Teheran zapowiada "surową zemstę". Trump: Iran nigdy nie wygrał wojny

TVN24

Aktualizacja:

Duchowo-polityczny przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei ogłosił trzy dni żałoby narodowej po śmierci Kasema Sulejmaniego, dowódcy elitarnej jednostki Al Kuds. Jeden z najpotężniejszych irańskich generałów zginął w amerykańskim ataku w Bagdadzie. "Na przestępców, którzy zabili generała Sulejmaniego, czeka surowa zemsta" - zagroził Chamenei. Prezydent USA Donald Trump zareagował w mediach społecznościowych. Napisał między innymi, że Iran "nigdy nie wygrał wojny", a Sulejmani "zabił tysiące Amerykanów".

Kasem Sulejmani był dowódcą sił Al Kuds, jednostki specjalnej w strukturach Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej odpowiedzialnej za operacje zagraniczne. Owiany był aurą tajemniczości i skuteczności, nazywany bywał często "generałem cieniem" i otoczony w Iranie uwielbieniem godnym celebrytów.

Sulejmani zginął w przeprowadzonym przez Amerykanów w Bagdadzie ataku. Wraz z nim zabity został założyciel i były przywódca irackiej milicji Kataib Hezbollah.

Chamenei: bojowników świętej wojny czeka ostateczne zwycięstwo

Duchowo-polityczny przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei ogłosił, że na "zbrodniarzy, którzy unurzali dłonie w krwi" generała Sulejmaniego i "innych męczenników", czeka surowa zemsta.

"Wszyscy wrogowie powinni wiedzieć, że dżihad oporu będzie teraz prowadzony ze zdwojoną determinacją, a bojowników świętej wojny czeka ostateczne zwycięstwo" - cytuje Chameneiego Reuters.

Chamenei w oświadczeniu pochwalił męstwo Sulejmaniego. "Męczeństwo jest nagrodą za jego niestrudzoną pracę, przez tyle lat" - podkreślił. Ogłosił trzy dni żałoby narodowej.

W podobnym tonie wypowiedział się prezydent Iranu Hasan Rowhani. - Bez cienia wątpliwości Iran i inne kraje w tym regionie, dążące do wolności, zemszczą się - ogłosił.

Minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif oświadczył, że zabójstwo było "wyjątkowo niebezpieczną i nierozważną eskalacją". "USA poniosą odpowiedzialność za wszelkie konsekwencje tego zbójeckiego awanturnictwa" - napisał na Twitterze.

"Najgłębszy żal" w związku ze śmiercią "dwóch najsławniejszych irańskich i irackich dowódców" wyraziła także ambasada Iranu w Warszawie. Placówka potępiła działania USA, które nazwała "aktem terroryzmu".

Donald Trump zareagował

Prezydent USA Donald Trump w piątek po południu polskiego czasu zamieścił na Twitterze lakoniczny wpis, w którym stwierdził, że "Iran nigdy nie wygrał wojny, ale nigdy nie przegrał negocjacji!".

Godzinę później zamieścił kolejne tweety. Stwierdził, że "generał Kasem Sulejmani zabił albo ciężko ranił tysiące Amerykanów" i "planował zabić wielu więcej… ale został złapany!". "Był bezpośrednio i pośrednio odpowiedzialny za śmierć milionów ludzi, włączając w to niedawno dużą liczbę protestujących zabitych w samym Iranie" - napisał Trump. "Choć Iran nigdy nie będzie w stanie odpowiednio się do tego przyznać, Sulejmani budził w (swoim) kraju zarówno nienawiść, jak i strach".

"Powinien zostać załatwiony wiele lat temu!" - ocenił amerykański przywódca.

Atak na konwój, śmierć generała

O śmierci Kasema Sulejmaniego poinformował Pentagon.

"Na polecenie prezydenta amerykańskie wojsko podjęło działania defensywne, by chronić personel USA poza granicami, zabijając Kasema Sulejmaniego" – napisał resort obrony w oświadczeniu. Jak napisano w komunikacie, Sulejmani "aktywnie rozwijał" plany ataków na amerykański personel w Iraku i całym regionie i "jest odpowiedzialny za śmierć setek Amerykanów i członków koalicji". Według Pentagonu w ciągu ostatnich miesięcy "organizował" ataki na bazy koalicji w Iraku i akceptował ostatnie "ataki" na amerykańską ambasadę w Bagdadzie. "Celem uderzenia było udaremnienie planów przyszłych irańskich ataków. Stany Zjednoczone będą podejmować niezbędne działania, by chronić swoich obywateli i swoje interesy w każdym miejscu na świecie" – zaznaczono.

Napięcie rośnie

Atak nastąpił w okresie wzmożonych napięć między Irakiem i Iranem a Stanami Zjednoczonymi po szturmie na ambasadę USA w Bagdadzie, przeprowadzonym w ubiegły wtorek przez wspierane przez Iran milicje.

Był to odwet za ataki amerykańskiego lotnictwa na bazy Kataib Hezbollah, w których zginęło 25 bojowników. Amerykanie zaatakowali te bazy po tym, jak w ubiegłym tygodniu w ataku rakietowym Kataib zginał cywilny pracownik amerykańskiej misji wojskowej. Napięcia między Teheranem i Waszyngtonem utrzymują się na wysokim poziomie między innymi ze względu na amerykańskie sankcje szkodzące irańskiej gospodarce.

Autor: pp,mart//kg,rzw / Źródło: PAP, Reuters

Tagi:
Raporty: