Korzystał z rezydencji przez miesiąc od czasu odsunięcia od władzy. Właśnie się wyprowadził

Autor:
tas/dap
Źródło:
PAP, Jerusalem Post, tvn24.pl

Benjamin Netanjahu został w czerwcu odsunięty od władzy, jednak nie opuścił od razu oficjalnej rezydencji. Były premier Izraela ciągle urzędował w posiadłości przy ulicy Balfour w Jerozolimie. Nowy rząd wyznaczył ostateczny termin wyprowadzki na 10 lipca i w tym dniu Netanjahu opuścił to miejsce.

- Krótko po północy rodzina Netanjahu opuściła rezydencję przy ulicy Balfour – poinformował rzecznik byłego premiera.

Po 12 latach nieprzerwanych rządów, 13 czerwca Benjamin Netanjahu został odsunięty od władzy po wotum zaufania w parlamencie dla nowej koalicji, kierowanej przez Naftalego Beneta. Jednak były premier nie opuścił od razu oficjalnej rezydencji w Jerozolimie, wręcz przeciwnie, nadal odbywał tam oficjalne spotkania, w tym z byłą ambasador USA przy ONZ Nikki Haley.

Pod koniec czerwca biuro Beneta ogłosiło, że 10 lipca jest ostateczną datą. "Uzgodniono, że przywódca opozycji Netanjahu i jego rodzina zakończą swoją obecność w rezydencji do soboty 10 lipca. Do tego czasu w rezydencji nie odbędzie się żadne oficjalne spotkanie" – poinformowało wówczas w oświadczeniu rządowe biuro prasowe.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO

Odjazdowi Netanjahu w rezydencji towarzyszyła niewielka manifestacja jego przeciwników, którzy od roku organizują cotygodniowe demonstracje przeciwko byłemu premierowi. "Oskarżony i jego rodzina uciekli w nocy jak złodzieje" - napisali na Facebooku oponenci byłego szefa rządu.

Izraelska telewizja N12 News opublikowała na Twitterze zdjęcie wywożonego z rezydencji dobytku należącego do Netanjahu i jego rodziny.

Wyjazd rodziny Natanjahu z Balfour trwał od kilku dni. Z terenu rezydencji wyjechało wiele samochodów, należących do oficjalnego konwoju Netanjahu - poinformował dziennik "The Jerusalem Post". Gazeta przekazała, że od niedzieli rezydencja będzie użytkowana przez nowo wybranego premiera Bennetta, jednak nie przewiduje się, by wprowadziła się tam także jego rodzina. Krewni obecnego szefa rządu mają nadal mieszkać w mieście Ra'ananna, aby jego dzieci mogły kontynuować naukę w swoich szkołach - podał "Jerusalem Post".

Posiadłość przy ulicy Balfour jest oficjalną rezydencją izraelskich premierów od 1974 roku. Jednak w ostatnich latach stała się symbolem Netanjahu, częściowo z powodu trwających tam cotygodniowych protestów, a częściowo z powodu różnych skandali, związanych z wydatkami rodziny Netanjahu i warunkami zatrudnienia w tym miejscu - podał "Jerusalem Post".

Ciążące zarzuty

Na Netanjahu ciążą zarzuty o przyjęcie korzyści majątkowych w wysokości 264 tysięcy dolarów USA. Taka ma być wartość kubańskich cygar i markowego szampana, jakie Netanjahu przyjmował od biznesmenów.

Były izraelski premier jest oskarżony także o przeforsowanie przychylnych dla giganta telekomunikacyjnego Bezek i wartych setki milionów dolarów przepisów regulacyjnych w zamian za pozytywne przedstawianie jego wizerunku w należącym do Bezeku portalu informacyjnym Walla.

Jeśli Netanjhu zostanie uznany za winnego przedstawionych mu zarzutów, grozi mu 10 lat za łapówki i do trzech lat za defraudację i nadużycie zaufania publicznego.

Autor:tas/dap

Źródło: PAP, Jerusalem Post, tvn24.pl

Pozostałe wiadomości