Świat

"Nie jest normalne, że Rada Bezpieczeństwa nie reaguje"

Świat


Szef francuskiego MSZ Alain Juppe wezwał w Ankarze Radę Bezpieczeństwa ONZ do działania przeciwko reżimowi prezydenta Syrii Baszara el-Asada. Juppe mówił też, że nadszedł czas, aby zaostrzyć sankcje przeciwko Syrii z powodu krwawej rozprawy z opozycją.

- Musimy kontynuować naciski, ONZ musi działać i nie jest normalne, że Rada Bezpieczeństwa nie reaguje. Zaapelowaliśmy do Asada o zmiany, lecz reżim ich nie chciał. Jesteśmy gotowi rozszerzyć sankcje - zapowiedział Juppe na wspólnej z tureckim kolegą konferencji prasowej.

Juppe sprzeciwił się jednocześnie jednostronnej interwencji w Syrii, mówiąc, że krok taki musiałby mieć mandat ONZ. Podkreślił, że Francja chce współpracować w sprawie Syrii zarówno z Ligą Arabską, jak i Turcją oraz syryjską opozycją. Wyraził jednocześnie wątpliwość, czy Syria odpowie pozytywnie na plan rozwiązania konfliktu przedstawiony przez Ligę Arabską. Zaapelował też do syryjskiej opozycji, aby unikała "zbrojnego powstania".

Co zrobi Turcja?

Szef tureckiej dyplomacji Ahmed Davutoglu na pytanie, czy Turcja poprze utworzenie strefy zakazu lotów nad Syrią, odpowiedział, że jeśli reżim tego kraju będzie w dalszym ciągu brutalnie tłumił antyrządowe demonstracje, dalsze kroki przeciwko niemu powinny zostać podjęte.

Musimy kontynuować naciski, ONZ musi działać i nie jest normalne, że Rada Bezpieczeństwa nie reaguje. Zaapelowaliśmy do Asada o zmiany, lecz reżim ich nie chciał. Jesteśmy gotowi rozszerzyć sankcje Alain Juppe

Liga zawiesiła

Liga zawiesiła w sobotę członkostwo Syrii, gdy Damaszek nie dotrzymał obietnicy powstrzymania się od dalszych akcji policji i wojska przeciwko demonstrantom, domagającym się demokratyzacji i rozpoczęcia dialogu z opozycją. Arabski plan wyjścia z kryzysu, na który Syria przystała, przewidywał zaprzestanie przemocy, wycofanie wojska z miast, zwolnienie więźniów politycznych oraz wpuszczenie do kraju zagranicznych mediów i organizacji praw człowieka.

W środę Liga Arabska dała władzom Syrii trzy dni na zakończenie krwawych rozpraw z protestującymi i na wpuszczenie do kraju obserwatorów.

Źródło: PAP

Pozostałe wiadomości