Premierka Japonii Sanae Takaichi pod koniec stycznia ogłosiła przedterminowe wybory parlamentarne, mimo że po władzę sięgnęła zaledwie trzy miesiące wcześniej. Wiedziała, co robi - jako pierwszej w powojennej historii kraju udało jej się zdobyć w parlamencie bezwzględną większość 2/3 miejsc, która pozwala myśleć nawet o zmianie konstytucji. A zmian Takaichi planuje w swojej ojczyźnie wiele.
"Japonia wróciła" - to hasło, którym sięgnęła po historyczną władzę. Tylko wróciła dokąd? Nie brak obaw, że do imperialnej przeszłości, ale czy słusznie? Dlaczego Japończycy pokochali pierwszą kobietę na czele swojego rządu i dokąd zaprowadzi ona ten kraj? Takaichi ma wszystko, by przejść do historii.