"Nie jest jasne, czy Apache został zestrzelony przez irański ostrzał, uległ awarii mechanicznej czy napotkał inny problem" - podaje jedno z anonimowych źródeł, na które powołuje się dziennik.
Na pokładzie śmigłowca były dwie osoby. Miały zostać uratowane, a samo zdarzenie jest przedmiotem śledztwa. Administracja prezydenta Donalda Trumpa nie wydała jeszcze oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Jest to pierwszy śmigłowiec Apache utracony w trwającej od końca lutego wojnie USA i Izraela przeciwko Iranowi - podkreśla "New York Times".
W kwietniu irańskie siły zestrzeliły dwa amerykańskie samoloty - szturmowy A-10 Warthog i myśliwiec F-15E. Wszyscy trzech członkowie załogi zostali uratowani, jednak jeden z pilotów F-15 spędził ponad dobę ukrywając się w górach za liniami wroga.
Napięcie na Bliskim Wschodzie
Oficjalnie pomiędzy Iran a Izraelem i Stanami Zjednoczonymi od 8 kwietnia trwa zawieszenie broni. W ostatnich dniach napięcie na Bliskim Wschodzie ponownie jednak wzrosło.
W zeszłym tygodniu wojska Izraela wkroczyły głębiej w terytorium południowego Libanu, bombardując również przedmieścia Bejrutu. Iran zagroził odwetem, po czym w niedzielę irańskie wojska ostrzelały cele w Izraelu. W odpowiedzi izraelskie lotnictwo przeprowadziło ataki na cele w środkowym i zachodnim Iranie.
W poniedziałek prezydent Trump zaapelował do obu stron o wstrzymanie bombardowań. Ostrzegł on izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu, że może wkrótce "zostać sam" i walczyć bez wsparcia USA.