Prezydent i szef dyplomacji Iranu zginęli w katastrofie śmigłowca. "Doszczętnie spalony" wrak

Źródło:
Reuters, PAP, CNN
Miejsce katastrofy śmigłowca, na pokładzie którego znajdował się prezydent Iranu
Miejsce katastrofy śmigłowca, na pokładzie którego znajdował się prezydent IranuReuters
wideo 2/8
Miejsce katastrofy śmigłowca, na pokładzie którego znajdował się prezydent IranuReuters

Prezydent Iranu Ebrahim Raisi i szef dyplomacji tego kraju Hosejn Amir Abdollahijan zginęli w katastrofie śmigłowca - przekazał w poniedziałek rano szef irańskiego Czerwonego Półksiężyca. Informacje potwierdziły państwowe media, a potem wiceprezydent Mohsem Mansouri. Wraz z nimi życie straciło siedem innych osób. Wcześniej ratownicy odnaleźli wrak maszyny. Jest "doszczętnie spalona" - przekazał Reutersowi jeden z urzędników.

  • W poniedziałek wczesnym rankiem ratownicy zlokalizowali miejsce, w którym rozbił się śmigłowiec prezydenta Iranu Ebrahima Raisiego. Do katastrofy doszło w niedzielę po południu. Na pokładzie było dziewięć osób.
  • Irańska telewizja przekazała po godzinie 5 rano, że na miejscu nie było "żadnego śladu życia", a jeden z irańskich urzędników poinformował, że maszyna jest "doszczętnie spalona".
  • Po godzinie 6 rano szef irańskiego Czerwonego Półksiężyca poinformował, że prezydent Iranu zginął w katastrofie. Po godzinie 7 śmierć Raisiego potwierdził wiceprezydent Mohsem Mansouri.
  • Na pokładzie śmigłowca był również szef dyplomacji Iranu Hosejn Amir Abdollahijan.
  • Najwyższy Przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei ogłosił 5-dniową żałobę w kraju.
  • Kondolencje do Iranu spływają z całego świata - m.in. z krajów Bliskiego Wschodu, UE, Rosji, Chin, a także z Polski.
  • Kondolencje wystosował też m.in. wspierany przez Iran terrorystyczny Hamas, Hezbollah i ruch Hutich.
  • Władze Izraela przekazały, że z katastrofą nie mają nic wspólnego.

W poniedziałek wczesnym rankiem ratownicy zlokalizowali miejsce, w którym w niedzielę po południu rozbił się śmigłowiec z prezydentem Iranu Ebrahimem Raisim na pokładzie - przekazały państwowa agencja IRNA i półoficjalna agencja ISNA, na które powołuje się CNN.

Około godziny 4.30 czasu polskiego Reuters przekazał, że ratownicy - pracujący w trudnych warunkach - szli w stronę wraku. 15 minut później stacja CNN, powołując się na półoficjalną agencję Tasnim, przekazała, że ratownicy do niego dotarli.

- Oczekiwania, by prezydent Raisi przeżył po katastrofie śmigłowca, są niskie - powiedział wówczas Reutersowi anonimowy irański urzędnik. - Śmigłowiec jest doszczętnie spalony - opisał tamten widok cytowany przez agencję przedstawiciel władz.

Kilkadziesiąt minut późno, po godzinie 5 w Polsce, irańska telewizja przekazała, że na miejscu katastrofy nie ma "żadnego śladu życia".

Po godzinie 6 szef irańskiego Czerwonego Półksiężyca Pir Hossein Kolivand poinformował, że wszyscy pasażerowie i załoga śmigłowca prezydenta Iranu Ebrahima Raisiego zginęli w katastrofie. Następnie te informacje przekazała publicznie agencja prasowa Mehr, a później wiceprezydent Iranu Mohsem Mansouri.

W okolicy wypadku - nieopodal miejscowości Tavil - pracowało od niedzieli ponad 70 ekip ratowników.

Dron zlokalizował źródło ciepła

W nocy z niedzieli na poniedziałek, turecka agencja prasowa Anadolu opublikowała na platformie X nagranie, na którym widać - jak opisano - zidentyfikowane przez tureckiego drona "źródło ciepła". Przekazano, że może być to wrak śmigłowca prezydenta Iranu Ebrahima Raisi. Helikopter rozbił się w niedzielę po południu w okolicach miasta Dżolfa. Według agencji Anadolu turecki operator drona przekazał współrzędne miejsca władzom irańskim.

Ratownicy mają kontakt z dwoma osobami

Znalezienie "źródła ciepła" potwierdził dowódca elitarnej formacji Strażników Rewolucji Islamskiej generał Hosejn Salami i szef organizacji irańskiego Czerwonego Półksiężyca.

Irańska państwowa telewizja przekazała, że co najmniej jeden z pasażerów i jeden członek załogi helikoptera mieli być w kontakcie z ratownikami.

Irańska półoficjalna agencja Tasnim - cytowana przez CNN - poinformowała, że na pokładzie śmigłowca było łącznie dziewięć osób. Oprócz prezydenta Iranu to minister spraw zagranicznych Hosejn Amir Abdollahijan, gubernator Azerbejdżanu Wschodniego Malek Rahmati, imam Mohammad Ali Alehashem, dwóch pilotów, szef załogi, szef ochrony i ochroniarz.

Ebrahim RaisiKIM LUDBROOK/EPA/PAP

Rosja wysłała ratowników. Pomoc zaoferowała też UE

Jak poinformowały w nocy z niedzieli na poniedziałek media rosyjskie cytowane przez AFP, Rosja wysłała ekipę ratowników w celu wsparcia akcji poszukiwania irańskiego śmigłowca. Przekazano, że ekipa rosyjska "kieruje się w stronę Tabrizu", dużego miasta na północnym zachodzie Iranu i składa się z "47 specjalistów dysponujących odpowiednim sprzętem, pojazdami terenowymi i śmigłowcem BO-105".

Pomocy udzieliły lub zaproponowały ją też inne kraje, w tym Turcja, Indie, Armenia i Arabia Saudyjska. Janez Lenarčič, unijny komisarz do spraw zarządzania kryzysowego poinformował w niedzielę na platformie X, że w odpowiedzi na irańską prośbę o wsparcie Komisja Europejska uruchomiła usługę mapowania satelitarnego w ramach programu Copernicus, aby wspomóc poszukiwania śmigłowca.

Copernicus to unijny program satelitarnej obserwacji Ziemi realizowany przez Komisję Europejską we współpracy m.in. z Europejską Agencją Kosmiczną.

Katastrofa śmigłowca z prezydentem Iranu

Początkowo, w niedzielę po południu, irańskie media informowały, że śmigłowiec z prezydentem Ebrahimem Raisim na pokładzie miał "twarde lądowanie". Maszyna była jedną z trzech, które leciały w konwoju. Raisi wracał wówczas z wizyty w sąsiednim Azerbejdżanie. Dwa pozostałe śmigłowce, które przewoziły ministrów i urzędników, bezpiecznie dotarły do celu.

Według przekazanych dotychczas informacji przekazanych przez państwową telewizję, do katastrofy doszło z powodu złych warunków pogodowych. Wypadek miał miejsce w górzystym terenie.

Irańskie media informowały w niedzielę wieczorem, że akcję ratunkową utrudniają warunki pogodowe, między innymi gęsta mgła. Około godziny 20 państwowa telewizja przekazała, że odnaleziono wrak śmigłowca, jednak irański Czerwony Półksiężyc zaprzeczył tej informacji.

Kto zastąpi prezydenta?

Ali Chamenei, najwyższy duchowo-polityczny przywódca Iranu, zapewnił, że katastrofa i jej następstwa nie będą miały wpływu na zarządzanie krajem. - Żadne zakłócenia w sprawach państwowych Iranu nie wystąpią - podkreślił.

Irańska konstytucja przewiduje, że jeśli prezydent Iranu umrze w trakcie pełnienia funkcji albo stanie się ubezwłasnowolniony, będzie nieobecny bądź chory przez co najmniej dwa miesiące, jego obowiązki przejmie pierwszy wiceprezydent. Pierwszym zastępcą prezydenta jest 69-letni Mohammad Mokhber.

Prezydent Iranu Ebrahim Raisi to twardogłowy islamski duchowny i urzędnik związany przez większość życia z irańskim wymiarem sprawiedliwości. Ma ultrakonserwatywne poglądy polityczne. Wielu Irańczyków i obrońców praw człowieka zarzuca mu udział w masowych egzekucjach więźniów politycznych w latach 80. Jest postrzegany jako potencjalny następca najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneiego.

Autorka/Autor:bp/adso

Źródło: Reuters, PAP, CNN

Źródło zdjęcia głównego: NECATI SAVAS/PAP