Porażka skrajnej prawicy w Holandii. Do Brukseli pojedzie niewielu eurosceptyków

TVN24

Aktualizacja:

Skrajnie prawicowa, eurosceptyczna Partia Wolności (PVV) Geerta Wildersa zajęła dopiero czwarte miejsce w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Holandii - wynika z sondażu exit poll. Na czele są partie proeuropejskie: Demokraci 66 i chrześcijańscy demokraci. Głosowanie zakończyło się też w Wielkiej Brytanii, ale tam media o wyniku walki wyborczej będą milczały aż do niedzieli.

Lokale wyborcze w Holandii były otwarte do godz. 21.00. Z sondażu, którego rezultaty podała w czwartek późnym wieczorem holenderska telewizja, wynika, że PVV zdobyła zaledwie 12,2 proc. głosów, a więc prawie pięć punktów procentowych mniej niż w wyborach w 2009 roku.

Demokraci i chrześcijańscy demokraci na czele

Głosowanie wygrali proeuropejscy Demokraci 66 z 15,5 proc., wyprzedzając również proeuropejskich chrześcijańskich demokratów (15,2 proc.) Na trzecim miejscu znalazła się rządząca centro-prawicowa Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji(VVD) z 12,3 proc. głosów.

Frekwencja wyniosła około 37 proc. i była na podobnym poziomie jak w poprzednich wyborach do PE. Sondaż został przeprowadzony na zlecenie holenderskiej telewizji przez instytut IPSOS. Jego ankieterzy zapytali 40 tysięcy obywateli Holandii po wyjściu z lokali wyborczych, na kogo głosowali.

Reuters zwraca uwagę, że wyniki te, jeśli się potwierdzą, będą dotkliwą porażka dla Geerta Wildersa. Jego partia przez długi czas prowadziła w sondażach opinii publicznej.

Holendrzy decydowali o tym, komu przypadną 23 miejsca ich kraju w PE.

Brytyjczycy nie podali wyników

Obok Holendrów jako pierwsi do urn poszli też Brytyjczycy. Na Wyspach lokale zostały zamknięte o 23.00 czasu polskiego. Nie opublikowano tam wyników sondażowych. Brytyjczycy wybierali 73 deputowanych do PE. Poinformowano, że do czasu zakończenia wyborów w całej Unii w niedzielę późnym wieczorem wyniki sondażowe głosowania w Wielkiej Brytanii nie będą publikowane.

Przedwyborcze sondaże zapowiadały zwycięstwo eurosceptycznej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP), której liderem jest Nigel Farage, przed Partią Pracy i Partią Konserwatywną.

Setki milionów mogą głosować

W ciągu czterech dni blisko 400 mln uprawnionych do głosowania mieszkańców 28 krajów UE ma wyłonić 751 nowych eurodeputowanych. W większości krajów UE, w tym w Polsce, eurowybory odbędą się ostatniego dnia głosowania - w niedzielę.

Według sondażu PollWatch z 20 maja, eurowybory wygra nieznacznie Europejska Partia Ludowa, zdobywając 217 mandatów (28,9 proc.), a socjaldemokraci uzyskają 201 mandatów (26,8 proc.). Trzecią grupą pozostaną liberałowie z 59 europosłami (7,9 proc.), a czwartą siłą w PE będzie skrajna lewica z 53 mandatami (7,1 proc.).

Zieloni mogą uzyskać 44 miejsca w PE (5,9 proc.), partie należące do frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (w której zasiadają obecnie PiS i Polska Razem) mogą liczyć łącznie na 42 miejsca (5,6 proc.), zaś narodowo-konserwatywne ugrupowania wchodzące w skład frakcji Europa Wolności i Demokracji (obecnie członkiem tej grupy jest Solidarna Polska) - na 40 mandatów (5,3 proc.).

Zmiany w ordynacji wyborczej do PEFakty TVN
wideo 2/35

Autor: adso\mtom / Źródło: PAP

Raporty: