Dwa dni manipulacji. Robiła wszystko, co jej kazali "pracownice banku" i "policjant"

Policja przestrzega przed oszustwami inwestycyjnymi (zdjęcie ilustracyjne)
Uwaga na oszustwa internetowe
Źródło wideo: cert.pl
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Uwierzyła, że może stracić pieniądze zgromadzone na rachunku bankowym i przez dwa dni robiła wszystko, co kazali jej oszuści - "pracownica banku" i "policjant". 39-latka pieniądze wypłacała i wpłacała na różne konta w trzech powiatach, straciła 200 tysięcy złotych.

39-latka we wtorek, 28 kwietnia, odebrała telefon od "pracownicy jednego z banków". Ta zapytała kobietę, czy złożyła wniosek o pożyczkę, podała jej dane, ale nie zgadzał się numer rachunku bankowego. 39-latka odpowiedziała, że o żaden kredyt się nie stara.

"Rozmówczyni oznajmiła wtedy, że zgłosi sprawę do jej banku celem weryfikacji. Następnie 39-latka odebrała kolejny telefon od osoby podającej się za pracownicę działu bezpieczeństwa jej banku. Rozmówczyni pytała, czy składała wniosek o kredyt w innym banku. Przekazała również 39-latce, że ta złożyła pełnomocnictwo mężczyźnie i ma on dostęp do jej rachunku oraz wpłynął wniosek o duplikat jej karty płatniczej. Usłyszała również, że pracownicy jej banku z powiatu zambrowskiego współpracują z przestępcami i powinna jak najszybciej wypłacić wszystkie pieniądze. 39-latka, będąc w stałym kontakcie z rozmówczynią, wypłaciła pieniądze z bankomatu, a następnie wpłaciła je, zatwierdzając poprzez kody BLIK" - opisuje asp. Marzena Laczkowska z policji w Ostrowi Mazowieckiej.

Jeździła wypłacać i wpłacać pieniądze

Następnie 39-latka pojechała na teren powiatu wysokomazowieckiego, gdzie wypłaciła 30 tysięcy złotych. 10 tysięcy wpłaciła na poczcie na podany przez rozmówczynię numer rachunku bankowego. Potem wróciła na teren powiatu zambrowskiego, gdzie na kolejnej poczcie wpłaciła 20 tysięcy. We wtorek w kilku transakcjach przekazała oszustom łącznie ponad 90 tysięcy złotych.

"Wieczorem za pośrednictwem komunikatora skontaktował się z 39-latką mężczyzna podający się za policjanta z komendy stołecznej i potwierdził, że pracownicy jednego z zambrowskich banków współpracują z oszustami. Mężczyzna twierdził, że jest specjalistą od cyberprzestępczości, monitoruje sprawę i nie ma powodów do obaw" - dodaje asp. Marzena Laczkowska.

Kolejne telefony, kolejne pieniądze

W środę, 29 kwietnia, 39-latka ponownie odebrała telefon od kobiety przedstawiającej się za pracownika działu bezpieczeństwa jej banku. Ta przekonała ją do dalszych wypłat pieniędzy z rachunku, ale w innym mieście. Ponownie zadzwonił "policjant", potwierdzając, że powinna jak najszybciej wypłacić pieniądze z rachunku, gdyż "pracownicy jej banku już wykonują przelewy'.

Tym razem 39-latka pojechała do banku w powiecie łomżyńskim, z dwóch placówek wypłaciła 80 tysięcy złotych. Następnie przyjechała do Ostrowi Mazowieckiej. Wówczas zadzwonił do niej "policjant" i przekazał, że "wysyła człowieka, który odbierze od niej pieniądze i zabezpieczy je do sprawy".

Pieniądze przekazała na terenie Ostrowi Mazowieckiej nieznanemu mężczyźnie. W reklamówce było 80 tysięcy.

Koniec pieniędzy, telefon zamilkł

39-latka pozostawała w stałym kontakcie z kobietą przedstawiającą się za pracownika działu bezpieczeństwa jej banku. Po przekazaniu pieniędzy pojechała jeszcze do ostrowskiego banku i wypłaciła 25 tys. zł, które wpłaciła m.in. na poczcie.

"Gdy oznajmiła, że to wszystkie pieniądze, jakie posiadała, usłyszała, że ma oczekiwać w domu na przyjazd policjantów. Po tym telefon zamilkł. Dopiero wtedy 39-latka zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa. Straciła prawie 200 tysięcy złotych. Po przyjęciu zawiadomienia ostrowscy policjanci z pionu kryminalnego skontaktowali się z Wydziałem do walki z Przestępczością Ekonomiczną Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu, podjęte działania pozwoliły na zatrzymanie jednego z przelewów, dzięki czemu odzyskano kilka tysięcy złotych. Dalsze czynności w sprawie prowadzą ostrowscy policjanci z pionu kryminalnego" - zaznacza asp. Marzena Laczkowska.

OGLĄDAJ: Wyciągają parę milionów w tydzień, bo system nie działa
shutterstock_2464301117

Wyciągają parę milionów w tydzień, bo system nie działa

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Apel o ostrożność

Policja ponownie apeluje o rozsądek podczas rozmowy telefonicznej z nieznanymi osobami.

  • W przypadku odebrania tego typu telefonów możemy być pewni, że to próba oszustwa. Sugerujemy zakończenie rozmowy oraz kontakt osobisty z placówką banku i wyjaśnienie sytuacji. Postępując zgodnie ze wskazówkami rozmówcy, narażamy się na stratę pieniędzy.
  • Nigdy nie podawajmy przez telefon kwot posiadanych oszczędności, które trzymamy w domu lub na koncie. Absolutnie nie wypłacajmy z banku pieniędzy i nie wpłacajmy ich na inny rachunek podany przez rozmówcę.
  • Nie ulegajmy presji czasu, którą wywierają na nas oszuści.
  • Pamiętajmy - funkcjonariusze policji nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy, a tym bardziej na ulicy.
  • Jeżeli odbierzemy telefon od policjanta, który poinformuje nas o prowadzonych działaniach i poprosi o współpracę, będzie to próba oszustwa.
  • Pamiętajmy, że wybierając numer 112, należy najpierw prawidłowo rozłączyć się z poprzednim rozmówcą.
  • Nie wdawajmy się w rozmowę z oszustem. Jeżeli nie wiemy, co dalej robić, powiedzmy o dziwnym telefonie komuś z bliskich.
  • Każdy telefon, gdy podejrzewamy, że może to być próba oszustwa, prosimy zgłaszać na policję 997 lub 112.
Policja ostrzega przed oszustwami "na wnuczka" i "na policjanta"
Policja ostrzega przed oszustwami "na wnuczka" i "na policjanta"
Źródło zdjęcia: KRP V
OGLĄDAJ: Tłumy witają Magyara. Transmisja
19 1640 kra magyar 2-0006

Tłumy witają Magyara. Transmisja
NA ŻYWO

19 1640 kra magyar 2-0006
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvnwarszawa.pl
Autorka/Autor: pop
Czytaj także: