Izraelskie siły zaatakowały w niedzielę południowe przedmieścia Bejrutu, stolicy Libanu. W odpowiedzi Iran przeprowadził serię ataków na Izrael. To pierwszy bezpośredni atak Teheranu od czasu zawieszenia broni z 8 kwietnia. Kilka godzin po wystrzeleniu przez Iran serii pocisków, Izrael przeprowadził ataki na cele w zachodnim i centralnym Iranie.
Według dziennikarza CNN Abbasa Al Lawatiego, irańskie przywództwo podjęło w ten sposób "nowe ryzyka". "Atakując Izrael w odpowiedzi na ataki w Libanie, Teheran zasygnalizował, że jego przywódcy są gotowi podjąć większe ryzyko" - zwrócił uwagę dziennikarz.
Wyjaśnił, że otwarcie ognia w kierunku Izraela sugeruje zmianę w Teheranie, gdzie nowe pokolenie przywódców coraz bardziej odchodzi od ostrożnego, reaktywnego podejścia, które od dawna określało strategię Republiki Islamskiej wobec jej przeciwników.
"Zamiast polegać przede wszystkim na odstraszaniu i strategicznej cierpliwości, wydają się oni teraz bardziej skłonni do podejmowania ryzyka i wykorzystywania irańskich wpływów militarnych, gospodarczych i regionalnych, by kształtować wydarzenia na Bliskim Wschodzie" - ocenił Al Lawati.
Rozmowy Trumpa z Netanjahu. "Jesteś p********ym wariatem"
Dziennikarz zwrócił też uwagę, że Iran, odpowiadając konfrontacyjnie na działania Izraela, testuje sojusz tego kraju ze Stanami Zjednoczonymi. Zdaniem CNN mogło mu się nawet udać przymusić USA do dokonania wyboru między wspieraniem Izraela a rozmowami pokojowymi z Teheranem.
Pomiędzy prezydentem USA Donaldem Trumpem a izraelskim szefem rządu Benjaminem Netanjahu pojawiają się tarcia. Trump w poniedziałkowej wypowiedzi dla portalu Axios opisał, jak wyglądała rozmowa z premierem Izraela, podczas której prosił go o zaprzestanie dalszych izraelskich ataków na Iran po nocnej wymianie uderzeń rakietowych między tymi dwoma krajami. - Powiedziałem: Bibi, lepiej bądź ostrożny, bo wkrótce zostaniesz sam - relacjonował Trump.
Izraelskie źródło podało, że podczas rozmowy doszło do sprzeczek, ale ostatecznie Netanjahu zgodził się ustąpić, jeśli Irańczycy również więcej nie zaatakują. Po rozmowie Netanjahu ogłosił, że nakazał swoim dowódcom wojskowym odwołanie ataków.
Nie był to pierwszy konflikt pomiędzy przywódcami, o którym poinformował Axios. Kruche rokowania pokojowe pomiędzy Iranem i USA zostały zawieszone po izraelskich atakach 1 czerwca oraz planach uderzenia na Dahijję - gęsto zaludnione południowe przedmieścia Bejrutu, uważane za bastion Hezbollahu. Teheran zażądał wstrzymania izraelskiej ofensywy w Libanie. Kryzys zażegnała dopiero interwencja prezydenta Trumpa, który odbył między innymi rozmowę telefoniczną z Netanjahu.
Portal Axios podał, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą, jak wyglądała ta rozmowa. Według dwóch ze źródeł Trump nazywał Netanjahu "szalonym". Jeden z urzędników administracji USA tak podsumował słowa Trumpa do Netanjahu: "Jesteś p********ym wariatem. Siedziałbyś w więzieniu, gdyby nie ja. Ratuję ci tyłek. Wszyscy cię teraz nienawidzą. Wszyscy nienawidzą Izraela z tego powodu".
Drugie źródło, które zostało poinformowane o sprawie, podało, że amerykański prezydent był "zdenerwowany", a w pewnym momencie miał podnieść głos na izraelskiego premiera i krzyczeć "co ty do cholery robisz?".
Zestrzelony Apache. Trump oskarża Iran
Pomiędzy USA i Iranem sytuację komplikuje niedawna utrata przez USA śmigłowca Apache, który rozbił się w pobliżu cieśniny Ormuz w poniedziałek. We wtorkowym wpisie na platformie Truth Social Trump przypisał odpowiedzialność Iranowi i zapowiedział odwet.
W nocy ze środy na czwartek, amerykańskie siły przeprowadziły ataki na Iran. Uderzenia spotkały się z odpowiedzią strony irańskiej, która twierdzi, że przeprowadziła 21 ataków na amerykańskie bazy wojskowe w regionie.