Prokuratura poinformowała o sprawie w opublikowanym w piątek komunikacie. "W Ukrainie zatrzymano siedem osób. Jednocześnie działania śledcze prowadzone były na terytorium Mołdawii, gdzie zatrzymane zostały kolejne trzy osoby, w tym organizator siatki i jego dwóch wspólników" - przekazano.
Według śledztwa członkowie grupy działali na zlecenie rosyjskich służb specjalnych. Przygotowując zamachy, gromadzili informacje na temat stylu życia znanych osób oraz miejsc, w których przebywały i mieszkały.
"Ofiarami miały być znane w Ukrainie osoby, w tym przedstawiciel ds. komunikacji strategicznej ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR), zastępca szefa Sztabu Koordynacyjnego ds. Jeńców Wojennych Andrij Jusow" - ujawniła prokuratura.
Nawet 100 tysięcy dolarów za zabójstwo
Jak podała w komunikacie policja, zatrzymani to obywatele Mołdawii. Wśród celów zamachowców mieli być także: znany dziennikarz, jeden z szefów państwowego przedsiębiorstwa strategicznego, czynni wojskowi HUR, w tym żołnierze Legionu Cudzoziemskiego HUR oraz działacz organizacji obywatelskiej, który zbiegł z Rosji i zajął proukraińskie stanowisko. Policja nie ujawniła żadnych nazwisk.
"Zaplanowane zabójstwa właśnie tych osób - zgodnie z zamysłem organizatorów - miały wywołać oddźwięk społeczny, doprowadzić do negatywnego nagłośnienia sytuacji wokół stanu bezpieczeństwa [w Ukrainie - red.] oraz zostać wykorzystane do działalności dywersyjnej przeciwko Ukrainie" - stwierdziła w oświadczeniu prokuratura.
"Członkowie zorganizowanej grupy wyraźnie podzielili się rolami, planowali różne sposoby zabójstw, przygotowywali narzędzia zbrodni oraz opracowywali plany ucieczki. Za każde zabójstwo strona rosyjska obiecywała wykonawcom do 100 tysięcy dolarów - kwota zależała od rozpoznawalności i wpływowości potencjalnej ofiary" - zaznaczono.
Opracowała Kamila Grenczyn/ads
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: facebook.com/RuslanKravchenkoKyiv