Świat

Wielka Brytania znów grozi wetem

Świat


Brytyjski premier David Cameron zapowiedział w niedzielę, że zablokuje zmiany traktatowe mające uczynić strefę euro bardziej efektywną, jeśli UE nie zgodzi się na jego żądania dotyczące poluzowania więzów Londynu z Unią.

W niedzielnym wywiadzie dla BBC Cameron zaznaczył, że nie jest zwolennikiem wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE i wskazał, że takie kraje jak np. Norwegia podlegają unijnym normom, nie mając na nie żadnego wpływu. Ok. 50 proc. brytyjskiego eksportu trafia do krajów UE.

- W Europie zachodzą wielkie zmiany wywołane przez euro. Członkowie strefy euro muszą ją zmienić, jeśli wspólna waluta ma sprawnie funkcjonować. Sami zresztą rozumieją, że muszą się głębiej integrować - nie ma w świecie wspólnej waluty, za którą nie stoi unia bankowa i unia fiskalna w jakiejś formie - powiedział. - W miarę jak kraje strefy euro będą się zmieniać, bo muszą, zmieniać się będzie charakter UE, do której należymy. Z tego powodu mamy nie tylko tytuł, ale możliwość samodzielnego wystąpienia o wprowadzenie pewnych zmian [w stosunkach Wielkiej Brytanii z Brukselą - red.] - dodał.

Albo wyłączenie, albo weto Wprowadzenie wspólnego, centralnego nadzoru nad bankami i deficytami budżetowymi poszczególnych państw - mające na celu usprawnienie zarządzania gospodarczego - wymaga poparcia wszystkich członków UE, ponieważ wiąże się ze zmianami traktatowymi. Cameron daje do zrozumienia, że zawetuje zmiany, jeśli UE nie przystanie na brytyjski opt-out (wyłączenie) z niektórych unijnych praw, bądź sfer działalności.

Pytany, z czego chciałby wyłączyć Wielką Brytanię, Cameron ograniczył się do stwierdzenia, że "jest wiele dziedzin, z którymi poradzilibyśmy sobie sami, działając na własną rękę". Wskazał m. in. na unijną dyrektywę o czasie pracy. Pytany o kwestie związane z imigracją do Wielkiej Brytanii premier powiedział, że chciałby utrudnić obywatelom UE pracującym w Wielkiej Brytanii występowanie o zasiłki i zapomogi. Dodał też, że unijne przepisy dopuszczają w sytuacjach nadzwyczajnych ograniczenie prawa do swobodnego przemieszczania się ludzi. - Czy powinniśmy przyjrzeć się baczniej takim kwestiom jak to, czy przyjazd do Wielkiej Brytanii i podjęcie tu pracy oraz występowanie o świadczenia społeczne powinno być trudniejsze? Szczerze mówiąc, tak - powiedział Cameron.

Będzie unia bankowa? Jeszcze w tym miesiącu Cameron ma wygłosić programowe przemówienie, w którym ma podać szczegóły dotyczące tego, jak wyobraża sobie przyszły model stosunków Londynu z UE. Wcześniej premier sugerował, że taki model byłby poddany pod referendum podczas następnej kadencji parlamentu. Na obecnym etapie nie ma jasności, czy unia bankowa i fiskalna wymagać będą zmian w traktatach unijnych i co by się stało, gdyby Londyn je zawetował: czy oznaczałoby to, że nie mogą wejść w życie, czy też, że mogłyby zostać wprowadzone w drodze międzyrządowych porozumień. Nie wiadomo też, według jakiej procedury nastąpiłaby negocjacja brytyjskich opt-outów i czy wymagałaby zmiany w traktacie brytyjsko-unijnym. W styczniu mija 40. rocznica wstąpienia Wielkiej Brytanii wraz z Irlandią i Danią do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, która przekształciła się we Wspólnotę Europejską, a następnie w Unię Europejską.

Autor: jk\mtom / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości