Antyrządowe protesty w Rumunii

Antyrządowe protesty w Rumunii

Rumuńska koalicja rządowa, kierowana przez Partię Socjaldemokratyczną (PSD), utraciła większość parlamentarną, gdy do opozycji przeszło ugrupowanie Alde. Premier Viorica Dancila musi teraz złożyć wniosek o głosowanie nad wotum zaufania dla jej gabinetu.

Podejrzany o zabicie dwóch nastolatek w rumuńskim mieście Caracal przyznał się do winy - poinformował w niedzielę prawnik 65-letniego mężczyzny. Sprawa jednego z morderstw, 15-letniej Alexandry, która po porwaniu kontaktowała się z policją, wywołała w kraju protesty przeciw działaniu władz. Demonstranci zarzucali służbom opieszałość, ponieważ te nie zareagowały na wezwane nastolatki.

W Bukareszcie w piątek tysiące mieszkających na stałe za granicą Rumunów wzięło udział w proteście, by wyrazić sprzeciw wobec władz i korupcji. Poszkodowanych zostało 440 osób, w tym kilkudziesięciu policjantów. Demonstrujący domagali się dymisji rządu i zwołania przedterminowych wyborów.

Podzielona rumuńska opozycja, która zgłosiła wniosek o wotum nieufności wobec rządu, nie zdołała w środę przeprowadzić go przez parlament. Próba obalenia rządu PSD skazana była z góry na niepowodzenie z powodu braku wymaganej większości w parlamencie.

Tysiące ludzi demonstrowały w niedzielę w Bukareszcie i innych rumuńskich miastach przeciwko przyjęciu przez rząd kontrowersyjnej reformy podatkowej obniżającej zarobki oraz projektowi ustawy dotyczącej niezawisłości systemu sprawiedliwości i korupcji.