Rośnie liczba ofiar trzęsienia ziemi na granicy Turcji i Syrii

"Ratownicy musieli przekuwać się przez żelbeton"
"Ratownicy musieli przekuwać się przez żelbeton"
Źródło: TVN24

W wyniku trzęsienia ziemi, które w poniedziałek nawiedziło południową Turcję i Syrię, życie straciło ponad 20 tysięcy osób. Strona turecka informuje o ponad 17 tysiącach ofiar śmiertelnych, z kolei w Syrii zginęło przeszło trzy tysiące osób. Rannych zostało łącznie ponad 75,5 tysiąca ludzi.

Liczba ofiar śmiertelnych tragicznego w skutkach trzęsienia ziemi, które w poniedziałek dotknęło południowo-wschodnią Turcję i północną część Syrii, przekroczyła w czwartek późnym wieczorem 20 000 osób. Rannych zostało ponad 75 tysięcy osób.

W Turcji, jak przekazał minister zdrowia, zginęło 17 406 osób.

W akcji ratunkowej bierze udział ponad 110 tysięcy osób. Wcześniej prezydent tego kraju Recep Tayyip Erdogan informował, że zawaliły się 6444 budynki.

Liczba ofiar śmiertelnych w Syrii osiągnęła 3317. Na terenach kontrolowanych przez reżim Baszara el-Asada zmarło w wyniku trzęsienia ziemi co najmniej 1347 osób, a w regionach kontrolowanej przez rebeliantów północy kraju zginęło 1970.

Jak podało CNN, całkowita liczba rannych w Syrii wzrosła do 5245 – to 2295 na obszarach kontrolowanych przez rząd i 2950 na obszarach pod kontrolą rebeliantów.

Turcja ogranicza dostęp do Twittera

Tymczasem w Turcji przywrócono już dostęp do Twittera po tym, gdy główni dostawcy usług komórkowych przez kilkanaście godzin blokowali serwis z powodu rosnącej krytyki reakcji rządu w Ankarze na tragiczne trzęsienie ziemi - informuje AFP. "Dane pokazują, że dostęp do Twittera w Turcji jest przywracany po tym, gdy był godzinami ograniczany" - podała organizacja pozarządowa NetBlocks, zajmująca się monitorowaniem wolności w internecie.

Turecki wiceminister transportu i infrastruktury Omer Fatih Sayan poinformował w czwartek, że rozmawiał z przedstawicielami zarządu Twittera. Przypomniał im o "odpowiedzialności firmy wobec mierzącego się z kataklizmem kraju" oraz wyraził oczekiwanie lepszej współpracy w zakresie "walki z dezinformacją", usuwania fałszywych kont i "działań przeciwko treściom, które mogą szkodzić bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu" - pisze Reuters.

Jeszcze w środę właściciel i prezes Twittera Elon Musk napisał, że jego firma została poinformowana przez turecki rząd o rychłym przywróceniu dostępu do serwisu.

Od poniedziałkowych trzęsień ziemi Twitter jest używany przez rodziny do poszukiwania swoich zaginionych bliskich, informowania o zawalonych budynkach i koordynowania pomocy - przypomina Reuters.

Ograniczenie dostępu do Twittera może wpłynąć na podejmowane oddolnie działania w trwającej akcji ratunkowej, a Turcja "wiele razy w historii ograniczała dostęp do mediów społecznościowych podczas klęsk żywiołowych i incydentów związanych z bezpieczeństwem" - komentuje NetBlocks.

Turecka policja aresztowała od poniedziałku kilkadziesiąt osób w związku z postami w mediach społecznościowych, które krytykowały rządową reakcję na kryzys - informuje AFP.

Hiszpania wysyła okręty na pomoc Turcji

Do hiszpańskiej jednostki ratunkowej już udzielającej pomocy ofiarom poniedziałkowego trzęsienia ziemi w Turcji dołączyły w środę cztery okręty marynarki wojennej, które do tej pory brały udział w manewrach na Morzu Śródziemnym. Są to: lotniskowiec "Juan Carlos I", okręt szturmowy "Galicia", fregata "Blas de Lezo" i bojowy okręt zaopatrzeniowy "Cantabria" - poinformowała minister obrony Margarita Robles.

Okręty wyposażone są w szpitale pokładowe, śmigłowce, ciężarówki i lekkie pojazdy oraz łodzie desantowe. Na pokładach czterech okrętów znajduje się około 500 żołnierzy piechoty morskiej, którzy mają za zadanie udzielenie pomocy humanitarnej ofiarom, ewakuowanie rannych, usuwanie gruzu i dystrybucję pomocy żywnościowej dla ludności.

Do tej pory okręty prowadziły ćwiczenia na Morzu Śródziemnym z innymi okrętami sojuszniczymi. Ministerstwo obrony zdecydowało jednak o wysłaniu ich do Turcji ze względu na środki pomocowe, jakimi dysponują.

Na przykład lotniskowiec "Juan Carlos I" - największy okręt hiszpańskiej marynarki wojennej - może pomieścić na pokładzie ponad 1400 osób, posiada szpital z dwiema salami operacyjnymi, laboratorium i rentgenem, a oprócz tego śmigłowce i łodzie desantowe, które mogą służyć do ewakuowania rannych drogą powietrzną i morską.

Okręty dysponują łącznie 12 ciężarówkami i 40 lekkimi pojazdami, które mogą być wykorzystane do przemieszczania rannych. Żołnierze piechoty morskiej posiadają także w wyposażeniu namioty z elektrycznością, prysznicami i jadalniami. Ofiarom trzęsienia ziemi natychmiast zapewnią racje żywnościowe i wodę butelkowaną, zapasy wystarczają dla tysiąca osób na 9 dni - głosi komunikat.

MSW Ukrainy: nasi ratownicy w Turcji zostaną 10 dni

- Wyjechało 87 ratowników. To ratownicy z doświadczeniem takich działań zarówno w Ukrainie, jak i za granicą - powiedział w środę szef MSW Ukrainy Ihor Kłymenko, cytowany przez Interfax-Ukraina.

MSW Ukrainy - jak dodał - wysłało też do Turcji 10 psów poszukiwawczych i 18 jednostek sprzętu. Kłymenko przekazał, że ukraińscy ratownicy, wyposażeni m.in. w Starlinki, drony i sprzęt do odgruzowywania, są już w Turcji. Zaznaczył, że wstępnie misja będzie przebywać w tym kraju przez 10 dni.

Trzęsienie ziemi w Turcji i Syrii

Epicentrum trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,8, które w poniedziałek nad ranem nawiedziło południowo-wschodnią Turcję i północno-zachodnią Syrię, znajdowało się w tureckiej prowincji Kahramanmaras. Niecałe 12 godzin później, kilkadziesiąt kilometrów na północ, miało miejsce drugie trzęsienie o magnitudzie 7,7. Obu zjawiskom towarzyszyła seria ponad 100 wstrząsów wtórnych.

Dotknięty trzęsieniem ziemi rejon południowo-wschodniej Turcji i północno-zachodniej Syrii jest aktywny sejsmicznie i często dochodzi w nim do wstrząsów. Jednak to ostatnie jest najpotężniejszym tego typu kataklizmem w tym regionie w ostatnim czasie. W 1999 roku na skutek trzęsienia o magnitudzie 7,6 w Izmicie zginęło 17-18 tysięcy osób.

Najtragiczniejsze w historii pomiarów sejsmicznych trzęsienie ziemi odnotowano w 1976 roku w chińskiej prowincji Tangshan. Oficjalne dane władz mówiły o 250 tysiącach ofiar. Prawdopodobnie były mocno zaniżone, bo niektóre źródła podawały liczbę nawet 650 tysięcy zabitych. Trzęsienie ziemi w Tangshan miało - według oficjalnych danych - magnitudę wynoszącą 7,5, choć inne pomiary wskazywały nawet na magnitudę 8,2. Z kolei magnitudę wynoszącą 9,5 miało najsilniejsze w historii odnotowane pomiarami trzęsienie, w 1960 roku, w Chile. Zginęło wtedy ponad 1650 osób.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: