Grożą mu 2352 lata więzienia. Rusza proces głównego rywala prezydenta Turcji

Ekrem Imamoglu
Protestujący w Turcji zebrali się pod sądem, który następnie wydał nakaz aresztowania burmistrza Stambułu Ekrema Imamoglu
Źródło: Reuters
W poniedziałek rozpoczyna się proces tureckiego opozycjonisty Ekrema Imamoglu, wybranego trzykrotnie w demokratycznych wyborach na burmistrza Stambułu. Prokuratura oskarżyła go o 140 przestępstw. Przed aresztowaniem był wymieniany jako kandydat na prezydenta z ramienia największej partii opozycyjnej w kraju.

W poniedziałek przed sądem w sali kompleksu sądowo-więziennego Marmara w Stambule rozpoczyna się proces Ekrema Imamoglu - demokratycznie wybranego burmistrza tej metropolii. Jest on postrzegany jako główny polityczny rywal prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana w nadchodzących wyborach prezydenckich. Został aresztowany w marcu ubiegłego roku, niedługo po tym, jak ogłoszono, że ma być kandydatem na urząd prezydenta z ramienia największej partii opozycyjnej w kraju, Republikańskiej Partii Ludowej (CHP). Po aresztowaniu odsunięto go od zarządzania największą turecką metropolią. 

56-letni Imamoglu jest oskarżony łącznie o 140 przestępstw - w tym założenie i przewodzenie domniemanej organizacji przestępczej, którą podejrzewa się o doprowadzenie do strat w wysokości 161 mld lir tureckich (ok. 3,6 mld dolarów). Zarzucono mu również m.in. 12 przypadków wzięcia łapówki, siedem - prania brudnych pieniędzy, tyle samo oszustw na szkodę instytucji publicznej, 70 przypadków ustawienia przetargów, ukrywania dowodów. Łącznie grozi mu 2352 lat więzienia. Razem z nim stanie w poniedziałek przed sądem 401 innych oskarżonych.

Akt oskarżenia przedstawiony przez prokuratora generalnego Stambułu Akina Gurleka liczy niemal 4 tys. stron. Erdogan awansował go na stanowisko ministra w swoim gabinecie - przypomina "The New York Times". - Po prostu wypełniłem swój obowiązek jako prokurator - mówił w sobotę na konferencji prasowej.

Burmistrz stanie przed sądem. Zaprzecza zarzutom

Imamoglu utrzymuje, że jest niewinny, a sam proces tak on, jak i jego środowisko polityczne określa jako nagonkę tureckich władz wymierzoną w oponentów. Aresztowanie uruchomiło falę masowych zatrzymań urzędników i polityków CHP. W aresztach przebywa obecnie 15 burmistrzów z tej partii. Zatrzymanie popularnego opozycjonisty wywołało także w Turcji największe demonstracje od 2013 roku.

Protesty w Turcji po aresztowaniu Ekrema Imamoglu
Protesty w Turcji po aresztowaniu Ekrema Imamoglu
Źródło: TOLGA BOZOGLU/EPA/PAP

Choć rząd twierdzi, że proces jest konieczny, by "ukarać przestępców i położyć kres samozwańczym interesom", to według opozycji, prawników i organizacji działających na rzecz praw człowieka ma on uniemożliwić start Imamoglu w kolejnych wyborach prezydenckich w Turcji - zauważa "New York Times". - Proces jest przede wszystkim próbą wyeliminowania bardzo silnego rywala politycznego - komentował dla dziennika Sinem Adar, dyrektor Centrum Studiów Stosowanych nad Turcją w Berlinie.

Kim jest Ekrem Imamoglu

Kariera polityczna Imamoglu rozpoczęła się w 2008 roku, gdy wstąpił w szeregi najstarszej tureckiej partii - CHP. W 2014 roku został burmistrzem jednej z dzielnic Stambułu - położonej na europejskim krańcu metropolii Beylikduzu, a pięć lat później został po raz pierwszy wybrany na burmistrza miasta. Po kilkunastu dniach wyniki wyborów zostały anulowane, a głosowanie powtórzono. Jednak Imamoglu pokonał rywala jeszcze większą różnicą głosów, kończąc ponad 20-letnie rządy Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) w mieście.

W 2024 roku ponownie wygrał wyścig o fotel burmistrza, co - jak ocenia BBC - "zszokowało Erdogana i jego partię", a wielu komentatorów politycznych w Turcji określiło to zwycięstwo jako "najgorszą porażkę prezydenta w historii". Utrata władzy nad Stambułem była dla partii prezydenta Erdogana bolesna również dlatego, że to w tym mieście turecki przywódca rozpoczął swoją polityczną karierę. Erdogan sprawował urząd burmistrza metropolii w latach 1994-1998.

Imamoglu, oprócz rozpoczynającego się procesu, mierzy się też z inną przeszkodą na drodze do prezydentury. Dzień przed aresztowaniem macierzysta uczelnia nagle unieważniła jego dyplom ukończenia studiów, tymczasem tureckie prawo wymaga od głowy państwa wyższego wykształcenia. To może mu formalnie uniemożliwić stanięcie do wyborów prezydenckich. W sprawie tej toczy się oddzielny proces.

Opracowała Ewa Żebrowska / am

Czytaj także: