Służby graniczne Wenezueli utrudniają zagranicznym dziennikarzom wjazd na terytorium tego kraju, ale o pogłębiającym się chaosie informują Wenezuelczycy, którzy udają się do Kolumbii.
Dziennikarze portugalskich stacji CMTV i RTP, powołujący się na obywateli Wenezueli, relacjonują, że chaos, który powstał po ataku wojsk amerykańskich i pojmaniu 3 stycznia wenezuelskiego przywódcy Nicolasa Maduro, wykorzystują miejscowe gangi.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Wenezuela miała dostać listę żądań USA
"Grupy przestępcze kontrolują już miejscowości w kilku regionach Wenezueli, szczególnie na terenach przygranicznych" - przekazała w czwartek telewizja CMTV, powołując się na obywateli tego kraju, z którymi rozmawiała na Moście im. Simona Bolivara, znajdującym się pomiędzy wenezuelskim San Antonio del Tachira a kolumbijskim Villa del Rosario.
Rozmówcy portugalskiej stacji wyrażają przekonanie, że część grup przestępczych, nasilających swoją aktywność, jest powiązanych z wenezuelską milicją.
Brazylijskie media: gangi poczynają sobie coraz śmielej
Coraz większą aktywność gangów w Wenezueli potwierdzają także dziennikarze mediów brazylijskich, wysłani na granicę z Wenezuelą.
"Gangi poczynają sobie coraz śmielej od czasu ujęcia Nicolasa Maduro i kontrolują już niektóre obszary Wenezueli" - przekazał brazylijski portal Tela, dodając, że organizacje przestępcze "przejmują kontrolę nad terenami miejskimi i drogami, narzucając swoje zasady oraz wymuszając haracze".
Serwis odnotował też nasilające się w kraju represje ze strony służb bezpieczeństwa wobec opozycjonistów, a także zwykłych mieszkańców Wenezueli. Według portalu Tela, dochodzi m.in. do systematycznych kontroli obywateli i konfiskowania telefonów komórkowych.
RTP: narasta poczucie niepewności
Również RTP, powołująca się na mieszkających w Wenezueli Portugalczyków, przekazała doniesienia, że nasilają się tam kontrole sieci społecznościowych i rewizje obywateli na ulicach.
"Ludzie, którzy otrzymali SMS-a lub inny komunikat zawierający treści wymierzone w reżim w Caracas, wykasowują te wiadomości w obawie przed uliczną kontrolą. Wśród mieszkańców Wenezueli narasta poczucie niepewności" - przekazała RTP.
Władze zapowiedziały zwolnienie znacznej liczby więźniów
Przewodniczący wenezuelskiego parlamentu Jorge Rodriguez zapowiedział w czwartek zwolnienie w najbliższych godzinach "znacznej liczby" więźniów, w tym zarówno Wenezuelczyków, jak i obcokrajowców. Określił to jako "jednostronny gest pokojowy".
Organizacja pozarządowa Foro Penal informowała niedawno, że w Wenezueli jest ponad 800 więźniów politycznych. Ich uwolnienia domagali się przedstawiciele opozycji, zarówno przebywający w kraju, jak i działający na emigracji.
Jorge Rodriguez jest bratem wiceprezydentki Delcy Rodriguez, która przejęła obowiązki prezydenta kraju po obaleniu 3 stycznia przez siły specjalne USA dotychczasowego przywódcy Nicolasa Maduro.
Z więzienia wyszedł między innymi 62-letni polityk Enrique Marquez, który opowiedział się za zwycięstwem kandydata opozycji Edmundo Gonzaleza w wyborach prezydenckich w 2024 roku.
Wraz z Marquezem na wolność wyszedł Biagio Pilierim, lider partii opozycyjnej i deputowany, który krytycznie odnosił się do rządu.
Autorka/Autor: asty/ads
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: MIGUEL GUTIERREZ/PAP/EPA