W ciągu ostatnich 24 godzin w USA zmarło blisko dwa tysiące osób zakażonych koronawirusem - była to najtragiczniejsza doba epidemii w USA. Gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo sugeruje, że liczba przypadków COVID-19 w stanie mogła osiągnąć szczyt.
OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>
KORONAWIRUS – NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE. RAPORT TVN24.PL >>>
We wtorek w USA zmarło 1939 osób zakażonych koronawirusem - wynika z najnowszego bilansu, prowadzonego przez Uniwersytet Johnsa Hopkinsa w Baltimore. Bilans ofiar śmiertelnych wzrósł w tym kraju do 12 722. Jedynie we Włoszech (17 127) oraz w Hiszpanii (14 045) odnotowano dotychczas więcej zgonów z powodu koronawirusa. W ostatnich dniach to w Stanach Zjednoczonych najszybciej przybywa ofiar śmiertelnych.
W całych Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatniej doby przybyło ponad 30 tysięcy potwierdzonych przypadków zakażenia i obecnie jest ich już ponad 400 tysięcy. Blisko połowa zgonów z powodu COVID-19 przypada w USA na stan Nowy Jork. Gubernator Andrew Cuomo przekazał we wtorek, że w jego stanie w ciągu ostatniej doby zmarło 731 osób. To najwyższa dobowa liczba zgonów na Covid-19 w Nowym Jorku.
"Ten wirus jest bardzo dobry w tym, co robi"
W samym mieście Nowy Jork liczba zmarłych z powodu koronawirusa - to co najmniej 3202 osoby - przekroczyła już liczbę zabitych w zamachach 11 września 2001 roku (2977 osób). Zła sytuacja panuje też w sąsiednim New Jersey, gdzie w ciągu ostatniej doby na COVID-19 zmarło 229 osób. Łącznie odnotowano tam już 1232 zgony spowodowane koronawirusem. Aż 845 osób zmarło w stanie Michigan, a 582 w Luizjanie. Jedynym stanem bez ofiary śmiertelnej pozostaje Wyoming.
- Dzień dzisiejszy znowu przynosi wielu nowojorczykom wiele bólu. Ten wirus jest bardzo dobry w tym, co robi, zabija narażonych ludzi – zauważył gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo.
Stanowy departament zdrowia powiadomił w poniedziałek, że 63 proc. ofiar śmiertelnych to osoby w wieku 70 lat i starsze. Z 4758 zgonów w Nowym Jorku, zarejestrowanych od 14 marca, 4089 osób cierpiało na co najmniej jedną przewlekłą chorobę.
CNN oszacowało we wtorek łączną liczbę ofiar w stanie Nowy Jork na 5489, co stanowi blisko połowę wszystkich przypadków śmiertelnych w Ameryce.
Cuomo: możliwy szczyt zakażeń
Według Andrew Cuomo zmarłe w ciągu ostatnich 24 godzin osoby prawdopodobnie pozostawały pod opieką przez całe tygodnie. Uznał rosnącą liczbę ofiar jako "opóźniony wskaźnik" rozprzestrzeniania się wirusa. Powtórzył we wtorek, że im dłużej ktoś jest podłączony do respiratora, tym mniej prawdopodobne, że przeżyje. Sugeruje, że liczba przypadków COVID-19 w stanie mogła osiągnąć szczyt.
- Za każdą z liczb stoi jednostka: rodzina, matka, ojciec, brat, siostra. Tak więc dzisiaj znowu dużo bólu - powiedział gubernator podczas konferencji prasowej w Albany.
Zarówno Andrew Cuomo, jak i burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio zauważyli, że liczba przyjęć do szpitali i na oddziały intensywnej terapii spadła w ostatnich dniach. W opinii gubernatora nawet gdy liczba krytycznie chorych pacjentów stale rośnie, inne wskaźniki pokazują, że rozprzestrzenianie SARS-Cov-2 może spowalniać.
Dziennik "New York Times" odnotował, że po tygodniach, kiedy codziennie o 20 procent lub więcej zwiększała się liczba pacjentów w szpitalach, od poniedziałku przybyło ich tylko 4 procent. Wtorek był czwartym z rzędu dniem, kiedy przyrost sięgał 7 procent lub mniej.
Coraz więcej było pacjentów korzystających z respiratorów na oddziałach intensywnej terapii. Potwierdzono jednak najmniejszy ich jednodniowy przyrost od tygodni. Od poniedziałku wynosił tylko 2 procent. Stan ma obecnie prawie 4600 pacjentów korzystających z respiratorów. Jest ich znacznie mniej, niż głosiły pesymistyczne prognozy.
"Nasze przychody się właśnie załamały"
Andrew Cuomo zapowiedział we wtorek apel do Waszyngtonu o kolejny plan stymulacyjny w celu zaradzenia tragicznej sytuacji gospodarczej stanu Nowy Jork. - Nie ma wątpliwości, że wcześniejsze ustawodawstwo przyniosło dobro narodowi, ale nie było fair wobec Nowego Jorku i należy temu zaradzić. Nasze przychody się właśnie załamały - przekonywał.
Planuje on wydać kilka nakazów wykonawczych, w tym formalizujący grzywnę w wysokości 1000 dolarów za nieprzestrzeganie zasad dystansu społecznego.
Tymczasem Departament Zdrowia stanu Nowy Jork powiadomił o opracowaniu szybkiego testu na obecność przeciwciał skierowanych przeciw koronawirusowi. Wystąpił do federalnej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) o zgodę na rozszerzenie badania w laboratoriach trzech stanów (Nowy Jork, New Jersey i Connecticut).
Autorka/Autor: asty/pm
Źródło: PAP