Media: przygotowania do ataku na Iran wstrzymane

Teheran, Iran - antyamerykański mural
Donald Trump zabrał głos w sprawie Iranu. Relacja Marcina Wrony
Źródło: TVN24
"Wstrzymano przygotowania amerykańskich bombowców, które zostały wcześniej postawione w stan podwyższonej gotowości na wypadek konieczności przeprowadzenia uderzeń na Iran" - podał "New York Times". Miało stać się to po słowach prezydenta Donalda Trumpa, że "w Iranie kończy się zabijanie".

Pentagon jest gotowy zdecydować o powrocie żołnierzy USA do bazy al-Udeid w Katarze po tym, jak prezydent Trump powiedział w środę, że Iran odwołał egzekucje demonstrantów i wstrzymał ich zabijanie, podaje "New York Times". Ta największa amerykańska baza na Bliskim Wschodzie została dzień wcześniej częściowa ewakuowana w związku z możliwością irańskiego kontruderzenia po ewentualnym ataku wojsk amerykańskich na Iran.

Wstrzymano również przygotowania amerykańskich bombowców, które zostały wcześniej postawione w stan podwyższonej gotowości na wypadek konieczności przeprowadzenia drugiej fali uderzeń - pisze gazeta. Zaznacza, że Pentagon nie odniósł się jeszcze do tych doniesień.

"New York Times" podkreśla jednak, powołując się na źródła w administracji Donalda Trumpa, że operacje wojskowe przeciwko Iranowi nadal leżą na stole. "To, czy Trump wyda zgodę na ich przeprowadzenie będzie zależało od tego, co zrobią dalej irańskie służby bezpieczeństwa" - czytamy.

Pentagon miał przedstawić Trumpowi szereg scenariuszy, w tym uderzenia na obiekty nuklearne Iranu, instalacje rakietowe, czy cyberataki przeciwko aparatowi bezpieczeństwa. Dziennik ocenia jednak, że możliwości USA są obecnie bardziej ograniczone niż podczas czerwcowej wojny z Iranem. Znaczna część okrętów i samolotów została przeniesiona w region Morza Karaibskiego, gdzie USA przeprowadziły ostatnio operację porwania wenezuelskiego dyktatora Nicolasa Maduro.

"Uderzenie musi być ostateczne"

O możliwych operacjach amerykańskich przeciwko Iranowi donosi też telewizja NBC News. Według jej źródeł, Trumpowi zależy, aby jakikolwiek atak doprowadził do upadku reżimu w Teheranie, nie doprowadzając do długotrwałej wojny w tym kraju. - Jeśli coś zrobi, chce, żeby było to ostateczne uderzenie - powiedziała stacji osoba zaznajomiona z sytuacją.

Jak podaje NBC, doradcy prezydenta nie potrafili zapewnić go, że Republika Islamska upadnie w razie ataku. Powodem obaw jest też niewystarczająca liczba amerykańskich sił w regionie, która może nie zagwarantować żołnierzom USA na Bliskim Wschodzie odpowiedniej ochrony przed irańskim odwetem.

"Taka sytuacja może doprowadzić do tego, że Trump zatwierdzi bardziej ograniczoną ofensywę militarną USA w Iranie, przynajmniej początkowo, jednocześnie zastrzegając sobie możliwość eskalacji — jeśli w ogóle zdecyduje się na jakiekolwiek działania militarne” - donosi NBC, powołując się na ocenę przedstawicieli amerykańskiej administracji.

Trump: w Iranie kończy się zabijanie

W Iranie od blisko trzech tygodni trwają masowe protesty, brutalnie tłumione przez rząd w Teheranie. Życie straciło według władz ponad dwa tysiące osób, w tym zarówno demonstrujący, jak i funkcjonariusze służb bezpieczeństwa. Emigracyjny, opozycyjny portal Iran International ocenił, że ofiar może być znacznie więcej.

W środę głos na temat sytuacji w Iranie zabrał w Gabinecie Owalnym prezydent USA Donald Trump, który powiedział, że został poinformowany o zaprzestaniu zabijania demonstrantów oraz odwołaniu planowanych egzekucji aresztowanych osób. Informację - jak twierdzi - otrzymał od "bardzo dobrych źródeł z drugiej strony".

- Zostaliśmy powiadomieni, i to dość stanowczo. Dowiemy się, co to wszystko oznacza, ale powiedziano nam, że w Iranie kończy się zabijanie. Przestali - mówił.

Pytany o to, czy w świetle informacji o odwołaniu egzekucji więźniów rezygnuje z użycia siły przeciwko reżimowi, odparł: - Będziemy się przyglądać, jak będzie wyglądał proces. Ale otrzymaliśmy bardzo, bardzo dobre oświadczenie od ludzi, którzy mają świadomość, co się dzieje.

Czytaj także: