Łazik Perseverance leci na Marsa. Misja wystartowała

TVN24 | Świat

Aktualizacja:
Autor:
momo//now
Źródło:
PAP, TVN24
Łazik Perseverance w drodze na MarsaNASA
wideo 2/6
NASAŁazik Perseverance w drodze na Marsa

Rakieta z łazikiem Perseverance, czyli "wytrwałość" wystartowała w czwartek przed godziną 14 w kierunku Marsa z Przylądka Canaveral na Florydzie. Lądowanie na marsjańskim kraterze Jezero ma nastąpić 18 lutego 2021 roku. Jak wyjaśniał szef NASA, misja ma pokazać, że nawet w trudnych czasach możliwe jest dokonywanie niesamowitych rzeczy. O wyzwaniach stojących w ramach tej misji mówił w TVN24 popularyzator astronomii Karol Wójcicki.

ZOBACZ START RAKIETY Z ŁAZIKIEM NA TVN24 GO >>>

Perseverance to bezzałogowy robotyczny pojazd o masie 1043 kilogramów. Łazik według założeń ma działać przynajmniej jeden rok marsjański (około 687 dni ziemskich).

- Słowo łazik kojarzy nam się z czymś małym co łazi, jeździ sobie po Marsie, ale ten pojazd jest większy od mojego samochodu! Ma ponad dwa metry wysokości i trzy metry długości. To jest naprawdę spora maszyna - mówił w TVN24 w czwartek popularyzator astronomii Karol Wójcicki. 

Łazik Perseverance NASA

- Mówimy o oswojeniu Czerwonej Planety. Mamy bardzo ambitny cel, aby osiedlić ludzi na Marsie - powiedział w środę szef NASA Jim Bridenstine. - Żeby to zrobić, budujemy architekturę na Księżycu, która pomaga w przerzutach potrzebnych materiałów. Musimy także pogłębiać i rozszerzać zakres badań na Marsie. Mam wielką nadzieję, że ta misja doda ludziom siły. Że stanie się dowodem na to, że nawet w najcięższych czasach my, ludzie, możemy osiągać niesamowite rzeczy - mówił.

Grunt pod misję załogową

Amerykańska agencja kosmiczna chce przy okazji tej misji przetestować technologie dla przyszłej bezzałogowej i załogowej eksploracji Marsa. - Łazik wykona eksperyment polegający na próbie wyprodukowania tlenu z dwutlenku węgla, którego na tej planecie jest bardzo dużo, a byłby niezbędny do życia dla astronautów. Tego typu technologia byłaby rewolucyjna dla przyszłej obecności ludzi na Marsie - wyjaśniała doktor Natalia Zalewska, geolog planetarny z Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk.

Mówimy o oswojeniu Czerwonej Planety. Mamy bardzo ambitny cel, aby osiedlić ludzi na Marsie. 

Geolog przypomniała, że wcześniejsze sondy, które trafiły na Czerwoną Planetę, wykryły bardzo małe ilości metanu. Wówczas wśród naukowców rozgorzała dyskusja, bo do powstania tego związku organicznego mogły przyczynić się organizmy. Jednak metan może powstawać też pod wpływem działalności wulkanicznej. - Kilka miliardów lat temu Mars usiany był licznymi działającymi wulkanami. Ich pozostałości są nadal bardzo dobrze widoczne w terenie, bo na tej planecie nie ma i nie było roślinności, która spowodowałaby ich erozję - tłumaczyła ekspertka.

Wójcicki: tym razem NASA skupi się na poszukiwaniu śladów mikro-życia na MarsieTVN24

W poszukiwaniu życia na Czerwonej Planecie

- Łazik wyposażony jest w liczne instrumenty, które mogą nas przybliżyć do odpowiedzi, czy na Marsie istniało życie - wskazała Zalewska. Szczególnie cennych informacji o podłożu Marsa dostarczy georadar, który jest na wyposażeniu łazika. Dzięki niemu naukowcy poznają strukturę litologiczną Marsa nawet do 10 metrów - dowiedzą się, czy skały pod spodem są porowate, czy nie, i czy pod powierzchnią znajdują się soczewki lodowe.

Główne cele misji łazika to eksploracja geologicznego zróżnicowania w miejscu lądowania, poszukiwanie oznak potencjalnego dawnego życia marsjańskiego, zbieranie próbek skał, które mogłyby zostać przewiezione na Ziemię przez przyszłą misję NASA. - Do tej pory nie wysyłano z powrotem na Ziemię próbek podłoża marsjańskiego - tłumaczyła geolog. Próbki poczekają we wnętrzu łazika do przybycia kolejnej sondy.

Perseverance prześle jednak na Ziemię informacje o składzie mineralogicznym powierzchni Marsa, bo jest wyposażony między innymi w rentgenowski fluorescencyjny spektrometr do określania składu pierwiastkowego. Dodatkowo do wykrywania składu mineralogicznego służy system kilku instrumentów wykorzystujących między innymi podczerwień. Ultrafioletowy laser ma służyć przede wszystkim do wykrywania związków organicznych.

"Pierwszy raz wysyłamy na inny glob niż ziemski, latający statek powietrzny"

W rozmowie z TVN24 popularyzator nauki Karol Wójcicki powiedział, że podczas misji Perseverance "będziemy przyglądali się temu, co bardzo małe na Marsie, ale też będziemy mogli zobaczyć to, co bardzo duże". Jak dodał, do łazika został doczepiony mały dron, który będzie w stanie wzbić się na pięć metrów nad powierzchnią Marsa i przelecieć 300 metrów.

- Pierwszy raz wysyłamy na inny glob niż ziemski, latający statek powietrzny - podkreślił Wójcicki. Jak mówił, "NASA podejmie to wyzwanie, by sprawdzić, czy taka technologia mini robotów-zwiadowców mogłaby się sprawdzić w przyszłym badaniu Marsa". - A być może kiedyś, zamiast jeździć na Marsie, co jest dosyć powolne, a czasami trudne z uwagi na ukształtowanie terenu, czy nie łatwiej byłoby po nim po prostu latać - dodał. 

Łazik wyląduje w kraterze Jezero, który ma średnicę około 50 kilometrów. Jak wyjaśniała dr Natalia Zalewska z PAN, bardzo długo debatowano na temat miejsca, w którym Perseverance będzie działał. Jednym z głównych powodów wysłania tej misji jest chęć poznania odpowiedzi na pytanie, czy na Marsie było kiedyś życie. - I krater Jezero może przynieść odpowiedź, gdyż w tym miejscu znajdowało się kiedyś jezioro - mówiła geolog.

"Inne planety w Układzie Słonecznym są zdecydowanie mniej przyjazne pod tym względem"

NASA zaplanowała start misji na 30 lipca. Okno czasowe, w którym będzie można wystrzelić rakietę, potrwa do 15 sierpnia. Jak wyjaśnia Zalewska, sondy, których celem jest Mars, nie mogą być wysyłane w dowolnym czasie. Wszystko bowiem uzależnione jest od położenia Ziemi względem Marsa. Zdarza się, że w ciągu roku planety te są od siebie zbyt oddalone, co wynika z ich różnych orbit. Na przykład Ziemia obiega Słońce w 365 dni, a Mars - około 700 dni. Zdarza się, że Ziemia i Mars znajdują się po przeciwległych stronach Słońca.

Mars, mimo że określany jest Czerwoną Planetą, nie jest szczególnie ciepłym miejscem. Maksymalna temperatura w rejonie równika wynosi na nim około 30 stopni Celsjusza, ale najniższa w okolicach bieguna - nawet minus 150-120 stopni. - W okolicach okołorównikowych są jednak dobre warunki dla lądowania sond i łazików. Inne planety w Układzie Słonecznym są zdecydowanie mniej przyjazne pod tym względem - oceniła Zalewska.

Autor:momo//now

Źródło: PAP, TVN24