"Nie tylko Turcja potrzebuje UE, lecz tak samo UE potrzebuje Turcji"


Turecki premier Recep Tayyip Erdogan podczas wizyty w Berlinie zaapelował do władz Niemiec o większe wsparcie Turcji w negocjacjach ws.. wejścia do UE. Kanclerz Angela Merkel nie kryje sceptycyzmu, zapewniła jednak, że wynik nie jest przesądzony.

- Kształtowanie polityki w 21. wieku nie będzie możliwe bez udziału Turcji - powiedział Erdogan przed południem w wystąpieniu na forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej. - Chcielibyśmy, aby Niemcy jeszcze silniej nas wsparły - dodał premier Turcji, zapewniając, że jego rząd będzie kontynuował reformy kraju. - Nie tylko Turcja potrzebuje UE, lecz tak samo UE potrzebuje Turcji - podkreślił szef tureckiego rządu. Na konferencji prasowej po spotkaniu z Erdoganem Merkel zapowiedziała, że w negocjacjach Turcji z UE wkrótce rozpocznie się "intensywne omawianie" rozdziału, dotyczącego polityki regionalnej. Dodała, że "może sobie wyobrazić", iż kolejne rozdziały 23. i 24., dotyczące kwestii praworządności, też staną się przedmiotem rozmów. - Wynik negocjacji jest sprawą otwartą - zaznaczyła Merkel, zastrzegając, że nie ma żadnego terminu zakończenia negocjacji. Niemiecka kanclerz podkreśliła, że jest nadal nastawiona sceptycznie wobec perspektywy przyznania Turcji pełnego członkostwa w UE.

Erdogan na cenzurowanym

W Niemczech krytykowano ostatnio przeprowadzone przez rząd Turcji czystki w policji i prokuraturze, związane z oskarżeniami członków rządu i ich rodzin o korupcję. Erdogan bronił tych decyzji, przedstawiając je jako "obronę przed podjętą przez kryminalistów próbą zamachu stanu". Erdogan uznał za pozytywne zjawisko fakt, iż w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych mandaty do Bundestagu zdobyło aż 11 kandydatów pochodzących z Turcji. Sekretarzem stanu w urzędzie kanclerskim odpowiedzialnym za politykę integracji cudzoziemców została pochodząca z tureckiej rodziny muzułmanka - Aydan Oezoguz.

Długa droga do Unii

Bruksela przyznała Turcji status kandydata w 1999 roku. Negocjacje rozpoczęły się w 2005 roku. Zwolennikiem przyjęcia Turcji do UE był ówczesny kanclerz Gerhard Schroeder oraz jego minister spraw zagranicznych Joschka Fischer z partii Zielonych. Partie chadeckie CDU i CSU preferują natomiast koncepcję "uprzywilejowanego partnerstwa", na co nie godzi się Ankara.

Erdogan wygłosi wieczorem przemówienie do swoich rodaków. W Niemczech mieszka blisko 3 mln osób mających tureckie korzenie. 1,5 mln z nich posiada turecki paszport, co uprawnia je do udziału w wyborach prezydenckich w lecie br., w których zapewne wystartuje premier. Społeczność turecka w Niemczech jest mocno podzielona; jej duża część jest przeciwna polityce tureckiego rządu. Podczas poprzedniej wizyty trzy lata temu Erdogan zarzucił władzom niemieckim prowadzenie polityki asymilacyjnej wobec Turków. Pytany o to na konferencji prasowej, premier zapewnił, że jego rząd opowiada się za integracją rodaków, co ułatwia im funkcjonowanie w niemieckim społeczeństwie. Merkel powiedziała, że nikt w Niemczech nie ma zamiaru asymilować cudzoziemców. Polityka integracyjna będzie jednak kontynuowała - podkreśliła szefowa rządu. Pod naciskiem SPD nowy niemiecki rząd postanowił zmienić politykę wobec imigrantów, umożliwiając im zachowanie podwójnego obywatelstwa. Dotychczas dzieci imigrantów musiały po uzyskaniu pełnoletności wybrać obywatelstwo niemieckie lub kraju swego pochodzenia.

Autor: mtom / Źródło: PAP