Świat

"Wszystko zgodnie z planem". Nocne Wilki nie zmienią trasy, mimo zakazu polskiego MSZ

Świat

Nocne Wilki bez zgody na wjazd do Polski
tvn24Nocne Wilki nie otrzymały zgody na przejazd przez Polskę

Motocykliści klubu Nocne Wilki dotarli do Mińska - poinformowała prokremlowska stacja LifeNews. Rajd zmierza w kierunku Berlina. Jego koordynator Andriej Bobrowski zapowiada, że mimo zakazu polskiego MSZ, kolumna nie zamierza zmieniać planu i ustalonej trasy, która wiedzie m.in. przez nasz kraj.

- Trzymamy się planu, niczego nie zmieniamy. Jutro otrzymamy rekomendacje naszego ministerstwa spraw zagranicznych. Tak czy owak, zmierzamy w kierunku granicy (polskiej - red.) – powiedział Andriej Bobrowski, cytowany przez telewizję LifeNews.

Na Białoruś wyjechała grupa ok. 50 motocyklistów. Jest wśród nich lider klubu Aleksandr Załdostanow.

Rosyjskie media relacjonują, że dziś w Brześciu Nocne Wilki spróbują przekroczyć polską granicę. Portal vesti.ru podaje, że w kierunku Polski pojadą nie wszyscy. Portal gazeta.ru cytuje Załdostanowa, który powiedział o istniejącym planie B, gdyby kolumna nie została wpuszczona do naszego kraju. Nie ujawnił jednak jego szczegółów.

Rajd Nocnych Wilków "Drogami Zwycięstwa" z Moskwy do Berlina wystartował 29 kwietnia. Trasa przejazdu ma upamiętniać zwycięstwo ZSRR w drugiej wojnie światowej. Przebiega przez Białoruś, Polskę, Austrię, Czechy i Niemcy. Do Berlina motocykliści zamierzają przyjechać 9 maja. Po drodze odwiedzają miejsca pochówków radzieckich żołnierzy. Klub sympatyzuje z Władimirem Putinem, popierając politykę prezydenta m.in. w sprawie aneksji Krymu.

"Szczególnie cyniczny gest"

Polskie władze, podobnie jak w zeszłym roku, odmówiły Nocnym Wilkom przejazdu przez terytorium naszego kraju. Szef MSZ Witold Waszczykowski tłumaczył, że decyzję taką podjęto, kierując się "bezpieczeństwem państwa".

Zakaz przejazdu Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji uznało za gest "szczególnie cyniczny, wykonany w złych intencjach, skierowany na świadome pogorszenie stosunków rosyjsko-polskich".

Ambasador Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została wezwana do rosyjskiego MSZ, by się wytłumaczyć z powodu tej decyzji.

Autor: tas//plw / Źródło: life.ru, vesti.ru, PAP