To jest historyczny moment. Bardzo przykry dla nas wszystkich: dla Watykanu, dla osób wierzących. Ale dobrze, że do tego procesu doszło - mówił w TVN24 Artur Sporniak z "Tygodnika Powszechnego". W ten sposób komentował pierwszą rozprawę w postępowaniu przeciwko Józefowi Wesołowskiemu.
Początek procesu byłego nuncjusza na Dominikanie Józefa Wesołowskiego komentował w sobotę na antenie TVN24 Artur Sporniak z "Tygodnika Powszechnego".
- To jest historyczny moment. Bardzo przykry dla nas wszystkich: dla Watykanu, dla osób wierzących. Ale dobrze, że do tego procesu doszło, bo takie czyny muszą być ukarane. Dla sprawiedliwości, dla jakiegoś zadośćuczynienia tym ofiarom - mówił Sporniak.
"Wygląda na zagubionego"
Dziennikarza nie zdziwiła dzisiejsza nieobecność byłego hierarchy na sali rozpraw. Wesołowski jest w szpitalu na oddziale intensywnej terapii.
- Wierzę, że były nuncjusz bardzo ten proces przeżywa. Trudno się dziwić. On wygląda na człowieka trochę bezradnego. Mnie najbardziej zaskoczyło to, że on jako czynny pedofil po prostu przyjechał z tymi laptopami (zawierającymi materiały pornograficzne - red.) do Watykanu. Dzięki temu można zastosować ten nowy kodeks (watykański kodeks karny - red.) - dodał dziennikarz "Tygodnika Powszechnego".
Zdaniem Sporniaka sam proces będzie miał precedensowe znaczenie, bo po raz pierwszy będzie sądzony tak wysoko postawiony przedstawiciel Watykanu.
Papież jest zdeterminowany
W rozmowie poruszono też wątek nieobecności w Watykanie papieża Franciszka (odwiedza kraje Ameryki Południowej - red.).
- Można to oczywiście odczytywać symbolicznie. Papież oddał to w ręce świeckich, wymiaru sprawiedliwości państwa watykańskiego. Nie chce wpływać na to bezpośrednio, choć jest władcą absolutnym w Watykanie. Ale nie ulega wątpliwości, że jest zdeterminowany, żeby takie czyny ścigać i sprawiedliwe karać w Kościele - komentował Sporniak.
Autor: ts//plw / Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: tvn24