Ponad 20 lat znajomości Władimira Putina i Silvio Berlusconiego

Autor:
KS
Źródło:
PAP
Silvio Berlusconi na nagraniach archiwalnych
Silvio Berlusconi na nagraniach archiwalnych
Archiwum Reuters
Archiwum ReutersSilvio Berlusconi na nagraniach archiwalnych

W 2001 roku w Genui, zaczęła się trwająca już przeszło 20 lat przyjaźń byłego trzykrotnego premiera Włoch, obecnie senatora Silvio Berlusconiego oraz prezydenta Rosji Władimira Putina. Ich relacje wykraczały daleko poza oficjalne kontakty. Spotykali się prywatnie na daczy Putina i w rzymskiej rezydencji polityka i magnata telewizyjnego i obdarowywali się rozmaitymi prezentami.

Mający 86 lat Silvio Berlusconi trzykrotnie stał na czele włoskiego rządu, a do niedawna był eurodeputowanym. Mandat na posła Parlamentu Europejskiego zdobył w 2019 roku. Zasiadał tam w EPP - Europejskiej Partii Ludowej, do której z Polski należą politycy PO, a której przewodniczącym był Donald Tusk. Obecnie, po wrześniowych wyborach we Włoszech Berlusconi został senatorem.

Kołdra z fotografią uścisku dłoni

Berlusconi wysyłał do Putina na recitale piosenkarza Tony’ego Renisa, znanego z przeboju "Quando, quando, quando", podejmował prezydenta w swej luksusowej posiadłości na Sardynii. Za szczyt ekstrawagancji media uznały zdarzenie z 2017 roku, gdy podczas spotkania z Soczi były premier podarował Putinowi z okazji jego 65. urodzin zaprojektowaną specjalnie dla niego kołdrę z wydrukowaną na niej fotografią ich uścisku dłoni. Wcześniej dał przyjacielowi z Rosji łóżko. Rosyjski przywódca odwdzięczał mu się, zapraszając na turnieje dżudo, mecze hokeja i polowania.

Silvio Berlusconi i Władimir Putin na zdjęciu z 2019 rokukremlin.ru

W ciągu tych ponad dwóch dekad przyjaźni Berlusconi był premierem od 2001 do 2006 roku, a następnie od 2008 do 2011.

Historię ich kontaktów, udokumentowaną setkami zdjęć, przypomina się we Włoszech w związku ze skandalem, jaki wybuchł po ujawnieniu wypowiedzi 86-letniego Berlusconiego ze spotkania z parlamentarzystami jego ugrupowania Forza Italia. Powiedział im między innymi, że ostatnio odnowił przyjacielskie relacje z rosyjskim prezydentem, który wysłał mu na urodziny we wrześniu 20 butelek wódki. On odwdzięczył się wysyłając mu włoskie wino Lambrusco na 70. urodziny.

Berlusconi tłumaczył "operację specjalną" Putina

Berlusconi tłumaczył też decyzję Putina o "operacji specjalnej" - jak propaganda rosyjska nazywa atak na Ukrainę. Odpowiedzialnością za wojnę obarczył natomiast prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i "opór stawiany przez Ukraińców".

Dziennnik "Corriere della Sera" przypomina, że obaj poznali się na szczycie G8 w Genui w 2001 roku. Wtedy zaczęli utrzymywać ze sobą coraz bliższe przyjacielskie relacje, które przetrwały kolejne włoskie rządy i zmiany w polityce oraz w ich życiu prywatnym i kluczowe wydarzenia międzynarodowe. To w Genui ówczesny włoski premier podjął się roli mediatora między rosyjskim liderem a prezydentem USA George’m W. Bushem.

Wzajemne relacje umocniły się w 2002 roku przy okazji podpisania traktatu między NATO i Rosją w podrzymskiej bazie Pratica di Mare. Jego sfinalizowanie i uścisk dłoni między Busehm i Putinem Berlusconi uważa za swój jeden z największych sukcesów w polityce międzynarodowej.

W tym samym roku włoski premier zaprosił do swej rezydencji Villa Certosa na Sardynii córki Putina, a w 2003 roku jego samego. Jego wizytę uczcił organizując specjalny pokaz fajerwerków, które z powodu błędu w obliczeniach o mało nie spadły na głowy gości.

W kolejnych latach doszło do następnych spotkań, znacznie częstszych niż te na międzynarodowych szczytach.

Na jednym ze zdjęć uwieczniono obu w futrzanych czapkach na daczy Putina w Zawidowie. Spotykały się także ich ówczesne żony: Ludmiła i Veronica, które pływały jachtem.

W 2008 roku Władimir Putin w swej wilii pod Sankt Petersburgiem urządził dla swego włoskiego gościa występ tancerek brzucha. Pół roku później Berlusconi sprowadził dla niego na Sardynię grupę teatralną Bagaglino.

Zajęcie Krymu "demokratyczne", atak na Gruzję "sprowokowany"

Podczas ataku Rosji na Gruzję w 2008 roku Silvio Berlusconi opowiedział się jednoznacznie po stronie imperialnej polityki Rosji, twierdząc, że rzekomo Moskwa została sprowokowana przez Tbilisi.

Prasa włoska zaznacza, że rosyjski przywódca zawsze uważał swojego przyjaciela także za politycznego sojusznika i wskazywał go jako tego, który najbardziej był zaangażowany na rzecz zbliżenia Rosji i Zachodu.

W 2015 roku, a więc rok po nielegalnej aneksji Krymu przez Rosję były już wtedy włoski premier stwierdził po złożeniu tam wizyty, że jego zajęcie odbyło się w sposób "demokratyczny", zaś przyczyną kłopotów Ukrainy jest "zamach stanu", który odbył się w tym kraju. Obiecał prezydentowi Rosji pomoc w zniesieniu sankcji, bo – jak mówił - "szkodzą naszym interesom".

- Gdy byłem na Krymie, poprosiłem Władimira Putina, żebyśmy poszli między ludzi, bez ochroniarzy. Odbyliśmy kilka takich spacerów. Powinniście zobaczyć tę miłość, wdzięczność i przyjacielskie nastawienie, z jakim spotyka się tam Putin. Kobiety rzucały mu się w ramiona i mówiły: "Dziękujemy Władimir". Jest postrzegany jako wybawiciel - opowiadał Berlusconi, cytowany przez media.

W czasie tej wizyty, zorganizowanej bez zgody ukraińskich władz, przyjaciele wypili butelkę wina z 1775 roku o wartości 150 tysięcy dolarów - ujawniła włoska prasa.

Berlusconi usprawiedliwiał agresje Putina, prezydent Rosji bronił "bunga bunga"

Za poparcie dla aneksji Krymu przywódca Rosji odwdzięczył mu się potem stając w jego obronie, gdy wybuchł zakończony procesem sądowym skandal "bunga bunga", czyli rozwiązłych przyjęć z udziałem młodych kobiet w posiadłości Berlusconiego.

Berlusconi znowu jedzie do Putina kremlin.ru

"Jestem głęboko rozczarowany i zasmucony postępowaniem Władimira Putina"

Po tym, gdy 24 lutego Rosja rozpoczęła agresję na Ukrainę, były szef włoskiego rządu, wtedy już eurodeputowany wyznał: "Nie mogę i nie chcę ukrywać, że jestem głęboko rozczarowany i zasmucony postępowaniem Władimira Putina".

W czwartek, dzień po ujawnieniu szokujących słów na temat wojny w Ukrainie, Berlusconi powiedział dziennikowi "Corriere della Sera": "Nie wyrzekam się moich przyjacielskich kontaktów z Władimirem Putinem, ale dzisiaj okoliczności się zmieniły".

Wyjaśnił, że gdy mówił o tym, że prezydent Rosji planował krótką "operację", ale to opór Ukraińców spowodował, że wybuchła wojna, przekazywał informacje, jakie otrzymał z "wiarygodnych źródeł". Zapewnił, że w żadnym razie nie usprawiedliwiał rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

 
Berlusconi i Putin nie ukrywają swojej przyjaźni PAP/EPA

Z kolei podczas majowej konwencji Forza Italia w Neapolu w tym roku Berlusconi twierdził, że "wysyłanie broni oznacza bycie "współwojownikiem", my również jesteśmy w stanie wojny. Spróbujmy szybko zakończyć tę wojnę. Gdybyśmy mieli wysyłać broń, lepiej byłoby nie chwalić się tym tak bardzo".

Berlusconi sugerował też aby przekonać Ukraińców, by przystali na żądania Putina. - Uważam, że zjednoczona Europa musi złożyć propozycję pokojową, starając się skłonić Ukraińców do zaakceptowania żądań Putina - stwierdził.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:KS

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: kremlin.ru

Pozostałe wiadomości