Kosmos

Kosmos

- Nie sposób wyrazić słowami tego uczucia, które ogarnia cię w chwili, gdy zrozumiesz, że właśnie opuszczasz własną planetę. Patrzysz przez okienko na Ziemię, na której już cie nie ma. Ta świadomość zapiera dech w piersi. Jest surrealistyczna - opisuje 63-letnia Marsha Ivins, która spędziła prawie 56 dni życia w kosmosie.

Amerykańska agencja kosmiczna opublikowała zdjęcia zagadkowych obiektów - "magicznych wysp" - jakie pojawiły się na największym "morzu" Tytana, największego księżyca Saturna. - To mogą być fale na morzu płynnego węglowodoru albo ciała stałe - twierdzi Jason Soderblom z Massachusetts Institute of Technology. - To, że jest to coś odbijające światło, to jedyne czego jesteśmy pewni - dodaje.

Od niemal roku dookoła Ziemi krąży mały rosyjski satelita wojskowy. Jego start i misja przechodzą praktycznie bez rozgłosu, ale Kosmos-2499 robi coś niecodziennego. Wykonał szereg manewrów i zbliżył się do resztek rakiety, która wyniosła go na orbitę. O znaczeniu rosyjskiego obiektu świadczy to, że od niedawna jest pilnie obserwowany przez wojsko USA.

Przez ponad dekadę Rosetta przemierzała kosmos, by dokonać przełomowego w historii osadzenia lądownika na powierzchni komety. To się udało, co widać na opublikowanych przez ESA zdjęciach rejestrujących ostatnie minuty lotu, punkt pierwszego zetknięcia się z powierzchnią i ostateczne miejsce lądowania. Jak wiadomo lądownik Philae z powodzeniem zakotwiczył się w kosmicznej skale, choć zupełnie nie tam gdzie powinien.

W środę (12 listopada) próbnik Philae odłączy się od sondy Rosetta i wyląduje na powierzchni komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko. Będzie to pierwszy w historii tego typu manewr. W porannym programie TVN24 "Wstajesz i wiesz" astronom Jerzy Rafalski opowiedział o celu tej misji. Zauważył przy tym, że włączyli się w nią również Polacy.

Na kluczowy moment misji Rosetta - osadzenie na komecie lądownika Philae - niecierpliwie czekają polscy naukowcy. Wraz z lądownikiem, na powierzchni komety, znajdzie się też skonstruowany przez Polaków przyrząd Mupus, który będzie m.in. badał jej temperaturę. Kulminacyjną scenę trwającej od dekady misji, będzie można śledzić na żywo w Internecie.

Podczas badań prowadzonych na terenie krateru uderzeniowego w Wisconsin, naukowcy odkryli niezwykle rzadką odmianę krzemianu cyrkonu. Minerał oznaczony wzorem ZrSiO4 wyróżnia się gęstością większą od innych minerałów o około 10 procent, wynikającą z poddania go ogromnemu ciśnieniu i wysokiej temperaturze. Występuje tylko na terenie trzech innych kraterów, powstałych w wyniku uderzenia w planetę meteorytu.

Policyjne kamery zainstalowane w samochodach zwykle rejestrują mniej lub bardziej niepoprawne zachowywanie się kierowców. Pewnemu funkcjonariuszowi na jednej z tras stanu Wirginia Zachodnia (USA) udało się zupełnie przypadkiem uchwycić w kadrze spadającą świetlistą kulę.

Trzeba ustalić, czy w lotach pasażerskich w kosmos będzie obowiązywał reżim prawa lotniczego, czy kosmicznego. Bez tego statki mogą mieć problem w przekraczaniu granic państwowych - uważa Kinga Kolasa-Sokołowska, specjalistka ds. prawa lotniczego i kosmicznego. - Brakuje też zapisów prawnych określających, gdzie kończy się przestrzeń ziemi, a gdzie zaczyna kosmos - twierdzi.

Rakieta Antares, która w środę widowiskowo zakończyła swój czwarty lot eksplozją tuż po starcie, to "kosmiczny Frankenstein". Jej główne silniki wyprodukowano niemal pół wieku temu na potrzeby radzieckiego podboju Księżyca. Największą część rakiety zbudowano w ukraińskim Dniepropietrowsku, niecałe 200 km od strefy obecnej wojny. Amerykanie złożyli wszytko razem i dodali mniejsze elementy.

Nominowany do Oscara za krótkometrażowy film animowany Tomasz Bagiński stworzył kolejne dzieło. Wraz z ekipą studia Platige Image nakręcił nasycony zachwycającymi efektami specjalnymi film, w którym aktor znany z serialu "Gra o tron" stawia widzom pytanie: co jest kluczem życia na Ziemi? W znalezieniu odpowiedzi pomóc nam może sonda Rosetta, od dekady ścigająca kometę.

Naukowcy analizujący dane, jakie w ostatnich miesiącach pozyskał instrument pokładowy zainstalowany na ścigającej kometę sondzie Rosetta, nie mają wątpliwości: nie chcielibyśmy być na jej miejscu. Musielibyśmy wówczas wdychać "aromat" zgniłych jaj, końskich odchodów i duszącego, specyficznego zapachu dwutlenku siarki wraz z migdałowym, cierpkim zapachem cyjanowodoru.