Mecz dwóch zwaśnionych nacji przykuwa ogromną uwagę na subkontynencie indyjskim - szczególnie, że pierwotnie Pakistan zapowiadał bojkot spotkania. Miał to być gest solidarności z reprezentacją Bangladeszu, która zrezygnowała z udziału w mistrzostwach z powodu postawy władz Indii w związku ze skazaną na śmierć byłą premier Bangladeszu Hasiną Wajed. Kobieta od sierpnia 2024 r. przebywa w Indiach, a w listopadzie ub. roku wymierzono jej karę śmierci za rozkaz brutalnego stłumienia protestów studenckich z czerwca 2024 roku.
Ostatecznie, w poniedziałek Pakistan zdecydował jednak, że zagra z Indiami, które wraz ze Sri Lanką są współorganizatorem turnieju. Reuters podkreślił, że zgoda pakistańskiego rządu na rozegranie meczu z Indiami sprawiła, że od początku tygodnia do Sri Lanki zmierzają tysiące kibiców krykieta, który w całej Azji Południowej cieszy się wyjątkową popularnością.
Ogromny wzrost cen
Powołując się na dane serwisów rezerwacyjnych Reuters przekazał, że ceny lotów i rezerwacji hotelowych w Kolombo wzrosły w ciągu kilku dni co najmniej sześciokrotnie. Według agencji wyprzedano już wszystkie bilety na sam mecz, a w większości hoteli w Kolombo cena pokoju wzrosła ze średnio 100-150 do nawet 660 dolarów za noc.
Równocześnie znacząco podrożały ceny połączeń lotniczych; za bilet z Madrasu (Chennai) trzeba było w ostatnich dniach zapłacić 620-750 dolarów, choć jeszcze tydzień temu było to ok. 200-250 dolarów. Loty z Delhi podrożały o ponad 50 proc., do blisko 670 dolarów. Cytowany przez Reutersa szef Sri Lanka Inbound Tour Operators, Nalin Jayasundera, powiedział, że hotele są w pełni zarezerwowane.
- Większość kibiców przyjeżdża w ramach pakietów all-inclusive, które mogą kosztować od 1,5 do 2 tysięcy dolarów, a nawet więcej, w zależności od cen biletów, hoteli i lotów - powiedział Reutersowi Jayasundera.
Według danych lankijskiej organizacji turystycznej Sri Lanka Tourism Development Authority, ok. 20 proc. ze 100 tys. odwiedzających kraj w pierwszych 10 dniach lutego przybyło na mecz Indie-Pakistan w krykiecie.
"To miła wiadomość"
Szef organizacji Buddhika Hewawasam podkreślił, że Sri Lanka może stać się bezpiecznym miejscem rozgrywania meczów krykieta między reprezentacjami skonfliktowanych ze sobą krajów. - Niezależnie od tego, czy chodzi o Indie, Pakistan czy Bangladesz, to miła wiadomość dla wszystkich krajów Azji Południowej, że mogą grać w krykieta w Sri Lance - stwierdził Hewawasam.
Reuters cytuje też mieszkańca pakistańskiego Lahore, który powiedział, że nie może się doczekać podróży do Kolombo na mecz z Indiami.
- Myślę, że to będzie wspaniałe doświadczenie - powiedział rozmówca Reutersa, który podkreślił, że wydał 800 dolarów na miejsce w pierwszym rzędzie. Mężczyzna dodał, że wybiera się na mecz z przyjacielem, który przyleci z Nowej Zelandii.
Mistrzostwa świata w krykiecie
Indie i Pakistan, które od wiosny ub. roku mają napięte stosunki, rywalizują w grupie A turnieju, w której grają też USA, Holandia i Namibia. Do kolejnej fazy mistrzostw awansują po dwa zespoły z każdej z czterech grup. Finał turnieju, który rozpoczął się w ub. sobotę, odbędzie się w niedzielę 8 marca.
Krykiet w formule, w której rozgrywane są mistrzostwa w Indiach i Sri Lance, czyli T20 (Twenty twenty - dwadzieścia na dwadzieścia) będzie w programie letnich igrzysk olimpijskich w Los Angeles 2028 i Brisbane 2032
Opracowała Paulina Karpińska/kris
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock