"Cyfrowe złoto" traci blask. Bitcoin zalicza spadki

bitcoin shutterstock_693865363
Glapiński o bitcoinach
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
W ostatnich dniach bitcoin znalazł się pod presją spadając w okolice 68 tysięcy dolarów. Ze względu na słabnący popyt, globalne napięcia geopolityczne i niepewność inwestorów, najpopularniejsza kryptowaluta straciła już połowę wartości względem jesiennego szczytu. To sprawia, że status bitcoina jako "cyfrowego złota" ponownie stanął pod znakiem zapytania.

We wtorek notowania bitcoina obniżyły się o 2,2 proc., do około 68 460 dolarów, niwelując zyski z poprzedniego dnia, gdy po raz pierwszy od marca przekroczyły poziom 70 000 dolarów. Pod presją znalazły się również inne aktywa cyfrowe - kurs etheru spadł o blisko 3 procent.

Powodem pogorszenia nastrojów był wzrost awersji do ryzyka po tym, jak Iran odrzucił amerykańską propozycję zawieszenia broni. Ultimatum prezydenta Donalda Trumpa i jego groźby odwetu wobec Teheranu zwiększyły ryzyko eskalacji konfliktu.

W konsekwencji wzrosły ceny ropy, przekraczając 110 dol. za baryłkę, co nasiliło obawy o inflację i umocniło dolara - tradycyjnie postrzeganego jako bezpieczną przystań.

Od euforii do krypto-zimy

Jeszcze kilka miesięcy temu nastroje wokół bitcoina były zdecydowanie bardziej optymistyczne. Po listopadowym zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich inwestorzy entuzjastycznie reagowali na jego zapowiedzi deregulacji sektora kryptowalut, co wywołało dynamiczne wzrosty cen. Dziś jednak cały "Trump bump" został już wymazany - bitcoin stracił około 50 proc. od październikowego maksimum.

Teoretycznie obecne warunki, takie jak wysoka inflacja, napięcia geopolityczne i niepewność na rynkach, powinny sprzyjać aktywom uznawanym za bezpieczne przystanie. Rzeczywistość pokazuje jednak, że bitcoin coraz częściej zachowuje się nie jak "cyfrowe złoto", lecz ryzykowny składnik portfela, reagujący na globalny tryb "risk‑off".

Czytaj też: Złoża Bitcoina na wyczerpaniu

Inwestorzy rezygnują z kryptowalut

Na pogorszenie nastrojów wpływ mają także czynniki strukturalne. Sekretarz Skarbu USA, Scott Bessent, przyznał przed Kongresem, że jego resort nie dysponuje narzędziami umożliwiającymi stabilizację rynku kryptowalut.

Fundusze ETF oparte na bitcoinie nie przyciągnęły tylu inwestorów, ile się spodziewano. Duże instytucje (takie jak fundusze emerytalne czy banki) też ograniczyły swoje inwestycje w kryptowaluty. W efekcie na rynku Bitcoina jest teraz znacznie mniejszy obrót pieniędzmi.

Kiedy wolumen obrotu jest niski, rynek staje się bardziej "rozchwiany", zatem łatwiej wówczas o gwałtowne skoki cen w górę lub w dół. Takie duże wahania są najczęściej wywoływane przez zwykłych małych inwestorów (detalicznych), którzy handlują spekulacyjnie.

Obecna korekta nie jest jednak niczym nowym dla rynku kryptowalut. Bitcoin w przeszłości wielokrotnie przechodził przez głębokie załamania - od upadku giełdy Mt. Gox w 2014 roku, przez krach po boomie ICO w 2018, po turbulencje z lat 2021–2022 wywołane aferą FTX i nasilającą się presją regulacyjną.

Dla wielu uczestników rynku obecne spadki stanowią kolejny etap cyklu, w którym bitcoin testuje swoją odporność. Otwarte pozostaje pytanie, czy tym razem "cyfrowe złoto" znów zdoła się odbić i czy inwestorzy ponownie uwierzą w jego reputację bezpiecznej przystani.

OGLĄDAJ: Waldemar Żurek w "Faktach po Faktach"
15 1925 fpf gosc-0023
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: Bloomgerg, CNN, Coindesk
Zobacz także: