Obowiązujące przepisy ustawy Prawo farmaceutyczne nakładają na farmaceutów obowiązek odmowy wydania leków OTC z kodeiną osobom poniżej 18. roku życia oraz w przypadku podejrzenia użycia pozamedycznego - podkreśla szef Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego Łukasz Pietrzak.
Czym jest kodeina?
Produkty OTC (ang. Over-The-Counter) to leki dostępne bez recepty, przeznaczone do samoleczenia lekkich dolegliwości, takich jak przeziębienie, ból, problemy trawienne czy alergie. Wśród nich są preparaty zawierające kodeinę. Stosowana zgodnie z przeznaczeniem medycznym działa przeciwbólowo i przeciwkaszlowo. Niestety, bywa również nadużywana, co - jak podkreśla Łukasz Pietrzak - stanowi realne zagrożenie zdrowotne. - Kodeina jest substancją opioidową, której niewłaściwe stosowanie wiąże się z ryzykiem uzależnienia, nadużywania oraz ciężkich działań niepożądanych, w tym depresji oddechowej - wyjaśnia. W organizmie substancja częściowo przekształca się w morfinę. Szybkość tego procesu różni się między ludźmi. U osób z tzw. ultraszybkim metabolizmem - szczególnie u dzieci - po przyjęciu standardowych dawek kodeiny mogą powstawać wyższe niż oczekiwane stężenia morfiny we krwi, co zwiększa ryzyko objawów toksyczności opioidowej.
- Substancja, która jest zawarta w tych syropach, oczywiście jest silnym opioidem i uzależnia. Problem dotyczy przede wszystkim młodych osób, które dopiero zaczynają eksperymentować z substancjami. To nie jest tak bardzo naznaczone, jak narkotyki. To nie jest narkotyk, to jest lek, który ma na celu pomóc człowiekowi w chorobie - tłumaczył w DD TVN Jacek Błażejewski, specjalista psychoterapii uzależnień.
Farmaceuta nie zawsze odmawia...
Dziennikarze DD TVN postanowili zareagować na sygnały od widzów. "Chciałbym, żeby ktoś zwrócił uwagę na syrop bez recepty. Jest on robiony na kodeinie. W mieście, w którym mieszkam, można znaleźć mnóstwo opakowań, pustych, porozrzucanych po kątach. Ten syrop powinien być sprzedawany na receptę, a nie udostępniany w każdej możliwej aptece dla każdego", napisał jeden z nich. Inna osoba opisuje działania ojca, którego 16-letni syn nadużywa leku na kaszel z kodeiną, a kupuje go w różnych aptekach albo prosi o to znajomych.
W lutym reporterzy programu odwiedzili apteki w centrum Warszawy wraz z 16-letnią aktorką, by sprawdzić, czy rzeczywiście sprzedaje się takie środki osobom nieletnim. Okazało się, że młoda osoba nie miała z ich nabyciem żadnych problemów w pięciu punktach.
- Faktycznie nie zauważyłam, znaczy nie sądziłam, że dziewczyna ma 16 lat - tłumaczyła się jedna z farmaceutek, która wydała lek. Inna argumentowała, że wielokrotnie weryfikowała wiek kupujących. - Wyglądały młodziej, a miały powyżej 18 lat - mówiła.
Dopiero w szóstej aptece aktorkę poproszono o dowód. - Jestem czujna. To rzeczywiście silnie uzależniający środek, toteż wiele osób popada w uzależnienie - powiedziała Ksenia, farmaceutka, która nie sprzedała 16-latce syropu na kaszel z kodeiną.
Zdaniem Piotra Popeckiego, technika farmaceutycznego, problem jest dość duży, choć wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. - Często osoby uważają, że leki dostępne bez recepty nie są niebezpieczne - stwierdził ekspert w materiale DD TVN. Jest zdania, że prawo do odmowy sprzedaży leku to za mało. - Powinno się go wprowadzić na receptę - podsumował.
... a powinien, bo to zabronione
Łukasz Pietrzak, komentując tę prowokację dziennikarską, zauważył, że problem nie wynika z braku prawa, lecz z jego niewystarczającego egzekwowania. Przypomniał przepisy art. 71a Prawa farmaceutycznego, wskazując jasno, że zgodnie z prawem nie wolno wydać bez recepty osobie niepełnoletniej leku zawierającego kodeinę. - Farmaceuta lub technik farmaceutyczny musi odmówić wydania takiego leku osobie poniżej 18. roku życia. Nie powinien go wydać również wtedy, gdy uzna, że lek może zostać użyty w celach pozamedycznych albo może stwarzać zagrożenie dla zdrowia lub życia - wskazał. Natomiast wydając lek osobie dorosłej, powinien poinformować pacjenta, że produkt zawiera substancję psychoaktywną, przekazać informacje o dawkowaniu i wyjaśnić możliwe zagrożenia oraz działania niepożądane. Pietrzak dodał, że za naruszenie tych obowiązków przewidziane są sankcje finansowe wynikające z art. 129e ustawy Prawo farmaceutyczne - nawet do 500 tys. zł. Przy ustalaniu wysokości kary brane są pod uwagę m.in. czas trwania naruszenia, jego skala, okoliczności sprawy oraz to, czy podobne naruszenia zdarzały się wcześniej.
Limity miały zapewnić nadzór
Ograniczenia w jednorazowej sprzedaży leków zawierających kodeinę wprowadzono w 2017 roku. Limity w praktyce sprowadzają się do tego, że pacjent podczas pojedynczej transakcji może kupić nie więcej niż jedno opakowanie leku. Ponadto produkty OTC zawierające tę substancję są dostępne wyłącznie w aptekach i punktach aptecznych. Nie można ich kupić na stacji benzynowej ani w markecie. Ma to gwarantować nadzór personelu fachowego nad ich wydawaniem.
Według danych Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego w Polsce rocznie sprzedaje się około 10 milionów opakowań leków zawierających kodeinę. Na rynku są dostępne także preparaty wieloskładnikowe, w których kodeina kojarzona jest z paracetamolem. W sytuacjach ich nadużywania równie istotnym zagrożeniem jest ryzyko zatrucia paracetamolem.
Opracowała Agnieszka Pióro/pwojc