- Awarie były skutkiem zerwanych lub uszkodzonych linii energetycznych. Teraz wszystko wraca do normy - tłumaczy Beata Ostrowska rzeczniczka prasowa Energa Operator. Najpoważniejsze problemy dotyczyły wschodniej części województwa zachodniopomorskiego oraz województwa pomorskiego, gdzie doszło do licznych uszkodzeń linii napowietrznych i stacji transformatorowych.
Awaria masowa
Energa Operator obszar objęty awarią zakwalifikowała jako "awarię masową". Odciętych od zasilania było ponad 10 tysięcy odbiorców a nieczynnych było 388 stacji transformatorowych.
Na terenie województwa zachodniopomorskiego przerwy w dostawach energii dotyczyły głównie jego wschodniej części, obsługiwanej przez Energę. Problemy zgłaszane były m.in. w powiatach: białogardzkim, drawskim, szczecineckim, sławieńskim i w regionie Koszalina.
Większa skala awarii występowała w województwie pomorskim, gdzie bez prądu byli między innymi mieszkańcy powiatów: bytowskiego, kartuskiego, chojnickiego, kościerskiego, lęborskiego i wejherowskiego. Łącznie awaria Energa Operator objęła ponad 20 powiatów w północnej Polsce.
Energa Operator informuje, że do usuwania skutków wichury skierowane były brygady techniczne, pracujące w trudnych warunkach terenowych. W pierwszej kolejności prąd był przywracany tam, gdzie awaria dotykała największej liczby odbiorców oraz strategicznych elementów infrastruktury.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: | Shutterstock