Elektrownia jądrowa w Paksu działa od niemal pół wieku. Nie stanęła nigdy. Teraz może zostać wyłączona nawet na ponad miesiąc.
- W zależności od poziomu wody w Dunaju, ostatnia pracująca turbina w elektrowni jądrowej zostanie wyłączona albo jeszcze w niedzielę, albo w poniedziałek - powiedział w niedzielę w wieczornym wywiadzie węgierski premier Peter Magyar.
Elektrownia atomowa w Paksu wytwarza blisko połowę energii elektrycznej na Węgrzech. Obiekt dysponuje czterema blokami o łącznej mocy wynoszącej około 2000 MW. Moc bloku nr 1 została zmniejszona o 254 MW w poniedziałkowy wieczór. Dzień później elektrownia ograniczyła moc bloku nr 3 o 237 MW, a w środę blok ten został tymczasowo całkowicie wyłączony. W czwartek ograniczono moc bloku nr 2 o 50 proc., a obecnie - jako jedyny pracujący - posiada on moc 230 MW.
Gaszą światła, zamykają urzędy
Reaktory są chłodzone wodą z Dunaju, ale z powodu fali ekstremalnych upałów wody w Dunaju brakuje.
Premier ogłosił, że dzięki dobrowolnym ograniczeniom zużycia energii przez przedsiębiorstwa oraz solidarności społecznej, szczytowe zapotrzebowanie w sobotę było o około 500 MW niższe od prognoz. Dodał, że blisko 300 firm zadeklarowało już dobrowolne ograniczenie zużycia energii w poniedziałek. Do inicjatywy przyłączyły się także liczne przedsiębiorstwa państwowe, większość samorządów lokalnych, organizacje społeczne oraz kościoły.
W grze są ograniczenia dla dużych odbiorców przemysłowych pod groźbą kar i odcinania dostaw prądu. Od poniedziałku ograniczony zostanie kolejowy transport towarów, urzędnicy przejdą na pracę zdalną, a oświetlenie dekoracyjne instytucji państwowych zostanie wyłączone.
Magyar dodał, że na razie rząd nie musi wdrażać obowiązkowych środków ograniczania zużycia, przewidzianych w rozporządzeniu, które weszło w życie w sobotę.
Drogie wyłączenie
Premier ostrzegł, że nadchodzące pięć dni ma być najgorętsze - każdego dnia temperatury mogą osiągać około 40 stopni Celsjusza - a w kraju nie przewiduje się znaczących opadów deszczu. Po tym okresie oczekuje się spadku temperatur o kilka stopni.
- Historycznie Węgry doświadczały ekstremalnie gorącego i suchego lata, ale ten klimat stał się normą. Niedobór wody wpływa na uprawy, takie jak kukurydza, zboża, winogrona. Odbija się na hodowli zwierząt, przetwórstwie i całym przemyśle spożywczym - mówi David Hollosi, węgierski ekonimista rolniczy.
Brakujący prąd Węgry będą musiały kupić za granicą za nawet 600 milionów dolarów. Straty spowodowane brakiem wody mogą przekroczyć półtora miliarda dolarów.
Podobne kłopoty mają sąsiedzi
Te same problemy ze swoją elektrownią atomową ma Rumunia, która próbuje spiętrzyć wodę, a prąd kupi od Ukrainy.
- Ogłosiłem ogólnokrajowy stan gotowości na cały sierpień w związku ze spadkiem produkcji energii elektrycznej spowodowanym suszą i niskim poziomem rzek - powiedział Ilie Bolojan, premier Rumunii.
W Serbii woda z Dunaju zasila elektrownię wodną i chłodzi elektrownie węglowe, które też ograniczyły produkcję prądu.
- Wchodzimy w okres, w którym poziom Dunaju ma się jeszcze bardziej obniżać w ciągu najbliższych dwóch do trzech miesięcy, więc perspektywy nie są optymistyczne - mówi Dragan Glamočić, minister rolnictwa, leśnictwa i gospodarki wodnej Serbii.