Były głównodowodzący ukraińskiej armii Wałerij Załużny opowiedział w wywiadzie o "głębokich nieporozumieniach" pomiędzy nim a ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.
"Napięcia wynikły wkrótce po pełnoskalowej inwazji Rosji w lutym 2022 r." - czytamy w artykule agencji Associated Press. Miały one dotyczyć sposobów prowadzenia działań obronnych w związku z rosyjskim atakiem.
Kulminacyjnym momentem sporu pomiędzy Wałerijem Załużnym i Wołodymyrem Zełenskim miało być przeszukanie, jakie przeprowadziła w połowie września 2022 roku Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) w biurze głównodowodzącego. Według Załużnego stało się to bez wiedzy ówczesnego szefa SBU, Wasyla Maluka.
Załużny utrzymuje, że miała to być próba jego zastraszenia, a przedstawiciele SBU nie byli w stanie wyjaśnić, czego szukają.
W biurze Załużnego "nie realizowano działań śledczych"
W związku z tą akcją SBU Załużny przeprowadził rozmowę telefoniczną z ówczesnym szefem Biura Prezydenta Ukrainy, Andrijem Jermakiem. - Powiedziałem mu, że będę bronił się przed tym atakiem, bo wiem, jak walczyć - wspominał Załużny w rozmowie z AP.
SBU skomentowała w środę kwestię rewizji w biurze Załużnego. "W tym czasie odbywały się działania SBU w ramach śledztwa dotyczącego przestępczości zorganizowanej, co wiązało się z dużą liczbą adresów" - napisano w oświadczeniu SBU.
"Pod jednym z nich umieszczono niedawno jeden z zakonspirowanych zapasowych punktów dowodzenia Wałerija Załużnego. Nie były tam realizowane żadne działania śledcze" - dodano. Według tej służby sprawa miała zostać wówczas wyjaśniona w rozmowie głównodowodzącego z szefem SBU.
Załużny obciąża Zełenskiego
Drugi poważny incydent był związany z kontrofensywą w 2023 roku. Według Załużnego plan opracowany przez ukraińskie dowództwo przy współpracy partnerów z NATO nie udał się, ponieważ prezydent i jego otoczenie nie zapewnili odpowiednich środków do jego realizacji.
- Konieczne było skoncentrowanie sił i taktyczne zaskoczenie - powiedział Załużny, wyjaśniając, że zamiast tego siły zostały rozproszone na większym terytorium, co osłabiło uderzenie.
Na brak wystarczających zasobów do przeprowadzenia skutecznej operacji kontrofensywnej Załużny zwracał uwagę między innymi w artykule opublikowanym we wrześniu 2025 roku w dzienniku "Dzerkało Tyżnia". W jego ocenie wojna przybrała charakter pozycyjny jeszcze jesienią 2022 r.
Były głównodowodzący ukraińskiej armii nie chciał komentować swojej ewentualnej kariery politycznej. - Dopóki nie skończy się wojna lub stan wojenny, nie będę na ten temat rozmawiał - uciął generał.
Wałerij Załużny został odwołany z funkcji głównodowodzącego ukraińskiej armii 8 lutego 2024 r. (pozostawał na tym stanowisku od jesieni 2021 r.). Przyjął stanowisko ambasadora Ukrainy w Wielkiej Brytanii.
Opracował Adam Styczek /lulu
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA