Roman Polański

Roman Polański

Francuski minister kultury Franck Riester potępił przyznanie Romanowi Polańskiemu Cezara za film "Oficer i szpieg", równocześnie jednak niektórzy artyści protestują przeciw "nagonce na twórcę". Przed galą rozdania nagród doszło we Francji do protestu wymierzonego w nominowanego reżysera, a po przyznaniu mu Cezara część publiczności opuściła salę.

Planowane na sobotę spotkanie w Szkole Filmowej w Łodzi z Romanem Polańskim zostało odwołane na prośbę reżysera - przekazała w piątek uczelnia. Odwołania wizyty domagała się między innymi grupa studentów, pracowników i absolwentów uczelni. Wcześniej tego samego dnia laureat Oskara i Złotej Palmy odebrał na łódzkim festiwalu statuetkę Złotego Glana przyznawaną "niepokornym twórcom filmowym idącym pod prąd modom i trendom".

Sobotnie spotkanie z Romanem Polańskim w Szkole Filmowej w Łodzi nie zostanie odwołane pomimo petycji grupy studentów. "Zatrzaskiwanie drzwi przed Polańskim przez nas, społeczność jego Alma Mater, wydaje mi się być aktem skrajnie niestosownym" - napisał w oświadczeniu rektor uczelni. "Nie do nas należy wydawanie wyroków w sprawach tak niejednoznacznych i skomplikowanych" - zaznaczył.

Przedpremierowemu pokazowi najnowszego filmu Romana Polańskiego "Oficer i szpieg” w Paryżu towarzyszył protest feministek. Kilkadziesiąt działaczek zablokowało wejście do kina, skandując "Polański gwałciciel, winne kina” i trzymając transparent z napisem "Polański prześladuje kobiety". W ostanich dniach kolejna artystka zarzuciła polskiemu reżyserowi gwałt.

Jeżeli Romanowi Polańskiemu nie umożliwi się przedstawiania swojego stanowiska, to do sądu wpłynie pozew przeciwko Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej - poinformował adwokat reżysera, cytowany przez dziennik "Los Angeles Times". W ubiegłym tygodniu Akademia przyznająca Oscary wyrzuciła Polaka ze swojego grona.

Prokuratura w Los Angeles podała we wtorek, że nie postawi zarzutów reżyserowi Romanowi Polańskiemu w związku z oskarżeniami Marianne Barnard, która zeznała, że artysta molestował ją w 1975 r., gdy miała 10 lat. Według prokuratury sprawa uległa przedawnieniu.

Policja w Los Angeles w stanie Kalifornia bada, czy reżyser Roman Polański w 1975 roku molestował 10-letnie wówczas dziecko - poinformował dziennik "Los Angeles Times". Zarzuty są badane mimo ich przedawnienia.

Marianne Barnard, artystka z Kalifornii, oskarżyła Romana Polańskiego o molestowanie seksualne, które miało mieć miejsce dwa lata przed skazaniem go w USA za gwałt na nieletniej. Kobieta chce, by Polańskiego - podobnie jak producenta Harveya Weinsteina oskarżanego przez dziesiątki kobiet o wykorzystywanie - wyrzucono z Amerykańskiej Akademii Filmowej.