Dzieci okradły troje seniorów

Dzieci jednego dnia okradły troje seniorów
Do zdarzenia doszło w Lęborku
Źródło: Google Maps
72-letni mężczyzna zawiadomił policję, że ktoś ukradł mu rower. Chwilę później zaczęli zgłaszać się kolejny poszkodowani. 80-latek stracił hulajnogę, a 73-latka telefon, pieniądze i karty płatnicze. Jak się szybko okazało, za kradzieżami stoją dzieci: 11-latek i jego rówieśniczka. Jednego dnia popełnili szereg przestępstw.

Wszystko działo się we wtorek w Lęborku (województwo pomorskie). Policja odtworzyła przebieg zdarzeń między innymi dzięki zapisom z kamer monitoringu.

- Zaczęło się od kradzieży hulajnogi o wartości tysiąca złotych. We wtorek rano 11-latek i towarzysząca mu rówieśniczka, ukradli ją spod jednego z budynków mieszkalnych w Lęborku, działając na szkodę 80-latka. Jeździli nią po mieście, aż pod jednym ze sklepów zauważyli pozostawiony bez zabezpieczenia rower. Jednoślad był własnością 72-latka, który wszedł do sklepu po zakupy - przekazała asp. sztab. Marta Szałkowska z Komendy Powiatowej Policji w Lęborku.

Jak dodała, chłopiec wsiadł na rower i odjechał nim w kierunku najbliższego osiedla. Gdy przejażdżka mu się znudziła, porzucił jednoślad na chodniku. Hulajnogę dzieci sobie jednak jeszcze zostawiły.

Dzieci jednego dnia okradły troje seniorów
Dzieci jednego dnia okradły troje seniorów
Źródło: KPP Lębork

Dzieci razem z rodzicami dostali wezwanie do komendy

Jak relacjonuje oficer prasowa, 11-latek wyniósł z jednego ze sklepów nóż, którym próbował przeciąć zabezpieczenie antykradzieżowe innego roweru. Kiedy nie udało mu się tego zrobić, wyrzucił skradziony przedmiot.

Tego samego dnia, jeszcze przed południem, dzieci odwiedziły bibliotekę.

- Tam zwróciły uwagę na torebkę zajętej grą w szachy 73-latki. Po cichu wyjęły z niej telefon komórkowy oraz portfel z pieniędzmi i kartami płatniczymi. Wykorzystały gotówkę i karty seniorki na zakupy w kilku sklepach. Kupując kebaby, napoje i słodycze, a nawet namiot, poduszki i walkie-talkie, wykonały łącznie 11 płatności zbliżeniowych na kwotę prawie 200 złotych - powiedziała Szałkowska.

Dzieci próbowały rozłożyć namiot w parku, ale bezskutecznie.

- Stwierdziły więc, że już nie jest im potrzebny. Hulajnoga też już im się znudziła, dlatego ze skradzionym w bibliotece telefonem wylądowała w rzece - dodała policjantka.

Funkcjonariusze szybko ustalili, kto odpowiada za kradzieże. Dwoje 11-latków razem z rodzicami zostali wezwani do lęborskiej komendy. Teraz ich sprawą zajmie się sąd rodzinny.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała: Marta Korejwo-Danowska

Czytaj także: