Brytyjski ambasador wezwany do MSZ Iranu. "Za udział w nielegalnym proteście"

TVN24

Aktualizacja:

Ambasador Wielkiej Brytanii Robert Macaire został w niedzielę wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Iranu w związku z jego udziałem w proteście przeciwko władzom w Teheranie - poinformowało irańskie MSZ na swojej stronie internetowej. Wcześniej dyplomata został zatrzymany przez miejscową policję, co potępiło brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Jak podały irańskie media, policja zatrzymała ambasadora Wielkiej Brytanii w Teheranie Roberta Macaire'a podczas wiecu przed politechniką. Ambasador był przetrzymywany przez ponad godzinę. Zarzucano mu podżeganie ludności do antyrządowych wystąpień.

"Aresztowanie naszego ambasadora w Teheranie bez podstaw i wyjaśnień jest rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego" - napisał w oświadczeniu brytyjski minister spraw zagranicznych Dominic Raab.

Jak podkreślił, rząd Iranu znajduje się na rozdrożu. "Może kontynuować swój kurs politycznej i ekonomicznej izolacji lub zaangażować się w dyplomatyczny proces deeskalacji napięcia" - napisał Raab.

Dyplomata wezwany do MSZ

W niedzielę MSZ Iranu wezwało ambasadora Wielkiej Brytanii.

"Dzisiaj Rob Macaire został wezwany w związku z jego niekonwencjonalnym zachowaniem polegającym na udziale w nielegalnym proteście w sobotę" - napisano w oświadczeniu na stronie resortu.

Ambasador zaprzecza

Ambasador Macaire zaprzeczył w niedzielę, jakoby poprzedniego dnia uczestniczył w demonstracji.

"Potwierdzam, że nie brałem udziału w żadnej manifestacji" - napisał na Twitterze. "Poszedłem na wydarzenie określanie jako czuwanie związane z ofiarami tragedii ukraińskiego samolotu" (zestrzelonego w środę w pobliżu Teheranu red.) - dodał.

"Opuściłem miejsce 5 minut po tym, gdy zaczęto wznosić okrzyki" przeciwko władzom - podkreślił.

Gniew w Teheranie

W antyrządowej manifestacji, która odbyła się w sobotę w Teheranie, wzięło udział około 1000 osób.

Wiec został zorganizowany po tym, gdy rząd irański przyznał, że jego armia przez pomyłkę zestrzeliła ukraiński samolot pasażerski ze 176 osobami na pokładzie.

Jej uczestnicy wznosili okrzyki: "Najwyższy dowódco (Chamenei)! Odejdź!", "Chamenei - morderco!", "Śmierć kłamcom!" i "Wstydźcie się!" oraz "Hańba!". Policja użyła do rozpędzenia tłumu gazu łzawiącego.

Katastrofa ukraińskiego samolotu

Samolot pasażerski Boeing 737 należący do ukraińskich linii lotniczych rozbił się 8 stycznia 2020 roku rano, chwilę po starcie z lotniska Imama Chomeiniego w Teheranie. Nikt ze 176 osób na pokładzie nie przeżył katastrofy.

Ajatollah Chamenei miał zostać poinformowany o przypadkowym zestrzeleniu ukraińskiego samolotu pasażerskiego w piątek. To on polecił, by wiadomość tę upublicznić - informowała irańska agencja Fars.

Chamenei, który jest pierwszą osobą w państwie, złożył wyrazy ubolewania i wyraził "głębokie współczucie" rodzinom ofiar. Nakazał siłom zbrojnym zaradzić wszelkim "zaniedbaniom" po tym, gdy przyznały, że przypadkowo zestrzelono ukraiński samolot.

Autor: MP, momo/adso/kwoj / Źródło: PAP, Reuters