W sobotę Izrael i USA zaatakowały cele w Iranie. W odpowiedzi reżim wystrzelił pociski w kierunku Izraela i amerykańskich baz w regionie.
ZOBACZ RELACJĘ NA ŻYWO O SYTUACJI W IRANIE > > >
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zaapelował w "Faktach po Faktach" TVN24, aby poważnie traktować ostrzeżenia MSZ. Mówił, że dotychczas nie ma informacji o tym, aby Polacy na Bliskim Wschodzie byli w bezpośrednim niebezpieczeństwie.
- Na dzisiaj bezpieczny jest Egipt, ale to się może zmienić. Jeszcze są loty z Jordanii i z Arabii Saudyjskiej, ale wydaje się, że najbezpieczniejszą drogą wyjazdu jest w tej chwili droga lądowa - poinformował szef MSZ.
"Nastąpi wzrost cen ropy"
Szef polskiej dyplomacji powiedział, że polski rząd miał pewne informacje od USA o ataku, jeszcze zanim on nastąpił, ale nie może mówić o szczegółach. W rozmowie z Piotrem Kraśką mówił także o konsekwencjach wojny na Bliskim Wschodzie dla Polski.
- Jeśli Iran zrealizuje swoje groźby i spróbuje odciąć na przykład Cieśninę Ormuz i ruch tankowców, to nastąpi wzrost ceny ropy. Jesteśmy krajem importerem, będzie miało to wpływ i na nas, i na wojnę w Ukrainie, bo da być może Putinowi więcej pieniędzy ze sprzedaży ropy. To samo, jeśli chodzi o ceny złota, bo Putin ma ponad 2000 ton złota, więc to są czasami nieoczywiste związki - tłumaczył Sikorski.
Jak poinformowała w sobotę wieczorem agencja prasowa Reuters, statki znajdujące się w Zatoce Perskiej odebrały komunikaty radiowe nadawane przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Ostrzegano w nich, że nie mogą przepływać przez strategiczny szlak wodny.
Atak na Iran to "operacja na dużą skalę"
Polski polityk dodał, że skutki ataku na Iran będą zależeć od tego, czy amerykańska operacja osiągnie swoje cele. - Gdyby się udała, nawet w sensie czysto takim wojskowym, jak w Wenezueli, to Rosja może na tym wcale nie zyskać - ocenił.
- To jest operacja na dużą skalę. Uderzenia poszły na infrastrukturę dowódczą i państwową najwyższych władz Iranu, ale także na fabryki rakiet, ponownie [jak w czerwcu 2025 roku - red.] na centra próby produkcji broni atomowej czy wzbogacania uranu, i szereg innych miejsc - mówił Sikorski.
Gość Piotra Kraśki zwrócił uwagę, że Iran wspiera ataki terrorystyczne od kilkudziesięciu lat. - Władza jest zideologizowana, to jest taka ostatnia utopia dwudziestowieczna. Mieliśmy nazizm, mieliśmy komunizm i właśnie teokrację irańską - .wymieniał
- Zasoby tej starożytnej [perskiej - red.] kultury zostały rzucone na szalę wojny religijnej, wojny z Izraelem i szerzenia pewnej wizji państwa religijnego. Także na wzbogacanie uranu. I ten kraj jest skrajnie wycieńczony - ocenił Sikorski. Przypomniał, że w ciągu ostatnich paru miesięcy reżim krwawo stłumił protesty antyrządowe, zabijając co najmniej kilkanaście tysięcy ludzi.
Relacje Polska-USA. "Nie możemy sobie wyobrażać"
W rozmowie z Piotrem Kraśką Radosław Sikorski poruszył też temat obecnego stanu relacji polsko-amerykańskich.
- Mam wrażenie, że prawa strona rywalizacji politycznej w Polsce uważa, że im bardziej oni będą kochać przywódcę Stanów Zjednoczonych, tym większe jest prawdopodobieństwo, że on będzie lojalny wobec naszej części Europy. A to nie zawsze tak działa - skwitował.
Jak mówił Sikorski, stosunki polsko-amerykańskie niekoniecznie są symetryczne. - Nie możemy sobie wyobrażać, że tylko dlatego, że Stany Zjednoczone są dla nas strategicznym sojusznikiem, to działa także w drugą stronę. Bo dla nas Stany są znacznie ważniejsze niż my dla USA - ocenił.
Pomimo tej różnicy sojusz polsko-amerykański jest w tej chwili "bardzo dobry" - przekonywał Sikorski. - On jest oparty na takiej długofalowej, wielodekadowej inwestycji obopólnej w stosunki polsko-amerykańskie i oby tak trwało. Ale nie wolno nam sobie wyobrażać, że interesy globalnego mocarstwa, jakim są Stany Zjednoczone, są tożsame z krajem średniej wielkości, na dorobku, w centrum Europy - zaznaczył dyplomata.
Nowy porządek świata
Jak tłumaczył Sikorski w "Faktach po Faktach", nowa administracja USA ma określone cele. - Stany Zjednoczone mówią otwartym tekstem. Po pierwsze obrona własnego terytorium, po drugie obrona zachodniej półkuli, po trzecie wyzwania wokół Chin i pierwszej linii wysp i dopiero Europa na czwartym miejscu - wymienił. Pierwsza linia wysp to strategiczna bariera geograficzna rozciągająca się od Japonii, przez Tajwan, po Filipiny i Borneo, która ogranicza dostęp Chin do Oceanu Spokojnego.
W ocenie Sikorskiego toczy się obecnie rywalizacja między Rosją a Unią Europejską o to, kto będzie trzecią siłą po USA i Chinach.
- To jest to, do czego próbuję przekonywać moich rodaków o bardziej konserwatywnym temperamencie, że Unia Europejska musi zdobyć większą zdolność do działania wtedy, gdy są wysuwane wobec jej członków roszczenia terytorialne czy narzucane arbitralne cła - powiedział Sikorski.
Jak zaznaczył minister, Polska potrzebuje trzech polis ubezpieczeniowych. - Po pierwsze: nowoczesne, bitne Wojsko Polskie. Po drugie: sojusz ze Stanami Zjednoczonymi w ramach NATO. I po trzecie: przemysł, a w przyszłości może nawet zdolności obronne Unii Europejskiej - podsumował.
Autorka/Autor: Filip Czerwiński /lulu
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24