TVN24 | Świat

Eksplozja taksówki przed szpitalem w Liverpoolu. Policja podała tożsamość domniemanego sprawcy

TVN24 | Świat

Aktualizacja:
Autor:
ft,
akw/kg,
mtom
Źródło:
PAP, BBC, Daily Mail

Brytyjska policja poinformowała w poniedziałek, że osobą, która w niedzielę doprowadziła do wybuchu przed szpitalem w Liverpoolu jest 32-letni Emad Al Swealmeen. Mężczyzna, który był pasażerem taksówki, zginął w wyniku eksplozji. Służby przekazały wcześniej, że zakwalifikowały niedzielne wydarzenie jako akt terroru.

Do eksplozji doszło w taksówce przed Liverpool Women's Hospital. W jej wyniku zginął pasażer taksówki, a kierowca, który wybiegł z samochodu, trafił do szpitala. Wybuch nastąpił o godz. 10.59, czyli tuż przed dwoma minutami ciszy, którymi w całej Wielkiej Brytanii oddawano cześć poległym żołnierzom z okazji obchodzonej tego dnia Niedzieli Pamięci.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

- Nasze dochodzenie jest w toku, ale na tym etapie uważamy, że zmarły to 32-letni Emad Al Swealmeen - powiedział Andrew Meeks z policji Greater Manchester. Jak dodał, mężczyzna, który jest jedyną ofiarą śmiertelną niedzielnego wybuchu, jest powiązany z adresami, w których prowadzone są czynności.

Wcześniej policja podała, że niedzielne wydarzenie zostało zakwalifikowane jako akt terroru. - Chociaż motyw tego wydarzenia nie jest jeszcze jasny, biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności, został on uznany za akt terroryzmu, a policjanci z wydziału antyterrorystycznego kontynuują dochodzenie - powiedział Russ Jackson z wydziału przeciwdziałania terroryzmowi z regionu Northwest.

Wybuch taksówki w Liverpoolu, kierowca okrzyknięty bohaterem

Początkowo policja informowała, że bierze pod uwagę wszystkie scenariusze, ale w nocy z niedzieli na poniedziałek dziennik "Daily Mail" ujawnił, że pasażer chciał najpierw jechać pod katedrę, gdzie odbywały się miejskie obchody Niedzieli Pamięci, ale ponieważ taksówka utknęła w korku, zmienił zdanie i polecił, by jechać do oddalonego o niespełna półtora kilometra od katedry szpitala.

Jednak kierowca taksówki David Perry zwrócił uwagę na dziwne zachowanie pasażera i zauważył ładunek wybuchowy. Gdy tuż przed godz. 11. samochód podjechał przed szpital, kierowca od środka zablokował niedoszłego zamachowca w części pasażerskiej, po czym nastąpiła eksplozja. Chwilę później mężczyzna sam wybiegł z samochodu.

Jeden z przyjaciół taksówkarza wyjaśnił, że kiedy samochód minął szpital, pasażer kazał się zatrzymać. - David zauważył, że miał on jakiś rodzaj światła przyczepiony do ubrania i bawił się nim. Nie wyglądało to dobrze - dodał. - Nie wiem, jak to zrobił w ułamku sekundy, ale wyskoczył i zamknął samochód z tym facetem z tyłu. Wtedy to wybuchło. David jest najszczęśliwszym człowiekiem w Wielkiej Brytanii, a także najbardziej bohaterskim - przyznał.

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson powiedział w poniedziałek rano, że, jak się wydaje, Perry wykazał się "niewiarygodną przytomnością umysłu i odwagą". - Taksówkarz swoim heroicznym działaniem zdołał zapobiec temu, co mogło być absolutnie straszną katastrofą w szpitalu - oceniła z kolei burmistrz Liverpoolu Joanne Anderson.

Zatrzymani na mocy ustawy o terroryzmie

Jeszcze w niedzielę wieczorem policja poinformowała, że w związku z tą sprawą, na mocy ustawy o terroryzmie, aresztowanych zostało trzech mężczyzn w wieku 29, 26 i 21 lat. W poniedziałek policja podała, że aresztowany został jeszcze jeden mężczyzna - w wieku 20 lat. Personaliów czterech aresztowanych mężczyzn na razie nie ujawniono.

Boris Johnson przekazał, że jego myśli są z każdym, kogo dotknął "ten straszny incydent". "Chciałbym podziękować służbom za szybką reakcję i profesjonalizm, a policji za nieustanną pracę podczas śledztwa" - napisał.

Trasa z katedry anglikańskiej do Liverpool Women's Hospital

"Usłyszeliśmy głośny huk"

Ze świadkami w tej sprawie rozmawiali dziennikarze BBC. Carl Bessant, którego partnerka była po porodzie, przebywał w szpitalu w czasie wybuchu. - Jest naprawdę wstrząśnięta - przekazał. - Byliśmy blisko, ona karmiła dziecko, kiedy to się stało. Usłyszeliśmy głośny huk, wyjrzeliśmy przez okno. Zobaczyliśmy palący się samochód, z którego ktoś wyskoczył… krzyczał - opisał. Przekazał, że widział, że w środku pojazdu był ktoś jeszcze.

Bessant mówił także, że placówka została zamknięta, jednak mimo to ludzie korzystali z tylnego wejścia.

Jak podaje BBC, Liverpool Women's Hospital przyjmuje rocznie około 50 tysięcy pacjentów. Specjalizuje się w położnictwie, ginekologii i neonatologii. Jest największą tego typu placówką w Europie.

Autor:ft, akw/kg, mtom

Źródło: PAP, BBC, Daily Mail

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock