W niedzielę przed godziną 13 w miejscowości Charnowo w gminie Ustka doszło do pożaru na terenie zakładu produkującego aerozole. Jak wyjaśnił kpt. Piotr Basarab, oficer prasowy straży pożarnej w Słupsku, obiekt tworzy kilka połączonych hal. Do tego dochodzą zbiorniki z gazami oraz cieczami wykorzystywanymi w produkcji.
Rzecznik pomorskiej PSP mł. asp. Dawid Westrych powiedział, że pożar został zlokalizowany około godziny 19, co oznacza, że ogień nie rozprzestrzenia się. - Dalsze działania strażaków związane z dogaszaniem pożaru potrwają jeszcze przez najbliższe kilka godzin - dodał Westrych.
Nie jest znana przyczyna pożaru. Będzie to przedmiotem policyjnego śledztwa.
Strażacy o pożarze fabryki w Charnowie. Trudna akcja, użyto robota gaśniczego
Po wybuchu pożaru gęsty, czarny dym nad fabryką był widoczny z dużej odległości. Żywioł objął sześć tysięcy metrów kwadratowych.
Z okolicy zostało ewakuowanych 20 mieszkańców i ośmiu pracowników zakładu - w chwili wybuchu pożaru była tam tylko ochrona. Kolejnych ewakuacji nie ma w planach. Nikt nie został ranny.
Według informacji strażaków wśród substancji, które płonęły, były alkohole. - W tym momencie te najbardziej niebezpieczne substancje wypaliły się - zapewnił w niedzielę wieczorem st. bryg. Tomasz Banach. - Dym, który się wydobywa, jest monitorowany zdalną detekcją grupy specjalistycznej, grupy chemicznej. Będziemy starali się zminimalizować zadymienie - dodał.
Jak informował wcześniej w niedzielę kpt. Piotr Basarab strażacy "pracują w bardzo ciężkich warunkach, zagrożenie jest duże". - Schładzamy zbiorniki, które są zagrożone wybuchem wskutek oddziaływania wysokiej temperatury - zaznaczył. - W tle cały czas słyszymy wybuchy, jest duże zagrożenie wybuchowe gazami pożarowymi - dodał.
W akcji wykorzystano robota gaśniczego. - Wjeżdża w miejsca najbardziej niebezpieczne, żeby jak najmniej strażaków narazić na zagrożenia - tłumaczył st. bryg. Tomasz Banach.
Do 60 zwiększono liczbę zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej obecnych na miejscu (to około 200 strażaków). Na miejsce wezwano także grupę chemiczną oraz zespół dronowy, który monitorował pożar z powietrza. Akcję komplikowała wysoka temperatura oraz specyfika materiałów znajdujących się w zakładzie.
Apel do mieszkańców
Gmina Redzikowo apelowała szczególnie do mieszkańców miejscowości Bydlino o zachowanie ostrożności w związku z pożarem i możliwością przemieszczania się dymu oraz występowania w powietrzu szkodliwych substancji. Zalecane jest pozostanie w domach, ograniczenie wychodzenia na zewnątrz oraz zamknięcie okien i drzwi.
Wszystko wskazuje na to, że akcja gaśnicza potrwa co najmniej do poniedziałkowego poranka. - Dogaszanie będzie trwało wiele godzin, ale chcemy zakończyć główne natarcie, żeby pożar się już nam nie rozprzestrzeniał - oszacował st. bryg. Tomasz Banach.