|

Samochody z Chin to nie koniec. Kolejna potęga rusza na podbój Europy

Plac pełen nowych samochodów marki Maruti Suzuki, Delhi, październik 2025
Plac pełen nowych samochodów marki Maruti Suzuki, Delhi, październik 2025
Źródło: Shutterstock
Chińskie samochody niemal z dnia na dzień zalały polskie drogi, to jednak nie koniec rewolucji. Na podbój Europy szykuje się właśnie kolejna motoryzacyjna potęga - Indie. Jakie to samochody i kiedy do nas dotrą? Według ekspertów konkurencja w niektórych segmentach będzie bardzo silna.Artykuł dostępny w subskrypcji

Nagłe pojawienie się chińskich samochodów osobowych wywołało największy od lat wstrząs na europejskim rynku motoryzacyjnym. Nowoczesne i bardzo atrakcyjne cenowo "chińczyki" błyskawicznie zaczęły podbijać również polski rynek, na którym w ubiegłym roku sprzedały się w niemal 50 tysiącach egzemplarzy. Sterowane przez władze w Pekinie zalanie Europy chińskimi samochodami okazało się jednocześnie kuszące dla kierowców, jak i śmiertelnie niebezpieczne dla naszego przemysłu motoryzacyjnego.

Państwa Starego Kontynentu przegapiły zagrożenie ze strony chińskich samochodów, tymczasem na horyzoncie pojawia się już kolejny globalny gigant. Swoją ekspansję w Europie rozpoczyna właśnie czwarty największy producent samochodów na świecie - Indie.

- To rewolucja na światowym rynku, nie tylko europejskim - ocenia Maciej Mazur, prezes Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności, prezydent e-Mobility Europe.

I podkreśla, że patrząc na potencjał przemysłu Indii, eksport samochodów z tego kraju szybko może stać się gigantyczny. - Spójrzmy, jak się zmienia struktura sprzedaży samochodów na świecie. Te rynki, które na początku XXI wieku były praktycznie nieistotne - Chiny i Indie - teraz odpowiadają za ponad połowę sprzedaży na świecie, więc ich znaczenie gwałtownie rośnie - precyzuje.

Jak Indie po cichu stały się globalną potęgą motoryzacyjną? Kiedy na europejskich, w tym polskich, drogach pojawią się w większej liczbie indyjskie samochody? I czy będą równie konkurencyjne pod względem ceny, jak chińskie? Oto, co warto wiedzieć, nim samochody z Indii masowo pojawią się nad Wisłą.

Czytaj także: