Brytyjsko-amerykańska baza Diego Garcia, leżąca na największej wyspie archipelagu Czagos, decyzją brytyjskiego rządu ma przejść w ręce Mauritiusa. Właśnie o tę bazę upomniał się jednak w środę prezydent Donald Trump.
Napisał na platformie Truth Social, że "jeśli Iran zdecyduje się nie zawrzeć porozumienia, Stany Zjednoczone mogą być zmuszone do wykorzystania wyspy Diego Garcia i lotniska RAF w Fairford (baza dla operacji bombowych USA w Europie - red.), aby zapobiec potencjalnemu atakowi wysoce niestabilnego i niebezpiecznego reżimu". Dodał, że brytyjski premier Keir Starmer "nie powinien tracić kontroli nad wyspą".
Położona około 1600 km od najbliższego lądu Diego Garcia to największa z 60 wysp archipelagu Czagos, tworzącego Brytyjskie Terytorium Oceanu Indyjskiego, ostatnią brytyjską kolonię utworzoną w 1965 roku.
W ramach porozumienia podpisanego w 1966 roku Londyn wydzierżawił wyspę Stanom Zjednoczonym, początkowo na 50 lat, z możliwością przedłużenia o kolejne 20 lat. Umowa wygasa w 2036 roku.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Premier do Polaków w Iranie: natychmiast opuścić ten kraj
Brytyjski rząd zdecydował się jednak oddać cały archipelag Mauritiusowi. Wedle umowy o przekazaniu terytorium z 22 maja 2025 roku, sama wyspa Diego Garcia zostanie wydzierżawiona Wielkiej Brytanii na co najmniej 99 lat. Jest to niezbędne, by Brytyjczycy mogli ją dalej dzierżawić Amerykanom. Umowa z Mauritiusem nie jest jednak jeszcze sfinalizowana, a według BBC wpis Trumpa stawia ją pod znakiem zapytania.
Wyspa była dotąd administrowana przez Londyn, ale większość personelu i zasobów działającej tam od lat 70 bazy wojskowej znajduje się pod kontrolą Stanów Zjednoczonych.
Prezydent Trump ostatecznie zaakceptował 5 lutego decyzję Brytyjczyków, ale w obliczu rosnącego napięcia w relacjach z Iranem najwyraźniej zmienił zdanie.
Media: operacja przeciwko Iranowi niemal nieuchronna
Amerykanie gromadzą na Bliskim Wschodzie olbrzymie siły, podobnie jak przed operacją wojskową w Wenezueli zrobili to na Karaibach. W ostatnich dniach dziesiątki amerykańskich myśliwców, w tym F-35 i F-16 opuściły bazy w USA i Europie, i przyleciały na Bliski Wschód.
Pojawiły się tam również dziesiątki tankowców i samolotów transportowych, a od końca stycznia na Morzu Arabskim znajduje się lotniskowiec USS Abraham Lincoln, w towarzystwie trzech niszczycieli. Jak podała agencja Associated Press, na Bliski Wschód z Morza Karaibskiego zmierza także USS Gerald R. Ford, największy lotniskowiec świata.
Daily Telegraph ocenia, że środowy wpis prezydenta USA może więc świadczyć o tym, że operacja wojskowa przeciwko Iranowi jest już niemal nieuchronna. Stąd ekspertów, na których powołuje się brytyjski dziennik, niepokoi fakt, że Wielka Brytania będzie być może musiała w sprawie operacji wojskowych zapytać o zdanie nowego właściciela archipelagu Czagos.
Profesor Mickiewicz: USA mogą zastosować "standardowy manewr"
- To cios dla Amerykanów, że Brytyjczycy zdecydowali się ze względu na swoje interesy strategiczne zrezygnować z pełnienia funkcji państwa nadzorującego ten region na Oceanie Indyjskim. Amerykanie będą musieli sprawy związane z bazą Diego Garcia negocjować z graczem prowadzącym politykę prochińską - ocenił prof. Piotr Mickiewicz z Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.
Przypomniał, że Mauritius uchodzi za sojusznika Chin i Iranu, a baza Diego Garcia umożliwiała dotąd Amerykanom m.in. monitorowanie chińskiej aktywności na Oceanie Indyjskim, a także kontrolowanie systemu żeglugowego na Oceanie Indyjskim, przez który przepływa 60 procent międzykontynentalnej wymiany towarowej.
Według Mickiewicza, w bazie Diego Garcia Amerykanie są w stanie zgrupować wystarczające siły i zbudować zaplecze logistyczne, aby przeprowadzić uderzenie na Iran, jeśli toczone z Teheranem rozmowy pokojowe nie przyniosą skutku.
- Uderzenie z otwartego morza jest do wykonania najłatwiejsze, bo nikt tego nie zabroni Amerykanom, a państwa regionu, takie jak Arabia Saudyjska, Katar czy Oman raczej nie zgodzą się, aby Stany Zjednoczone uderzyły z ich terenu - ocenił ekspert.
W jego opinii atak z morza jest także teoretycznie bezpieczniejszy dla atakujących. Można zastosować "standardowy manewr" zakłócenia systemów satelitarnych i obezwładnić obronę przeciwrakietową Iranu, podobnie jak to miało miejsce w przypadku wywiezienia z Wenezueli Nicolasa Maduro.
Kluczowa wyspa, znajduje się poza zasięgiem Teheranu
Diego Garcia była dotąd wykorzystywana przez Amerykanów do prowadzenia operacji na Bliskim Wschodzie. W 2001 roku tankowce operujące z wyspy archipelagu Czagos zaopatrywały w paliwo amerykańskie bombowce B-2, które po atakach z 11 września przeprowadziły naloty na Afganistan.
Także w czerwcu 2025 roku bombowce B-2, które zbombardowały irańskie ośrodki nuklearne, wystartowały z bazy Diego Garcia, znajdującej się poza zasięgiem ewentualnego kontrataku Teheranu.
Brytyjskie media zwracają uwagę, że Diego Garcia to niezwykle ważna baza ze względu na usytuowane tam obiekty: port, magazyny i lotnisko, a także lokalizację umożliwiającą m.in. obserwację kosmosu. To również jedno z nielicznych miejsc na świecie, gdzie można przeładować okręty podwodne, przenoszące broń taką jak pociski Tomahawk.
Opracował Adam Styczek
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: ESA/NASA–T. Pesquet/W. Harold