Twitter

Twitter

W piątek wieczorem serwis Twitter poinformował o trwałym zablokowaniu konta prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Firma w oświadczeniu wyjaśniła, że podjęła decyzję w oparciu o to, jak odbierane były ostatnie wpisy prezydenta i "ryzyko podżegania do stosowania przemocy".

W jaki sposób kampanie dezinformacyjne wykorzystują obrazy? - tego m.in. chcieli się dowiedzieć badacze, którzy przeanalizowali 1,8 mln zdjęć opublikowanych na Twitterze na profilach wykorzystanych w dezinformacji sponsorowanej przez rosyjski rząd. Główna konkluzja brzmi: po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta USA rosyjskie trolle wciąż są aktywne.

Znani Amerykanie korzystający z Twittera stali się w środę wieczorem ofiarami bezprecedensowego włamania. Hakerzy wysłali tysiące tweetów - z oficjalnych kont między innymi Joe Bidena, kandydata na prezydenta USA, Baracka Obamy, byłego prezydenta USA czy miliardera Billa Gatesa - zachęcających do wpłacania darowizn na wskazany portfel bitcoinowy. Skradziono w ten sposób ponad 100 tysięcy dolarów.

Kiedy syn prezydenta USA Donald Tump Jr. przeczytał na twitterowym koncie Antify wezwanie do wyjścia na ulicę: "Dziś jest ta noc, Towarzysze" – określił organizację jako terrorystyczną. Konto było jednak fałszywe, a stworzyła je grupa białych suprematystów. Twitter usunął profil. I przyznał: to nie było pierwszy raz.

Na kilku prawicowych polskich portalach można było przeczytać artykuły oparte na rzekomym tweecie Donalda Trumpa, który miał napisać, że "Niemcy oszukiwali Stany Zjednoczone przez lata". Taki wpis rzeczywiście istnieje, ale pochodzi z satyrycznego konta nienależącego do prezydenta USA. Dwa z portali już usunęły teksty, ale na jednym z nich ciągle można przeczytać taką wiadomość. Podobnie w mediach społecznościowych.

Twitter zapowiedział zmianę swojej polityki prywatności i m.in. usuwanie nieaktywnych kont. W odpowiedzi użytkownicy, głównie tzw. fanowskich profili, zaczęli zamieszczać specjalne oświadczenia, mające ich rzekomo uchronić przed stratą dostępu do konta. Nie są potrzebne. Konta fanowskie od dawna muszą być odpowiednio przez użytkowników oznaczone.

Twitter na razie nie będzie usuwał nieaktywnych kont - to efekt fali protestów użytkowników, którzy wskazywali, że w ten sposób znikną konta zmarłych bliskich. Firma ma opracować sposób ich "upamiętnienia" - informuje BBC.