Izrael zakazuje wjazdu dwóm amerykańskim kongresmenkom

TVN24


Amerykańskie kongresmenki Partii Demokratycznej Rashida Tlaib i Ilhan Omar otrzymały zakaz wjazdu do Izraela - podał w czwartek szef ministerstwa spraw wewnętrznych tego kraju Arje Deri. Postanowienie izraelskich władz tłumaczył poparciem kongresmenek dla ruchu nawołującego do bojkotu Izraela za jego politykę wobec Palestyńczyków. Decyzja Izraela znieważa demokratyczne wartości - skomentowała Omar.

Po konsultacjach z premierem Benjaminem Netanjahu i innymi wysokimi rangą przedstawicielami rządu podjęto decyzję o zakazie wjazdu dla Amerykanek ze względu na ich "działalność bojkotową wymierzoną w Izrael" - przekazał Deri w oświadczeniu.

- Państwo Izrael szanuje amerykański Kongres w ramach bliskiego sojuszu między obu krajami, ale nie do przyjęcia jest zezwolenie na wjazd do kraju osobom, które chcą działać na szkodę państwa Izrael, zwłaszcza podczas swojej wizyty - uzasadnił.

Szef MSW zapowiedział, że w przypadku Tlaib rząd jest gotów rozważyć prośbę o wjazd ze względów humanitarnych, w celu odwiedzenia krewnych. Rodzina kongresmenki pochodzi z Zachodniego Brzegu Jordanu.

Premier Netanjahu powiedział natomiast, że Izrael jest otwarty na "wszelką krytykę", ale nie wezwania do bojkotu, które "szkodzą państwu".

Ilhan Omar w czwartkowym oświadczeniu oceniła, że uniemożliwienie jej wjazdu "znieważa demokratyczne wartości", ale nie dziwi, biorąc pod uwagę opór Netanjahu wobec starań pokojowych.

"One nienawidzą Izraela i wszystkich Żydów"

Krótko przed ogłoszeniem tego postanowienia prezydent USA Donald Trump na Twitterze napisał, że władze izraelskie "okazałyby wielką słabość", gdyby pozwoliły Tlaib i Omar na wjazd. "One nienawidzą Izraela i wszystkich Żydów i nic nie zmieni ich zdania" - ocenił.

Kongresmenki krytyczne wobec izraelskich władz

Tlaib i Omar, pierwsze muzułmanki zasiadające w Kongresie USA, należą do liberalnego skrzydła Partii Demokratycznej. Obie znane są z krytyki władz Izraela za sposób, w jaki traktują ludność palestyńską. Popierają też ruch BDS (Boycott, Divestment and Sanctions) - nawołujący do bojkotu, wycofywania inwestycji i nakładania sankcji wobec Izraela za dyskryminowanie Palestyńczyków.

Tymczasem przyjęta w Izraelu ustawa pozwala zakazywać wjazdu osobom "świadomie nawołującym do bojkotowania Izraela".

Podczas wizyty kongresmenki zamierzały odwiedzić Zachodni Brzeg i Jerozolimę Wschodnią. Nie wyznaczono oficjalnej daty ich przyjazdu, ale według źródeł przywoływanych przez Reutersa w grę wchodził najbliższy weekend. Nie jest też jasne, czy podczas wizyty Tlaib i Omar zamierzały spotkać się z przedstawicielami władz Izraela.

"Oznaka ignorancji i braku szacunku"

Decyzja władz Izraela może zaskakiwać, bo jeszcze w lipcu izraelski ambasador w USA Ron Dermer zapewniał, że Tlaib i Omar zostaną wpuszczone do kraju ze względu na szacunek dla Kongresu USA oraz relacji izraelsko-amerykańskich.

Zakaz wjazdu dla Amerykanek potępiła palestyńska organizacja MIFTAH, która miała je gościć podczas wizyty. Z rezerwą odniósł się do niego także Komitet Żydów Amerykańskich (AJC), który ocenił, że mimo planowanego przez kongresmenki "ćwiczenia z propagandy" "cena związana z zakazem wjazdu dla dwóch członków Kongresu USA może okazać się wyższa niż w przypadku alternatywnego (rozwiązania)". W ocenie byłego ambasadora USA w Izraelu Bena Shapiro zakaz wjazdu "szkodzi pozycji Izraela w USA, wzmacnia (ruch) BDS".

Natomiast obecny wysłannik USA do Izraela David Friedman poparł decyzję państwa żydowskiego oraz podkreślił, że deputowane nie planowały "wyważonej wizyty", uwzględniającej spotkania z przywódcami obu stron. Zarzucił demokratkom popieranie "wojny gospodarczej" przeciwko Izraelowi.

Autor: ft//kg / Źródło: reuters, pap

Tagi:
Raporty: