Drugi najludniejszy kraj świata nie jest gotowy na epidemię. Przegląd prasy

TVN24 | Świat

Autor:
Jacek Stawiski, TVN24 BiS
Źródło:
TVN24 BiS

Krzywa wzrostu zakażeń w Indiach jest podobna do włoskiej, zaś modele matematyczne, zastosowane do analizy pandemii w USA i Wielkiej Brytanii dla Indii są katastroficzne: może tam zachorować 300 mln ludzi, z czego do dwóch milionów może umrzeć - zauważa "Foreign Affairs". Przegląd prasy przygotował Jacek Stawiski, redaktor naczelny TVN24 BiS.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

KORONAWIRUS - NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE. RAPORT TVN24.PL >>>

Wiemy już, że nowy wirus jest bardzo zaraźliwy, ale wciąż są wątpliwości, czy jeśli ktoś się zarazi, a potem wyzdrowieje, to czy będzie odporny na ponowne zarażenie. Takie pytanie stawia "New Scientist", przytaczając różne opinie naukowców brytyjskich.

W lutym duży niepokój wśród lekarzy i nie tylko budziła informacja, że w Japonii jedna z kobiet zakażonych koronawirusem, po wyzdrowieniu, zakaziła się ponownie. Jednak część badaczy uznała, że ten przypadek nie stanowi jeszcze dowodu na to, że wirusem można się zakazić ponownie.

Chińscy naukowcy prowadzili eksperymenty na małpach makakach, próbując dociec, czy można być odpornym na wirusa po wyzdrowieniu. Makaki najpierw zainfekowano nowym wirusem, a po kilkunastu dniach, gdy testy stwierdziły, że makaki są zdrowe, próbowano je zakazić znowu. Dobra wiadomość była taka, że małpy nie uległy ponownie infekcji, a ich organizmy wytworzyły przeciwciała. Czy to dowodzi, że zarażając się i potem zwalczając chorobę, można uodpornić się na całe życie ? Nie wiadomo, potrzebne są nowe badania – ocenia w rozmowie z "New Scientist" Peter Oppenshaw z londyńskiego Imperial College. Zgadza się z nim większość naukowców brytyjskich, specjalistów od medycyny i chorób zakaźnych. Większym optymistą jest Martin Hibberd z London School of Hygiene & Tropical Medicine. Jego zdaniem, zakażając się i zdrowiejąc, uodpornimy się do końca życia.

Pismo "New Scientist" analizuje także zakaźność koronawirusa. Bez wątpienia jest bardzo zakaźny, na dodatek może zaatakować każdego dosłownie w każdym wieku i doprowadzić do stanu ciężkiego lub śmierci. Wiele zakażonych osób nie wykazuje żadnych symptomów choroby. Jak wynika ze statystyk, osoby bez symptomów mniej zakażają niż te z symptomami, ale z drugiej strony, ponieważ osoby bez symptomów nie są rozpoznane, to one odpowiadają za większość infekcji. Jeffrey Shamana z Uniwersytetu Columbia przebadał populację chorych w Chinach w ciągu dwóch tygodni stycznia. Aż 86 procent zakażonych nie przejawiało żadnych symptomów. Ale 80 procent nowych zakażeń pochodziło od osób bez symptomów.

Indie wobec nowego wirusa

Nowego wirusa boi się drugi najludniejszy kraj świata i sąsiad Chin – Indie. Tamtejszy rząd wprowadził nakaz pozostawania w domu. Nakaz ma dotyczyć miliarda 300 milionów ludzi. Pismo "Foreign Affairs" na swoim portalu ocenia, że Indie są fatalnie przygotowane na epidemię. To kraj, gdzie służba zdrowia, formalnie dostępna dla wszystkich, jest na niskim poziomie i słabo wyposażona. W miarę dobrze zorganizowaną opiekę zdrowotną mają jedynie najbogatsi obywatele Indii. W indyjskich stanach (prowincjach), które liczą często ponad kilkadziesiąt albo ponad sto milionów ludzi, dostępnych jest naprawdę niewiele oddziałów intensywnej terapii czy zaawansowanego sprzętu. Krzywa wzrostu zakażeń w Indiach jest podobna do włoskiej, zaś modele matematyczne, zastosowane do analizy pandemii w USA i Wielkiej Brytanii dla Indii są katastroficzne: może tam zachorować 300 milionów ludzi, z czego do dwóch milionów może umrzeć.

Niepokojące w przypadku Indii jest również to, analizuje "Foreign Affairs", że kraj ten jest niechlubnym liderem światowym, jeśli chodzi o liczbę chorych na cukrzycę, gruźlicę czy choroby sercowe. Ludzie z tymi chorobami, gdy zapadną na nową chorobę, często będą w ciężkim stanie i będą wymagać specjalistycznego leczenia.

Foreign Policy krytycznie o działaniach władz Iranu

Portal Foreign Policy bardzo krytycznie ocenia też działania władz Iranu podczas epidemii. Iran jest jednym z państw bardziej dotkniętych nową epidemią.

Do wtorku 24 marca oficjalne statystyki wskazywały, że w państwie rządzonym przez ajatollahów, zarażonych jest ponad 23 tysiące obywateli, a ponad 1800 osób zmarło. Ale eksperci Światowej Organizacji Zdrowia powątpiewają w te dane i szacują, że w Iranie może być nawet 5 razy tyle zakażonych. Irańskie władze nie poinformowały swoich obywateli, kiedy pojawił się w kraju wirus, lecz od razu poinformowały, że w wyniku zakażenia wirusem w mieście Qom zmarły pierwsze osoby. To sugeruje – pisze Foreign Policy – że wirus rozpowszechniał się znacznie wcześniej. Powodem takich rozległej epidemii w Iranie mogą być rozbudowane i bliskie kontakty Chin i Iranu. Komunistyczne państwo chińskie i islamska republika od lat zacieśniają więzy, na złość Ameryce.

Redakcja Foreign Policy uważa, że epidemia zbiera tak ponure żniwo, ponieważ irańskie władze, przywiązane do nieracjonalnej i radykalnej interpretacji islamu, niechętnie dopuściły do głosu naukowców i ekspertów oraz nie wdrażały zaleceń międzynarodowych.

Lotnictwo pasażerskie na krawędzi

I na koniec "New York Times" o kryzysie w liniach lotniczych na całym świecie, z którego wielu przewoźników może się nie otrząsnąć.

Nowojorski dziennik podaje przykład American Airlines jako jednej z linii, które stanęły na krawędzi upadku. Oto wymowny przykład obecnego kryzysu: połączenie Nowy Jork - Los Angeles należało do najbardziej obłożonych na świecie. Ale to już przeszłość – w miniony poniedziałek na pokładzie samolotu znajdowało się 6 pasażerów.

Autor:Jacek Stawiski, TVN24 BiS

Źródło: TVN24 BiS

Raporty: