Poszukiwał zaginionych nurków. Żołnierz nie żyje

Akcja ratunkowa na Malediwach
Malediwy. Wideo archiwalne
Źródło wideo: Reuters Archive
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/SOPHIA NASIF
Zmarł wojskowy nurek, który brał udział w poszukiwaniach ciał Włochów na Malediwach. Do tragedii doszło krótko po akcji w podwodnej grocie, gdzie w czwartek w niewyjaśnionych okolicznościach zginęło pięciu włoskich nurków.

Nurek z sił zbrojnych Malediwów zmarł w szpitalu z powodu choroby dekompresyjnej.

Śmierć pięciorga włoskich nurków

Władze Malediwów i prokuratura w Rzymie prowadzą dochodzenie w celu ustalenia przyczyn śmierci pięciorga włoskich nurków podczas eksploracji groty na głębokości ponad 50 metrów w rejonie atolu Vaavu. Dotychczas znaleziono jedno ciało, a poszukiwania były wcześniej utrudnione z powodu niekorzystnych warunków pogodowych.

Ofiary to w większości osoby z dużym doświadczeniem w nurkowaniu. Zginęła m.in. profesorka biologii z uniwersytetu w Genui z 20-letnią córką, która razem nurkowały około 500 razy. Był z nimi także instruktor.

Możliwe przyczyny

Wśród możliwych przyczyn wypadku wymienia się toksyczność tlenu w butli, możliwe problemy ze sprzętem oraz panikę pod wodą i zagubienie w jaskini, a także zejście na zbyt dużą głębokość.

Ten ostatni aspekt jest szczególnie analizowany, ponieważ na mocy przepisów obowiązujących na Malediwach nurkowanie rekreacyjne dozwolone jest do głębokości 30 metrów, podczas gdy uczestnicy tej wyprawy zeszli głębiej.

W sobotę rząd w Male przekazał, że zawieszono licencję dla małego statku, który zawiózł piątkę Włochów w miejsce nurkowania.

Źródło: PAP
Czytaj także: