TVN24 | Świat

Szczepienie seniorów zawieszone we Włoszech, Merkel ostrzega przed trzecią falą

TVN24 | Świat

Autor:
asty/kab
Źródło:
PAP

We Francji rośnie liczba osób wymagających leczenia szpitalnego. W Hiszpanii i we Włoszech pojawiają się problemy z niedoborami szczepionek. Portugalia zamyka szkoły i zawiesza połączenia lotnicze z Wielką Brytanią. Brytyjski szczep koronawirusa jest powodem opóźnienia znoszenia obostrzeń w Bułgarii. Nowy wariant infekcji martwi również niemiecki rząd, dlatego kanclerz Merkel chce zaszczepić wszystkich obywateli do końca lata.

W ciągu ostatniej doby zakażenie koronawirusem potwierdzono we Francji u 22 848 osób, a na COVID-19 zmarło w szpitalach 346 osób – poinformowała w czwartek francuska Agencja Zdrowia Publicznego (SPF). Od początku pandemii łączna liczba wykrytych zakażeń koronawirusem wzrosła w tym kraju do 2 987 965, a ofiar do 71 998.

W ciągu ostatniej doby do szpitali we Francji trafiło 1974 chorych na COVID-19, w tym 292 na oddziały intensywnej terapii. Liczba pacjentów hospitalizowanych z koronawirusem wynosi obecnie 25 735. Na oddziałach intensywnej terapii obecnie leczonych jest 2876 chorych.

823 567 osób zostało zaszczepionych przeciwko COVID-19 we Francji od początku kampanii szczepień – poinformowało w czwartek Ministerstwo Zdrowia. W kraju trwa debata nad ewentualnym wprowadzeniem trzeciego lockdownu w związku z rozprzestrzenianiem się kolejnych mutacji koronawirusa.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Niedobory szczepionek w Hiszpanii

Resort zdrowia Hiszpanii potwierdził w czwartek najwyższą od początku epidemii koronawirusa dobową liczbę infekcji - ponad 44 tysiące. Według służb medycznych kilku regionów kraju w ostatnich dniach występują problemy z użyciem szczepionek przeciwko COVID-19. Po południu przedstawiciele wspólnoty autonomicznej Madrytu wezwali Ministerstwo Zdrowia do skierowania im dodatkowych dawek szczepionki. Zarówno w tym regionie, jak i w innych częściach kraju potwierdzane jest zwiększone tempo wykonywania szczepień.

Według portalu "Redaccion Medica", który potwierdza tę tendencję, na 100 mieszkańców Hiszpanii przypada już 1,89 zaszczepionych osób. "Lepszy wynik w Europie mają tylko Dania, Malta, Litwa, Włochy" - odnotował hiszpański portal, wskazując na sygnały o możliwości rychłych niedoborów szczepionek w kilku regionach Hiszpanii.

Zjawisko to potwierdza w czwartek radio Cadena Ser, wskazując, że w ostatnich dniach proces szczepień opóźniał brak w Hiszpanii odpowiednich strzykawek, którymi można pobierać z fiolek szczepionkę koncernu Pfizer. Z ustaleń rozgłośni wynika, że niedobory właściwych strzykawek do szczepionek "uniemożliwiły przeprowadzenie tysięcy szczepień w całej Hiszpanii".

KORONAWIRUS – NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE

Zamknięte szkoły w Portugalii

Premier Portugalii Antonio Costa ogłosił w czwartek zamknięcie wszystkich szkół oraz uczelni wyższych w kraju z powodu epidemii koronawirusa. Wyjaśnił, że nowe restrykcje wynikają z nadmiernego wzrostu liczby zachorowań oraz zgonów wśród ludzi zakażonych nową odmianą SARS-CoV-2. Zgodnie z zapowiedzią premiera placówki oświatowe zostaną zamknięte w piątek na okres 15 dni. Wyjątek mają stanowić jedynie stołówki szkolne wydające posiłki dzieciom z ubogich rodzin.

W środę wieczorem szefowa resortu zdrowia Portugalii Marta Temido po raz pierwszy przyznała, że wpływ na wyraźny wzrost zakażeń w kraju ma tzw. brytyjski szczep koronawirusa. Wskazała, że nowa mutacja zwiększyła liczbę infekcji o kilkanaście procent. Z czwartkowego raportu ministerstwa zdrowia wynika, że w ciągu ostatniej doby zanotowano w Portugalii 13,5 tysiąca zakażeń. Dzień wcześniej zanotowano rekordową liczbę 14,6 tysiąca infekcji. Łączna liczba przypadków zachorowania na COVID-19 wynosi już 595,1 tysiąca.

"Jesteśmy w krytycznej sytuacji"

W ciągu ostatnich 24 godzin w Portugalii zanotowano najwyższą liczbę zgonów po infekcji koronawirusem – 221. W sumie na COVID-19 zmarło tam ponad 9,6 tys. osób. Sytuacja służby zdrowia w Portugalii jest dramatyczna i niebawem może zabraknąć miejsc w szpitalach dla zainfekowanych koronawirusem - ogłosiła w czwartek minister zdrowia Marta Temido. Przedstawicielka rządu Antonia Costy ogłosiła też otwarcie szpitala polowego w Lizbonie.

Szefowa resortu zdrowia wyjaśniła, że w pierwszej kolejności, w działającym w centrum miasta prowizorycznym szpitalu, znajdzie się miejsce dla blisko 60 pacjentów potrzebujących intensywnej terapii medycznej. Temido dodała, że uruchomiona na kampusie Uniwersytetu Lizbońskiego placówka medyczna ma wesprzeć znajdującą się w "bardzo trudnej sytuacji publiczną ochronę zdrowia". - Jesteśmy w krytycznej sytuacji. Chorych przybywa bardzo szybko - powiedziała minister zdrowia, potwierdzając, że w wielu szpitalach Portugalii zaczyna już brakować łóżek dla chorych na COVID-19.

Premier Portugalii Antonio Costa poinformował również w czwartek, że od soboty zawieszone zostaną wszystkie połączenie lotnicze z Wielką Brytanią. Lizbona w ten sposób chce ograniczyć rozprzestrzenianie się brytyjskiej mutacji koronawirusa. - Tylko loty repatriacyjne będą dozwolone między obydwoma krajami - powiedział Costa na konferencji prasowej.

Bułgaria opóźnia znoszenie restrykcji

Pojawienie się w Bułgarii brytyjskiej mutacji koronawirusa opóźni planowane wcześniej przez władze złagodzenie restrykcji wprowadzonych z powodu COVID-19 - poinformował w czwartek na cotygodniowej konferencji prasowej minister zdrowia Kostadin Angełow. Jak dodał, jeszcze kilka dni temu planowano otworzyć lokale gastronomiczne na początku lutego, ale obecnie ten krok zostanie odłożony co najmniej do połowy lutego.

- Jeżeli restrykcje zostaną rozluźnione, dojdzie do zwiększenia liczby chorych, umieralności i ponownej presji na szpitale – powiedział minister. Angełow poinformował, że rząd złożył do parlamentu propozycję przedłużenia o trzy miesiące stanu nadzwyczajnej sytuacji epidemicznej po upłynięciu obecnego terminu obowiązywania 31 stycznia.

Według bułgarskich władz obecnie w kraju zarówno pod względem liczby chorych, jak i umieralności, sytuacja jest bardzo dobra, lecz nie należy podejmować działań, które mogą odwrócić pozytywną tendencję. W konferencji prasowej uczestniczył premier Bułgarii Bojko Borisow, który po raz pierwszy od lata 2020 roku, kiedy zaczęły się antyrządowe protesty, odpowiadał na pytania dziennikarzy.

Zdaniem Borisowa rozluźnienie restrykcji jest dopuszczalne jedynie w dziedzinie oświaty. Uczniowie starszych klas mogą powrócić do szkół, lecz tylko częściowo: dwa tygodnie mają uczyć się w szkole, a dwa tygodnie zdalnie. Właściciele lokali gastronomicznych w Bułgarii zagrozili protestami w związku z restrykcjami i zapowiedzieli na przyszły tydzień demonstracje przed siedzibą rządu, a później – otwarcie lokali. - Co nam zrobią, rozstrzelają nas? – zapytał szef stowarzyszenia właścicieli restauracji Ryszard Alibegow. Jego wezwanie poparło stowarzyszenie hotelarskie.

Ostatniej doby w Bułgarii odnotowano 482 nowe przypadki zakażenia koronawirusem, czyli 6 proc. przeprowadzonych testów dało wynik dodatni. Zmarło 37 kolejnych osób, u których zdiagnozowano COVID-19. W szpitalach przebywa obecnie 3220 zainfekowanych koronawirusem osób, w tym 327 na oddziałach intensywnej terapii. Zaszczepiono 24 tys. osób.

Opóźnienia "znacznie zahamowały kampanię szczepień"

521 osób zmarło ostatniej doby we Włoszech w wyniku zakażenia koronawirusem, potwierdzono 14078 nowych przypadków infekcji - podało w czwartek Ministerstwo Zdrowia. Liczba wykonanych jednego dnia testów wynosi 267 tysięcy. Zmniejszyła się do około 22 tysięcy liczba osób hospitalizowanych na zwykłych oddziałach dla chorych na COVID-19, a także na intensywnej terapii.

Z powodu opóźnień w dostarczaniu szczepionki Pfizera w niektórych regionach modyfikowany jest plan całej kampanii. W Lacjum z powodu braków zawieszono podawanie pierwszej dawki seniorom po to, by wystarczyło ich dla tych osób, które czekają na drugą. Dzienna liczba osób, które ją otrzymują we Włoszech spadła ze średnio 80 tysięcy do 28 tysięcy - poinformował w czwartek komisarz do spraw kryzysu na tle pandemii Domenico Arcuri. Większość zapasów potrzeba na drugą dawkę.

Opóźnienia "znacznie zahamowały kampanię szczepień" - przyznał Arcuri, odpowiedzialny za jej przebieg. Podkreślił, że szczepionek zaczęło brakować w szczególnym momencie, gdy trwa podawanie drugiej dawki. Na nią przeznaczona zostanie większość zapasów. W wyniku tego, jak wyjaśnił komisarz, zmniejsza się liczba osób otrzymujących pierwszą dawkę.

Wcześniej w związku z opóźnieniami w dostawach i ich redukcją urząd komisarza poinformował, że Włochy rozważają możliwość wystąpienia na drogę sądową przeciw Pfizerowi. Do tej pory zaszczepiono w kraju ponad 1,2 miliona osób - 11,4 tysiąca otrzymało już dwie dawki.

"Nowy wariant może stać się dominujący"

- Do końca lata zaoferujemy szczepionkę każdemu Niemcowi - oświadczyła szefowa niemieckiego rządu Angela Merkel podczas konferencji prasowej. Jak dodała, do trzeciego kwartału Niemcy powinny mieć wystarczająco dużo nadmiarowych zapasów szczepionek, by móc oddać je innym państwom.

Merkel dodała, że w razie gdyby nowe szczepy koronawirusa okazały się odporne na szczepionki, preparaty mogą być relatywnie szybko zaadaptowane. Jednocześnie ostrzegła przed niebezpieczeństwem związanym z nowymi szczepami, wzywając Niemców, by poważnie podeszli do zagrożenia. - W przeciwnym wypadku trudno będzie uniknąć trzeciej fali pandemii - ostrzegła. Kanclerz zapowiedziała, ze nie planuje wprowadzenia szczegółowych kontroli na granicach, choć nie wykluczyła powrotu restrykcji. - Nie możemy wykluczyć zamknięcia granic, ale chcemy tego uniknąć poprzez współpracę wewnątrz Unii Europejskiej - zadeklarowała Merkel.

Wcześniej szef urzędu kanclerskiego Helge Braun powiedział, że dodatkowe restrykcje na granicach mogą okazać się konieczne, jeśli liczba zakażeń będzie się zwiększać. - Niebezpieczeństwo polega na tym, że jeśli liczba zakażeń będzie rosnąć, nowy wariant może stać się prawie dominujący i nie będziemy w stanie kontrolować zakażeń - podkreślił Braun. Jak dodał, w takim scenariuszu zaostrzenie restrykcji na granicach będzie "nieuniknione".

"Mamy lockdown i ludzie powinni zostać w domach"

Szefowa MSW Wielkiej Brytanii Priti Patel oświadczyła w czwartek, że jest za wcześnie, by Brytyjczycy mogli przygotowywać się na koniec lockdownu i planować wakacje. Ostrzegła, że policja będzie karać osoby łamiące przepisy związane z pandemią koronawirusa. - Jest zdecydowanie za wcześnie, by spekulować na temat restrykcji. Rekomendacje są bardzo jasne: mamy lockdown i ludzie powinni zostać w domach - oznajmiła Patel. Dodała, że pandemia nadal powoduje znacznie przeciążenie brytyjskiej ochrony zdrowia.

- W przyszłym tygodniu wprowadzimy nowy mandat w wysokości 800 funtów za uczestniczenie w prywatnych przyjęciach, każde ponowne złamanie zakazu będzie karane podwójnie, aż do sumy 6,4 tysiąca funtów - ostrzegła minister. Kary te będą nakładane na osoby uczestniczące w imprezach, w których w jednym mieszkaniu udział bierze ponad 15 osób.

Również premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson oznajmił w czwartek, że nie można jeszcze prognozować, kiedy zniesione zostaną restrykcje. Podkreślił, że uporczywie utrzymujący się wysoki poziom nowych zakażeń dowodzi, jak bardzo zakaźny jest nowy wariant koronawirusa. "Nie ma wątpliwości, że rozprzestrzenia się bardzo szybko" - dodał, powołując się na dane służb medycznych.

W czwartek w Zjednoczonym Królestwie wykryto 37 892 nowe przypadki koronawirusa, dzień wcześniej zdiagnozowano 38 905 zakażeń. Dotychczas z powodu COVID-19 w Wielkiej Brytanii zmarło już 93 tys. osób i pod względem liczby zgonów kraj ten zajmuje piąte miejsce na świecie. Więcej ofiar śmiertelnych odnotowano tylko w Stanach Zjednoczonych, Brazylii, Indiach i Meksyku.

Autor:asty/kab

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: