"Jego pierwsza wiadomość była dosadna: zbombardować Auschwitz"

TVN24 | Świat

Autor:
mart\mtom\kwoj
Źródło:
PAP
Złożenie kwiatów pod Ścianą Śmierci w AuschwitzTVN24
wideo 2/3
TVN24Uroczystości z okazji 74. rocznicy wyzwolenia Auschwitz w 2019 roku (nagranie archiwalne)

"Polski bohater, ochotnik do Auschwitz, ostrzegał świat o nazistowskiej machinie śmierci" - czytamy w artykule, w którym w związku z obchodami 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz dziennik "Washington Post" przypomniał postać Witolda Pileckiego.

Autorka artykułu Gillian Brockell przypomina, że Pilecki był żołnierzem polskiego podziemia i jako ochotnik trafił do obozu Auschwitz. "Wysyłając tajne wiadomości do aliantów, był pierwszym, który ostrzegał o prawdziwej naturze największego nazistowskiego niemieckiego obozu koncentracyjnego" - pisze autorka. Swój obszerny artykuł, który ukazał się w niedzielę, zaczyna jednak od odnotowania, że córka i syn Witolda Pileckiego, Zofia i Andrzej, o bohaterstwie swojego ojca "dowiedzieli się dopiero w latach 90.": "Wcześniej jako nastolatkom w powojennej Polsce mówiono im, że był on zdrajcą i wrogiem kraju".

"Francuski ruch oporu jest bardzo znany, ale w rzeczywistości ponad połowa informacji wywiadowczych, które dochodziły do Londynu z kontynentalnej Europy, pochodziła od polskiego podziemia" - opowiada w rozmowie z "Washington Post" Jack Fairweather, autor książki o Pileckim, kilkukrotnie cytowany w artykule.

Autorka artykułu odnotowuje, że w Auschwitz "Pilecki miał uzyskać informacje o warunkach (panujących w obozie) i zorganizować komórkę ruchu oporu, być może nawet i powstanie". Jego "niebezpieczna misja była ochotnicza", a w obozie był bity i głodował - dodaje Brockell. Pilecki "powoli jednak organizował ruch oporu", w którym pod koniec jego działalności "znajdowało się blisko tysiąc osób". "Stworzyli sieć, by kraść i dystrybuować jedzenie oraz ubrania, sabotować nazistowskie plany, ukrywać rannych i chorych więźniów oraz podwyższać morale poczuciem braterstwa i regularnymi wiadomościami ze świata zewnętrznego" - czytamy w tekście.

Fairweather tłumaczy, że "w niezwykłych okolicznościach głodu oraz przemocy" wśród ludzi Pileckiego nie było przypadków zdrady.

Witold Pilecki w obozie
IPN

"Zbombardować Auschwitz"

Wśród celów ruchu było wysyłanie wiadomości o Auschwitz na zewnątrz, ale Pilecki "nigdy nie wiedział, czy jego raporty dochodzą do aliantów" - zauważa Brockell. "Jego pierwsza wiadomość była dosadna: zbombardować Auschwitz. Nawet jeśli oznacza to zabicie wszystkich w środku, w tym jego, to byłoby to litościwe. Warunki są przerażające, a naziści - jak błagał - muszą zostać powstrzymani" - relacjonuje Fairweather. Brytyjczycy rozważali prośbę Pileckiego w 1941 roku, ale w końcu - jak dowodzi autor książki o polskim bohaterze - nie zdecydowali się na taki krok.

"Przez następne dwa lata Pilecki wciąż wysyłał wiadomości do Londynu, wykorzystując ucieczki swoich ludzi i informacje przekazywane przez polskich chłopów z okolic obozu" - czytamy w "Washington Post". Pilecki informował m.in. o medycznych eksperymentach, masowych egzekucjach i gazowaniu Żydów. "Pilecki wciąż pytał: czy alianci nie mogą chociaż zbombardować linii kolejowych prowadzących do komór gazowych? Albo odwrócić uwagę, tak by więźniowie mogli spróbować uciec?" - odnotowuje Brockell.

I pisze dalej, że na wiosnę 1943 roku było już wiadomo, że alianci nie pomogą więźniom Auschwitz. "Bez pomocy, powstanie nie powiodłoby się", a Pilecki, któremu "groziła dekonspiracja, zdecydował się, że czas, by wyjść (z obozu)". Dokonał tego "po miesiącach przygotowań", gdy "wraz z dwoma przyjaciółmi uciekł przez piekarnię".

Proces Pileckiego w 1948 roku
Wikipedia / autor nieznany, źródło: "Głos Ludu"

"Miał problem z kontaktem z przyjaciółmi i rodziną"

Poza obozem Pilecki - relacjonuje dalej Brockell - znów współpracował z podziemiem, ale cierpiał na "symptomy tego, co obecnie nazywamy zespołem stresu pourazowego". "Miał problem z kontaktem z przyjaciółmi i rodziną. Pisał całymi dniami i nocami o okropnościach, których był świadkiem. Wrócił nawet do Auschwitz po wojnie, gdzie znalazł innych byłych więźniów żyjących w starych barakach (...)" - wyjaśnia Fairweather.

W 1944 roku Pilecki walczył w Powstaniu Warszawskim, które Brockell uznaje za "największe działanie podjęte przez europejski ruch oporu w drugiej wojnie światowej". Pod jego koniec Sowieci "zatrzymali swoją ofensywę, by naziści mogli zmiażdżyć Polaków".

"Wojna dla wielu ludzi się nie skończyła"

Jak twierdzi Fairweather, "historia Pileckiego to przejmujące przypomnienie, że w Europie Wschodniej alianci dali sowieckiemu przywódcy Józefowi Stalinowi wolną rękę do okupacji i podporządkowania połowy kontynentalnej Europy". "A wojna dla wielu ludzi się nie skończyła" - dodaje.

Przez kolejne cztery dekady jako "komunistyczne marionetkowe państwo Polska znajdowała się za żelazną kurtyną" - czytamy w artykule. "Pilecki pozostał lojalny wobec idei wolnej polskiej republiki i wciąż wysyłał wiadomości brytyjskiemu wywiadowi. W 1947 roku został aresztowany przez komunistyczne władze, wielokrotnie torturowany, a w następnym roku stracony jako wróg kraju" - pisze Brockell.

"Raporty Pileckiego pozostawały w ukryciu w polskich archiwach aż do lat 90. XX wieku. Obecnie jest licznie pośmiertnie nagradzany i uznawany za bohatera, którym był" - zaznacza autorka tekstu Gillian Brockell. Z kolei Jack Fairweather zwraca uwagę, że Pilecki jest "symbolem tego, jak wielu Polaków było zmuszonych ukrywać swoje doświadczenia wojenne przez dekady".

Syn i córka Pileckiego nie będą obecni na poniedziałkowych obchodach w Auschwitz, gdyż wolą upamiętniać swojego ojca w dniu jego egzekucji - odnotowuje autorka artykułu w "Washington Post". "Przez lata komunizmu Zofia zapalała sama świeczkę przed murami więzienia, gdzie zabito jej ojca. Ostatniego roku dołączyły do niej setki osób" - konkluduje Brockell.

CZYTAJ WIĘCEJ O WITOLDZIE PILECKIM W MAGAZYNIE TVN24

Źródło: PAP

mart\mtom\kwoj