Luka w konstytucji? Czy Trump rzeczywiście może rządzić kolejną kadencję

Donald Trump
Trump i Musk przed Białym Domem
Źródło: Reuters

Donald Trump kolejny już raz mówi o swojej trzeciej kadencji i nawet potwierdza, że jest na to sposób. Czy rzeczywiście konstytucyjne zapisy ograniczające możliwość ubiegania się o urząd do dwóch kadencji zostawiają jakąś furtkę?

Prezydent Donald Trump, w jednym z ostatnich wywiadów, kolejny już raz nie wykluczył możliwości ubiegania się o trzecią kadencję. W rozmowie z dziennikarką NBC News stwierdził, że "lubi pracować" i, że "nie żartuje". Dodał też, że "istnieją metody, dzięki którym mógłby to zrobić". Czy rzeczywiście?

ZOBACZ TEŻ: Trump zapowiada "dzień wyzwolenia"

Co mówi amerykańska konstytucja?

Zapis 22. poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych wydaje się dość jasny. "Nikt nie może być wybrany na urząd prezydenta więcej niż dwa razy, a kto sprawował urząd prezydenta albo pełnił jego funkcję w czasie kadencji innej osoby przez ponad dwa lata nie może być wybrany na urząd prezydenta więcej niż raz" (tłumaczenie za Biblioteką Sejmową).

Poprawka została zaproponowana w 1947 roku, po prezydenturze Franklina Delano Roosevelta. To dotąd jedyny amerykański prezydent, który sprawował swój urząd więcej niż dwie kadencje. W styczniu 1945 miał swoją czwartą inaugurację, zmarł jednak 82 dni później. Amerykańscy ustawodawcy postanowili, że nie chcą kolejnych takich przypadków, dlatego zdecydowali się na jej zmianę. Proces legislacyjny potrwał kilka lat i poprawka weszła ostatecznie w życie w 1951 roku. Od 74 lat wybór prezydenta po raz trzeci jest więc wykluczony najwyższym możliwym amerykańskim prawem. Skąd więc twierdzenia Trumpa?

Luka w konstytucji?

Jaką więc metodę miał na myśli prezydent USA? Dziennikarka NBC zapytała go w niedzielnym wywiadzie, czy chodzi o możliwy scenariusz, że to J.D. Vance będzie ubiegał się o urząd prezydenta, a następnie ustąpi, oddając mu władzę. Donald Trump potwierdził - mówiąc, że to jedna z metod, ale "są też inne". Zatrzymajmy się więc na tym scenariuszu.

BBC, powołując się na twierdzenia zwojenników Trumpa, pisze o możliwej "luce w konstytucji". 22. poprawka zakazuje bowiem tylko "wyboru" po raz trzeci ("Nikt nie może być wybrany...), a nic nie mówi o sukcesji. Czyli gdyby to np. J.D. Vance został wybrany na prezydenta USA, a Donald Trump byłby jego wiceprezydentem, to czy jeśli po zaprzysiężeniu Vance zrezygnowałby z urzędu, jego miejsce zająłby obecny prezydent?

Czy to na pewno luka? Ekspert wyjaśnia

BBC powołuje się na opinię Dereka Mullera, profesora prawa wyborczego na Uniwersytecie Notre Dame. On wskazuje na 12. poprawkę amerykańskiej konstytucji. Ta mówi m.in.: "Na urząd wiceprezydenta nie może być jednak wybrana osoba, która w myśl konstytucji nie może być wybrana na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych" (tłumaczenie za Biblioteką Sejmową). Jego zdaniem to oznacza, że dwie odbyte już kadencje na urzędzie prezydenta, "dyskwalifikują kogokolwiek jako kandydata na urząd wiceprezydenta". I nie sądzi, by znalazła się jakaś "dziwna sztuczka", by to obejść. 

Zmiana konstytucji

Zmianę obowiązującej konstytucji również wymienia się jako możliwość zagwarantowania Trumpowi trzeciej kadencji. Dość nieoczywistą propozycję złożył już na samym początku obecnej kadencji Andy Ogles, członek Izby Reprezentantów z Partii Republikańskiej. Postuluje, by zamiast obecnych "dwa razy" wpisać do poprawki "trzy razy". Co więcej, jego projekt zakłada również, by nikt nie mógł zostać wybrany na dodatkową kadencję po wcześniejszym wyborze na dwie kadencje z rzędu. Jak zauważyły wówczas media, ponieważ Trump miał przerwę pomiędzy kadencjami, jemu przepis dawałby możliwość stanięcia znów do wyborów. Nie mogliby za to startować po raz trzeci byli prezydenci: Clinton, Obama, czy Bush.

Do zmiany konstytucji w USA potrzeba jednak 2/3 głosów obu izb Kongresu, a następnie musi zaakceptować ją 3/4 stanów. BBC zauważa, że przy tak wysokich wymaganiach "propozycja Oglesa pozostaje interesującą, ale mrzonką".

ZOBACZ TEŻ: Trump zmienia prawo wyborcze, jego administracja utajnia szczegóły deportacji

Czytaj także: