Prezydent Donald Trump wielokrotnie zapewniał, że wojna z Iranem była konieczna, jej celem była obrona narodu amerykańskiego, i że USA odnoszą spektakularny sukces. - Na froncie wojennym radzimy sobie bardzo dobrze, delikatnie mówiąc. Gdyby ktoś zapytał: jak oceniasz to w skali od 1 do 10? Powiedziałbym, że około 15 - stwierdził. Sugerował też, że Stany Zjednoczone mogą ogłosić zwycięstwo w każdej chwili.
W niedzielę na pokładzie Air Force One mówił jednak w innym niż wcześniej tonie. Apelował m.in. do sojuszników z Europy i do innych krajów, że powinny pomóc w zabezpieczeniu cieśniny Ormuz. - Naprawdę domagam się, aby te kraje przybyły i chroniły swoje własne terytorium. Bo to jest ich terytorium - powiedział - Powinny przybyć i pomóc nam w ochronie. Można by argumentować, że w ogóle nie powinniśmy tam być [w cieśninie Ormuz - red.], bo jej nie potrzebujemy. Mamy dużo ropy naftowej. Jesteśmy podwójnie największym producentem na świecie - kontynuował Trump.
"Nie musieliśmy brać udziału w tej wojnie"
Niedzielna wypowiedź spotkała się z natychmiastową odpowiedzią krytyków w mediach społecznościowych, którzy zarzucili Trumpowi wszczęcie niepotrzebnej wojny, a następnie wysuwanie żądań, aby inni pomogli w jej zakończeniu. "Błaganie, groźby. Co następne?", "Podoba mi się jego desperacja" - to niektóre z komentarzy na platformie X.
Kuzyn sierżanta Tylera Simmonsa, jednego z sześciu lotników, którzy zginęli w zeszłym tygodniu w katastrofie samolotu tankującego KC-135 nad zachodnim Irakiem, w rozmowie z telewizją WCMH jeszcze przed tą wypowiedzią Trumpa powiedział, że rodzina przeżywa "najgorszy koszmar, jaki moglibyśmy sobie wyobrazić". - Można było temu zapobiec - powiedział Stephan Douglas. - Nie musieliśmy brać udziału w tej wojnie. To nie ma sensu, a oto co dostajemy - dodał.
Trump potrzebuje sojuszników czy nie?
Portal CNN podsumował ostatnie wypowiedzi amerykańskiego przywódcy na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie, wskazując: "Trump upierał się, że nie potrzebuje pomocy sojuszników w Iranie. Teraz żąda, żeby interweniowali". Prezydent USA zapewniał, że nie potrzebuje choćby pomocy Hiszpanii, gdy ta 3 marca odmówiła Stanom Zjednoczonym dostępu do swoich baz lotniczych - przypomina CNN.
Kiedy kilka dni później Wielka Brytania rozważała wysłanie lotniskowców w ten region, Trump twierdził jednak, że taka pomoc jest zupełnie niepotrzebna. "W porządku, premierze Starmer, już ich [lotniskowców -red.] nie potrzebujemy" - napisał prezydent USA 7 marca w mediach społecznościowych.
W poniedziałek Trump stwierdził, że "nie potrzebuje nikogo", kto mógłby pomóc w zakończeniu blokady cieśniny Ormuz. - Nikogo nie potrzebujemy. Jesteśmy najsilniejszym krajem na świecie, mamy zdecydowanie najsilniejszą armię. Nie potrzebujemy ich. Ale to ciekawe. W niektórych przypadkach niemal to robię [proszę o pomoc - red.], nie dlatego, że ich potrzebujemy, ale dlatego, że chcę sprawdzić, jak zareagują - mówił Trump w Waszyngtonie.
Który "były prezydent" USA pochwalił atak na Iran?
Również w poniedziałek Trump zapewniał dziennikarzy, że rozmawiał z jednym z byłych prezydentów USA, który powiedział mu, że popiera atak na Iran. - Wszyscy prezydenci wiedzieli. Rozmawiałem z pewnym prezydentem, którego właściwie lubię, poprzednim prezydentem, byłym prezydentem. Powiedział: "Żałuję, że tego nie zrobiłem, żałuję, że tego nie zrobiłem". Ale oni tego nie zrobili. Ja to robię - powiedział obecny prezydent.
Nie wyjawił, o którego prezydenta chodzi, tłumacząc, że to mogłoby mu zaszkodzić. Jednak wszyscy czterej żyjący poprzednicy Trumpa zaprzeczyli, jakoby rozmawiali z Trumpem o Iranie - wynika z ich oświadczeń, które cytują media.
"Trump to pie*rzony kłamca" - skomentował Mike Sington, były dyrektor wykonawczy NBCUniversal, na platformie X ."Tylko jednego prezydenta nie wymieniłeś. Naszego 45.! [Donald Trump był 45. prezydentem USA - red.] Trump ewidentnie rozmawiał sam ze sobą i sam sobie powiedział, że nie zrobił tego [nie zaatakował Iranu - red.] między 2017 a 2020 rokiem", "Trump nigdy nie powiedział, że były prezydent, z którym rozmawiał, wciąż żyje" - ironizowali inni użytkownicy wspomnianej platformy.
Iran użyłby broni jądrowej?
Podczas spotkania w Gabinecie Owalnym w poniedziałek Trump mówił o Iranie także w kontekście broni jądrowej. Jego zdaniem atak na to państwo był uzasadniony, ponieważ "gdyby mieli broń jądrową, użyliby jej". To twierdzenie, na które brak dowodów - zauważył "Guardian".
"Myślę, że mogę zrobić z Kubą, co chcę"
Tego samego dnia amerykański przywódca oświadczył też, że mógłby mieć "zaszczyt" przejęcia Kuby. - Wierzę, że będę miał zaszczyt przejęcia Kuby - mówił w rozmowie z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym. - To wielki zaszczyt. (...) Czy to poprzez jej wyzwolenie, czy przejęcie. Myślę, że mogę zrobić z nią, co chcę - dodał. Kubę określił jako państwo pogrążone w kryzysie, dysponujące jedynie "pięknym krajobrazem i wspaniałymi ludźmi".
Opracował Maciej Wacławik / az
Źródło: The Guardian, CNN, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/AARON SCHWARTZ / POOL