W 2024 roku doszło na Litwie do próby podpalenia fabryki dostarczającej ukraińskiej armii skanery fal radiowych. Chodzi o zakład firmy UAB TVC Solutions w Szawlach. Jak poinformowała w piątek litewska prokuratura, w wyniku śledztwa zatrzymano sześć osób. Są to obywatele Hiszpanii, Kolumbii, Kuby, Rosji i Białorusi oraz jedna osoba o obywatelstwie hiszpańsko-kolumbijskim. Postawiono im zarzuty udziału w grupie terrorystycznej, usiłowania popełnienia aktu terrorystycznego oraz finansowania działalności terrorystycznej. Każdemu z nich grozi do 15 lat więzienia.
- Wszystkich sześcioro zatrzymanych miało powiązania z Rosją, gdzie studiowały, podróżowały lub miały znajomych - powiedział zastępca szefa litewskiej policji Saulius Briginas na konferencji prasowej.
Rozkazy wydawały osoby powiązane z GRU
- Przestępstwa te były skoordynowane, a rozkazy sprawcom wydawała grupa ludzi mieszkających w Rosji, którzy mają powiązania z rosyjskim GRU - powiedział prokurator Arturas Urbelis, szef Departamentu ds. Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Generalnej. Dodał, że w skład grupy koordynującej próbę podpalenia mają wchodzić obywatele Kolumbii i Kuby mieszkający w Rosji.
W oświadczeniu jego biura napisano, że informacje ze wstępnego śledztwa "dają uzasadnione podstawy, by podejrzewać, że próba sabotażu w Szawlach została przeprowadzona na rozkaz i korzyść rosyjskiego GRU".
Urbelis poinformował, że głównym czynnikiem motywującym grupę były korzyści finansowe. - Za swoje działania otrzymywali od 5 do 10 tysięcy euro - oznajmił.
- Sprawa karna wraz z aktem oskarżenia została przekazana do Sądu Okręgowego w Szawlach - przekazał prokurator.
Służby podały, że jednocześnie wydano międzynarodowe nakazy aresztowania trzech kolejnych osób, a Litwa stara się też o ekstradycję jednej osoby zatrzymanej w Kolumbii.
Poinformowano też, że inni podejrzani, którzy są nadal poszukiwani w związku z próbą przeprowadzenia ataku w Szawlach, przebywają obecnie w Rosji.
Grupa i koordynatorzy ataków mieli próbować dywersji też w innych krajach
Zastępca szefa litewskiej policji Saulius Briginas przekazał, że według śledztwa ta sama grupa, która koordynowała próbę ataku na Litwie, próbowała podobnych podpaleń w Polsce, Rumunii i Czechach. W Polsce celem podpaleń miały być magazyny budowlane, w Rumunii infrastruktura paliwowa, a u naszych południowych sąsiadów autobusy, poczta i kino.
Z kolei w komunikacie Prokuratury Generalnej Litwy napisano, że w skład grupy terrorystycznej, której członkami miało być cześć zatrzymanych już osób, "mogą wchodzić też inne osoby, które nie mają nic wspólnego z próbami popełnienia przestępstw w Szawlach, a które dopuściły się podobnych czynów w Czechach, Rumunii i Polsce".
Podkreśla się w nim także, że "wszystkich ich łączyli ci sami organizatorzy, schematy działania i wspólne cele – zastraszanie społeczeństwa, zakłócanie i powstrzymywanie dostaw pomocy dla Ukrainy broniącej się przed inwazją Rosji, a także podsycanie strachu i nieufności w społeczeństwach państw zachodnich, destabilizowanie najważniejszych struktur konstytucyjnych, politycznych, gospodarczych i społecznych państw".
Rosja nie zareagowała na te informacje. Wcześniej jednak wielokrotnie zaprzeczała oskarżeniom o sabotaż i inne ataki w regionie od czasu wybuchu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.
Akty dywersji w Polsce i na Litwie
Wiosną 2024 roku doszło w Polsce i na Litwie do serii aktów dywersji. W Warszawie najpierw w kwietniu podpalony został sklep budowlany na ul. Radzymińskiej. W maju doszczętnie spłonęła hala targowa Marywilska 44 oraz podpalony został skład budowlany. Tydzień później spłonął inny skład budowlany, w Radomiu. We wszystkich tych przypadkach sprawcy oskarżeni zostali o działania dywersyjne z polecenia Moskwy.
Również w maju w stolicy Litwy, Wilnie, spłonął z kolei sklep Ikea. Wieleński sąd skazał w tej sprawie 18-letniego Danyłę B. Jak podkreślono, mężczyzna działał na rzecz rosyjskiego wywiadu.
Autorka/Autor: mgk/akr
Źródło: Reuters, tvn24.pl, LRT, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Google Maps