Stan zagrożenia bez daty końcowej. Viktor Orban z szerokimi uprawnieniami

Parlament Węgier przyjął w poniedziałek ustawę o ochronie przed koronawirusem, która przedłuża wprowadzony 11 marca stan zagrożenia. Węgierski rząd będzie mógł w nieograniczonym czasie podejmować nadzwyczajne kroki w celu - jak zadeklarowano - zagwarantowania ochrony życia i zdrowia obywateli, bezpieczeństwa prawnego i stabilności gospodarki. Nie będzie można organizować wyborów ani referendów. Komisja Europejska zapowiada, że przeanalizuje przyjęte w Budapeszcie przepisy.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Projekt ustawy o ochronie przed koronawirusem, wniesiony przez minister sprawiedliwości Judit Vargę, uchwalono w poniedziałek w trybie pilnym 137 głosami za przy 53 głosach przeciw.

Ustawa przedłuża stan zagrożenia wprowadzony przez rząd Viktora Orbana 11 marca. Stanowi też, że rząd będzie mógł w czasie stanu zagrożenia "zawieszać stosowanie niektórych ustaw, odstępować od zapisów ustaw i podejmować inne nadzwyczajne kroki w celu zagwarantowania życia i zdrowia obywateli, bezpieczeństwa prawnego i stabilności gospodarki narodowej".

Nie można organizować wyborów ani referendów

Podczas obowiązywania stanu zagrożenia nie będzie można organizować wyborów uzupełniających ani referendów na szczeblu krajowym czy lokalnym.

W ustawie przewidziano kary do 8 lat więzienia za grupowe złamanie izolacji lub uniemożliwianie nadzoru podczas stanu zagrożenia, jeśli będzie to skutkowało czyjąś śmiercią, oraz do 5 lat za rozgłaszanie w trakcie stanu zagrożenia przed dużą grupą odbiorców "nieprawdziwych faktów", które mogą obniżyć lub udaremnić skuteczność walki z koronawirusem.

Odrzucono poprawki zgłoszone przez opozycję, w tym postulat dotyczący określenia czasu obowiązywania przepisów o stanie zagrożenia. Sekretarz stanu w kancelarii premiera Orbana, Csaba Domotor podkreślił podczas poniedziałkowej debaty, że w sytuacji epidemii trzeba zagwarantować możliwość szybkiego podejmowania decyzji, a określenie terminu obowiązywania stanu zagrożenia nie jest możliwe, bo "nie ma człowieka, który potrafiłby powiedzieć, na ile miesięcy walki musimy się przygotować".

Tydzień temu opozycja zablokowała uchwalenie tej ustawy w przyspieszonej procedurze wiążącej się z odejściem od regulaminu, co wymagało większości czterech piątych głosów.

NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE O KORONAWIRUSIE. RAPORT TVN24.PL >>>

Unijne obawy, komisarz ds. sprawiedliwości zapowiada analizę

Do przyjęcia ustawy przez węgierski parlament odniósł się na Twitterze unijny komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders. "Komisja Europejska oceni środki nadzwyczajne podjęte przez państwa członkowskie w odniesieniu do praw podstawowych. Dotyczy to w szczególności ustawy przyjętej dziś na Węgrzech w sprawie stanu wyjątkowego i nowych sankcji karnych za rozpowszechnianie fałszywych informacji" - napisał.

Wcześniej szef komisji wolności obywatelskich (LIBE) Parlamentu Europejskiego, hiszpański europoseł Juan Fernando Lopez Aguilar z grupy Socjalistów i Demokratów (S&D), wyrażał w imieniu pozostałych eurodeputowanych obawę z powodu planowanego rozszerzenia środków dotyczących "stanu zagrożenia" na Węgrzech i zmian w węgierskim prawie karnym w związku z epidemią koronawirusa.

W odpowiedzi europosłowie węgierskich partii rządzących, Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP), zarzucili LIBE udział w walkach partyjnych i uznali postępowanie komisji europarlamentu za niedopuszczalne i nieodpowiedzialne.

Koronawirus na Węgrzech

Na Węgrzech stwierdzono dotąd 447 przypadków zakażenia koronawirusem.

Piętnaście osób zmarło, a 34 uznano za wyleczone.

Czytaj także: