"Turek" ścigany listem gończym. Były szef Zatoki Sztuki unika więzienia

"Turek" nie stawił się do odbycia kary
"Turek" nie stawił się do odbycia kary
Źródło: TVN24
Gdańska policja ściga listem gończym Marcina Turczyńskiego, pseudonim Turek, prawomocnie skazanego na sześć lat więzienia za przestępstwa seksualne. To były szef sopockiej Zatoki Sztuki. Na początku stycznia nie stawił się do odbycia kary.

O liście gończym wystawionym za byłym szefem Zatoki Sportu - Marcinem Turczyńskim, poinformował tvn24.pl asp. Łukasz Kirkuć z Zespołu Prasowego KWP w Gdańsku.

- Informuję, iż poszukiwania za wymienionym prowadzi od dnia 26 stycznia Wydział Poszukiwań I Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Mężczyzna jest poszukiwany na podstawie listu gończego za czyn z art. 200 par. 1 kk. (Obcowanie płciowe z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszczanie się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadzanie jej do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania). Trwają intensywne czynności zmierzające do zatrzymania poszukiwanego - przekazał policjant.

Na stronach policji opublikowano zdjęcie Marcina Turczyńskiego i dokładny rysopis.

"Turek" nie stawił się do odbycia kary
"Turek" nie stawił się do odbycia kary
Źródło: Polska Policja

Nie stawił się w więzieniu

W grudniu ubiegłego roku sąd odwoławczy utrzymał w mocy wyrok wobec Marcina Turczyńskiego - byłego szefa Zatoki Sztuki w Sopocie. Został on skazany na sześć lat więzienia za popełnienie pięciu przestępstw przeciwko wolności seksualnej.

Do więzienia "Turek" jednak wciąż nie trafił. Dlaczego? Sędzia Mariusz Kaźmierczak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku informował, że mężczyzna odpowiadał z wolnej stopy, czyli w czasie procesu był na wolności.

- Ponieważ skazany pozostawał na wolności, konieczne są teraz czynności związane z jego zatrzymaniem i doprowadzeniem do zakładu karnego - przekazuje sędzia.

Sąd Rejonowy w Wejherowie wydał właśnie nakaz doprowadzenia skazanego do więzienia. - Procedura wykonania wyroku wygląda w ten sposób, że akta sprawy przekazywane są do sądu, który wykonuje tę karę. W tym wypadku jest to właśnie Sąd Rejonowy w Wejherowie, a konkretnie sekcja do spraw wykonywania orzeczeń. To ona wydaje nakaz zatrzymania i doprowadzenia osoby poszukiwanej do zakładu karnego - mówi sędzia.

Szukany przez policję

Sądowy nakaz realizuje policja. - Dlatego to funkcjonariusze obecnie wykonują wszystkie czynności związane z poszukiwaniem, zatrzymaniem i doprowadzeniem skazanego - dodaje rzecznik sądu.

Jeżeli policja ustali, że skazany jest za granicą Polski, ale na terenie UE, wydany zostanie Europejski Nakaz Aresztowania. - Umożliwia on zatrzymanie takiej osoby i sprowadzenie jej do Polski celem odbycia kary - zaznaczał sędzia Kaźmierczak.

"Turek" nie będzie mógł się bezpiecznie schronić również w krajach, które nie należą do wspólnoty.

- Czynności poszukiwawcze będą trwały zarówno na terenie Polski, jak i na terenie Europy, a nawet na terenie całego świata. Polska ma podpisaną umowę o ekstradycję z wieloma krajami, które nie należą do Unii Europejskiej. Nawet kraje, które nie mają umowy z Polską o ekstradycję, często wydają osoby poszukiwane przez polskie organy ścigania na zasadzie wzajemności - podkreślał Mariusz Kaźmierczak.

Nie ryzykuje wyższą karą

Rzecznik sądu przekazywał, że skazanemu za niestawienie się do więzienia nie grozi wyższa kara. Dlaczego?

- Niestawienie się do odbycia kary nie jest traktowane jak samouwolnienie. W kodeksie karnym istnieje przestępstwo samouwolnienia. Dotyczy to sytuacji, gdy ktoś nie wraca do zakładu karnego po udzieleniu przerwy w wykonaniu kary. Natomiast taka sytuacja, jaka jest obecnie, czyli niestawienie się do odbycia kary, nie powoduje żadnych dodatkowych negatywnych konsekwencji prawnych dla osoby poszukiwanej - wyjaśniał sędzia.

Zatoka Sztuki i "łowca nastolatek"

"Turek" został prawomocnie skazany w tym samym procesie, co Krystian W., pseudonim Krystek, nazywany przez media "łowcą nastolatek".

Ofiarami "Krystka" padły co najmniej 33 kobiety, z których większość nie była pełnoletnia, a pięć z nich nie miało ukończonych nawet 15 lat. Krystian W. został oskarżony o popełnienie 65 przestępstw, w tym 40 o charakterze seksualnym. Wśród nich znalazły się gwałty i ich usiłowanie, w tym o charakterze pedofilskim. Prokuratura oskarżyła go też o "nakłanianie małoletnich pokrzywdzonych do prostytucji oraz czerpania z tego procederu korzyści majątkowych".

Został prawomocnie skazany na 15 lat więzienia. Przebywa w więzieniu.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: