Przed prezydencką siedzibą zebrali się członkowie ukraińskich organizacji narodowych i patriotycznych.
Chcemy, by prezydent Ukrainy (Janukowycz) potwierdził wierność podstawowym zasadom konstytucji: chodzi o niepodległość, jedność terytorialną, państwowy status języka ukraińskiego oraz nieprzedłużenie okresu stacjonowania rosyjskiej Floty Czarnomorskiej na Ukrainie Żądania protestujących
W rękach dzierżyli transparenty z hasłami: "Nie podziałowi Ukrainy!", "Nie dla rusyfikacji - Tak dla niepodległości!", "Tabacznyk do dymisji".
Sprawa Bandery
Protestujący apelowali do Janukowycza, by nie anulował dekretów swego poprzednika Wiktora Juszczenki o uhonorowaniu tytułem Bohatera Ukrainy przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Stepana Bandery, oraz dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), Romana Szuchewycza.
- Chcemy, by prezydent Ukrainy (Janukowycz) potwierdził wierność podstawowym zasadom konstytucji: chodzi o niepodległość, jedność terytorialną, państwowy status języka ukraińskiego oraz nieprzedłużenie okresu stacjonowania rosyjskiej Floty Czarnomorskiej na Ukrainie - oświadczył Ołeh Wytowycz, jeden z organizatorów akcji.
Nie ministrowi oświaty
Największe emocje wśród uczestników protestu wywołał szef resortu oświaty, Tabacznyk. Otrzymał on swe stanowisko w ub. tygodniu, gdy zaprzysiężono rząd nowego premiera Mykoły Azarowa.
Tabacznyk znany jest ze swych antyukraińskich wypowiedzi i twierdzenia, że Ukraińcy ze wschodu nie mają nic wspólnego z Ukraińcami z zachodu.
W ubiegły poniedziałek ukraińscy studenci ogłosili akcję przeciwko ministrowi, zapowiadając, że jeśli nie opuści ministerstwa, rozpoczną głodówkę. Tabacznyk ani myśli rezygnować.
Do największej demonstracji z żądaniami ustąpienia Tabacznyka doszło we Lwowie. W minioną środę protestowało tam ok. 5 tys. osób.
Źródło: PAP, tvn24.pl