Informacje
  • To była najdroższa powódź w historii Niemiec

    11-07-2013 20:47 Europa policzyła straty po ostatniej powodzi

    Nawet 4,5 mld dolarów będą musiały wypłacić firmy ubezpieczeniowe, by pokryć straty po czerwcowej powodzi. Kwota ta jednak nie wyrówna wszystkich strat, ponieważ nie wlicza kosztów pośrednich.

    Podczas czerwcowych powodzi w Europie ucierpiało wiele krajów, wśród nich najbardziej Niemcy, Austria i Czechy.

    Klęska mieszkańców

    W Niemczech powódź okazała się być najdroższą w historii. Problemy jednak nie zakończyły się na pieniądzach, które wypłacić muszą firmy ubezpieczeniowe. Zdjęcia i filmy z zalanych terenów zrobiły takie wrażenie, że wiele atrakcyjnych turystycznie regionów świeci pustkami.

    Niektórzy hotelarze i restauratorzy zastanawiają się nad zamykaniem swoich obiektów, pomimo tego, że po powodzi zdążyli je odrestaurować. Na brak pracy nie mogą jednak narzekać osoby trudniące się w branży budowlanej.

    By wspomóc branże turystyczną minister finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble zapowiedział wprowadzenie specjalnego bonu, którym można będzie płacić na terenach dotkniętych powodzią. Będzie on miał wartość 1 euro, ale kupić będzie go można za 58 centów, resztę pokryje państwo.

    Europa liczy straty

    Firmy ubezpieczeniowe od samego początku starały się szacować szkody wyrządzone przez powódź. Jednak dopiero w poniedziałek pojawiły się skonkretyzowane liczby.

    Powodzie, które nawiedziły Europę w zeszłym miesiącu mogą kosztować firmy ubezpieczeniowe od ok. 3,5 do 4,5 mld dolarów. To co prawda tylko połowa szacowanej wcześniej kwoty, ale i tak więcej niż zostało wypłacone po poprzedniej wielkiej powodzi w 2002 r. (wtedy wydano 3,5 mld dolarów) – taką informację w poniedziałek wydała firma Munich Re, największy na świecie reasekurator.

    Wcześniejsze szacunki innego lidera branży ubezpieczeń, Swiss Re, podawały prawie dwukrotnie wyższe liczby, rzędu 8 mld dolarów. I pomimo tego, że kwota podawana dzisiaj jest niższa, to obserwatorzy ostrzegają, że istnieją różnice między obliczeniami, a rzeczywistością, bo dochodzą tzw. koszty pośrednie, jak ewakuacje ludności lub przerwy w działalności gospodarczej. A to również uznaje się za szkody spowodowane powodziami.

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Po weekendowym załamaniu pogody i ochłodzeniu czeka nas ocieplenie. Sprawdź prog...

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem niżu Friedrich znad Rosji i związanego z nim frontu atmo...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Wisi nad nami widmo suszy, gdyż prognozy na najbliższe pół roku są niepokojące. ...